niedziela, 9 marca 2014

Chapter 11.

(przepraszam za nieskładne zdania, ale rozdział niesprawdzany)
Siedzę na łóżku z wiadomością w ręku. Czy to rzeczywiście prawda? To może być podstęp. Może to od osoby, która rzuciła kamieniem w okno? Nie, to nie on. To nie może być on. Nazwał mnie sztywniarą. Four jest jedyną osobą, która mnie tak nazywa i nie sądzę aby ktoś inny wiedział o tym przezwisku.
Dwudziesta.
Która godzina jest teraz? Sprawdzam telefon i zegarek wskazuję szesnastą. Będzie tu za cztery godziny.
Wchodzę pod prysznic, który włączyłam przed kilkoma minutami i zasuwam za sobą kurtynę. Ciepła woda natychmiast załagadza gęsią skórkę pokrywającą moje ciało. Woda jest gorąca i paruję, wypełnia moje płuca wilgocią. Chwytam szampon z półki i wylewam odrobinę na rękę, aby umyć włosy.
A co jeśli ja nie chcę wychodzić dzisiaj? Four nadal będzie przyjeżdżał? Oczywiście, że tak. Nie ma mowy, bym powiedziała mu, że nie chcę z nim iść.
Powinnam wyjść? Ostatnia noc była miła, niezbyt ekstremalna, mimo, że strzelałam z pistoletu. To nie było coś o czym myślałam. Sądziłam, że zabierze mnie do klubu czy coś. Gdzieś, gdzie musiałabym mu zaimponować. Ale zamiast tego skończyło się na strzelnicy. To naprawdę był jeden z najdziwniejszych pomysłów.
Spłukuję szampon z włosów, a następnie wcieram odżywkę. Nie chcę wychodzić spod prysznica, ponieważ jest zimno. Zwykle, w Oregonie, temperatura nie jest zimna, chyba, że zaczyna się zima. Wtedy prawdopodobnie pogoda będzie jeszcze zimniejsza.
Po czasie, który wydaję się wiecznością, zakręcam wodę i wychodzą. Gęsia skórka powraca na moją skórę i pospiesznie okręcam swoje ciało i włosy ręcznikiem. Wtedy wracam do pokoju.
Co mam dzisiaj ubrać? Nie mam pojęcia, gdzie zamierza mnie zabrać, więc skąd mam wiedzieć co założyć? Mam nadzieję, że w żadne miejsce, w które trzeba się ładnie ubrać. Ładne ubieranie się to nie moja działka. Dodatkowo nie mam żadnych ładnych ubrań, tylko spodnie i koszulki.
Myślę, że jegginsy będą dobre. Wyglądają trochę mniej zwyczajnie od zwykłych spodni. Jest zimno, więc nie mogę ubrać koszulki. Ale koszulki to właściwie jedyne bluzki jakie mam. Decyduję się jednak na ubranie jednej z nich, a na nią zielony płaszczyk, czy to dobrze wygląda? Chyba? Prawdopodobnie skończy się na tym, że założę do tego moje stare trampki, ponieważ, to właśnie ja.
Kładę ubrania na łóżku. Jest za wcześnie żeby je ubrać, więc ubiorę je później.
Sprawdzam w lustrze swoją fryzurę. Są całe poplątane. Myję je, ale nadal nie wyglądają dobrze; są kręcone, mieszanka prostych i falowanych. Chciałabym, by moje włosy, naturalnie były pięknymi falami lub lokami.
Wyprostowałam swoje włosy tylko dwa razy w życiu. Pierwszym razem na ślub mojej cioci, a innym, do zdjęcia w ósmej klasie. Nie lubię prostować włosów, ponieważ wtedy rozdwajają się końcówki,  ja lubię zachować swoje włosy zdrowe. Ale moje włosy nigdy nie wyglądały tak fatalnie, znaczy, zawsze wyglądają źle, ale nie aż tak. Wyprostuje je dzisiaj, ale to wszystko.
Podłączam prostownice do gniazdka w ścianie, by się nagrzała. Następnie podłączam suszarkę i suszę włosy. Moja fryzura wygląda jeszcze gorzej kiedy je smażę. Każdy jest w innym kierunku.
Powoli prostuję włosy, upewniając się, że użyłam każdy kawałek. Moje włosy nie są grube, ale nie są też cienkie. I nie są długie, ale na pewno nie są krótkie. Sięgają do połowy moich pleców.
Kiedy kończę prostować sprawdzam godzinę. Jest osiemnasta. Co? Mam jeszcze dwie godziny na przygotowanie się? To bardzo dużo czasu, bym zrobiła cokolwiek. Rankiem potrzebuję zwykle piętnaście minut, ponieważ wszystko co robię to biorę szybki prysznic i ubieram się.
Mam jeszcze dwie godziny aby się zabić. Dwie godziny do przyjazdu Four’a. Spoglądam w lustro. Moje włosy są prostsze niż kiedykolwiek wcześniej i wyglądają świetnie. Ale nie lubię tego jak wyglądam.
Nie dziwię się, że nazywa mnie sztywniarą. Wyglądam niewinnie. Wszystko we mnie sprawia, że wyglądam jak mała dziewczynka; moje włosy, ubrania i wyraz twarzy. Wyglądam jak smutny szczeniak; i nie lubię tego.
Podchodzę do swojego biurka i przekopuję je, aż znajduję to czego szukałam; mała maskara. Nigdy wcześniej się nie malowałam, ale myślę, że jestem na tyle stara, by to zrobić. Mam osiemnaście lat i wiele dziewczyn zaczyna malować się w szkole średniej.
W takich chwilach, jak tak, mażę, by moja mama tu była. Nie wiem jak to nałożyć. Znaczy, widziałam jak robią to dziewczyny ze szkoły i na filmach. Otworzyłam małą tubkę i poczułam dziwny zapach. Nigdy wcześniej go nie czułam.
Opieram małe lusterko na moim biurku i przybliżam pędzelek do rzęs. Boję się, że przypadkowo włożę to do oka. To musi bardzo boleć.
Biorę płytki oddech i przejeżdżam małą szczoteczką po rzęsach. Brązowy makijaż jest praktycznie na całej mojej twarzy. To jest trudniejsze niż się wydaję.
Po skończeniu odkładam masakrę i pozbywam się jej nadmiaru, używam wacików do zmycia całego makijażu z twarzy. Mam to wszędzie, na brwiach, policzkach, a nawet na nosie.
Siadam i spoglądam na siebie. To jest takie nowe, moje oczy wyglądają intensywniej i bardziej wystrzałowo, a maskara obudziła w nich trochę życia. Nie ubrałam dużo, ale na pewno można powiedzieć, że mam coś na sobie. Zawsze przeglądam się w lustrze. To nie wygląda jak ja. Znaczy, wyglądam jak ja… tylko nie jak Hunter.
W końcu odwracam się od lustra i sprawdzam godzinę, jest już osiemnasta trzydzieści pięć. Nakładanie tuszu na rzęsy zajęło mi naprawdę dużo czasu. Mam półtorej godziny zanim przyjedzie Four. Napisał, że mam być gotowa, kiedy przyjedzie.
Siadam na łóżku i bawię się kciukami. Co mam robić Myślę, że mogę zrobić kilka prac domowych, by mieć ją gotową na poniedziałek. Nie mam ochoty oglądać telewizji, ani na nic innego.
Chwytam plecak i wyjmuję wszystkie książki i zeszyty. Mam trochę pracy z francuskiego, powinnam ją odrobić.
Kładę się z moją książką w dłoniach i zaczynam czytać w języku francuskim. Trochę trudno jest mi zrozumieć, ponieważ, nie znam wielu słów, ale mogę zrobić coś z większością.

Czytanie książki wydaję się, że zajmuję mi wieczność, więc sprawdzam godzinę w telefonie. Jest dziewiętnasta pięćdziesiąt pięć.
Jak ten czas szybko leci Dlaczego nie ustawiłam sobie alarmu?! Four będzie tu za pięć minut, a ja nie jestem ubrana.
Rzucam moją książkę od francuskiego na bok i praktycznie zrywam z siebie ubrania. Pospiesznie zakładam jegginsy i kurtkę. Pasuję idealnie. Potem wsuwam na stopy moje trampki. Tak naprawdę nie pasują do mojego stroju, ale są czarne więc nie jest tak źle.
Po założeniu wszystkich ubrań na siebie, sprawdzam ponownie godzinę. Została minuta do dwudziestej. Zbiegłam po schodach i usiadłam na kanapie w salonie przy drzwiach. Siedziałem niewygodnie, ponieważ okno naprzeciwko mnie było zrujnowane, a na dworze panował mrok.
Deszcz przestał padać, więc plandeka, którą przyczepiłam wcześniej, nie była bardzo mokra. Mam nadzieję, że nie będzie więcej padało, bo nie wiem ile jeszcze wytrzyma. Niedługo będzie nowe okno, które będzie większe, ponieważ bez tego, ciepło nie utrzymuję się w domu, po prostu wszystko ulatuję przez dziurę.
Ponownie spoglądam na telefon, jest dwudziesta jeden. Four nie ma, ale t tylko minuta.
Zastanawiam się gdzie zamierza mnie zabrać. Mam nadzieję, że to nie będzie zbyt ekstremalne, nie jestem w nastroju do skrajności.
Po kilku minutach ponownie sprawdzam telefon. Dwudziesta siedem. Four’a nadal nie ma. Postanawiam napisać wiadomość do taty, by wiedział, że znowu wychodzę, nie chcę, by po powrocie z pracy myślał, że mnie porwano.
Wychodzę dzisiaj, nie wiem kiedy będę spowrotem, ale nie wrócę za późno.
Wysyłam wiadomość do taty i kontynuuję czekanie na Four’a. Nadal nie słyszę żadnego warku samochodu z zewnątrz czy cokolwiek. On pewnie się po prostu spóźnia. Jest sobotnia noc; prawdopodobnie jest duży ruch. Albo to, albo się zgubił. Jest ciemno na zewnątrz, ciężko cokolwiek dostrzec a szczególnie znaki drogowe.
Czekam jeszcze chwilę i ponownie sprawdzam godzinę. Jest dwudziesta piętnaście, a jego nadal nie ma. Może nie przyjedzie? Może stwierdził, że nie chcę się ze mną zadawać. Nie winię go za to, jeśli tak jest. Jestem nudna i bardzo… sztywna.
Prawdopodobnie wystawił mnie dla kogoś innego. Kogoś ciekawego.
Czekam chwilę dłużej, by przekonać się czy rzeczywiście zamierza się pojawić.
Ale on się nie pojawia.
Taa, wystawił mnie. Byłam gotowa na nic. Dlaczego szykowałam się dla niego?
Wtedy słyszę ciche pukanie do drzwi. Bicie mego serca przyspiesza, podskakuję i idę do drzwi. Przeczesuję lekko włosy przed otwarciem.
Four stoi na zewnątrz, ubrany w to co zwykle. Czarna koszulka, czarne spodnie i granatowa bandama trzymająca jego włosy.
- Sztywniaro, cieszę się, że dostałaś wiadomość.- Uśmiechnął się.
- Taa, też tak myślę.
- Cóż, myślę, że powinniśmy już iść.
Wyszłam i zamknęłam drzwi upewniając się, że są zablokowane, podążałam za Four’em to jego samochodu.
Kiedy siedzimy w jego aucie, zapięci, on przerzuca bieg i wyjeżdża z podjazdu.
- Więc gdzie jedziemy?- Modlę się aby nie powiedział, że jedziemy do klubu czy baru.
- Kręgielnia.- powiedział.
Kręgielnia?
- Naprawdę jedziemy na kręgle? Czy to tylko wymówka abym miała co powiedzieć tacie?- pytam z lekkim uśmiechem.
- Nie, naprawdę jedziemy na kręgle. Ale to będę ekstremalne kręgle.
- Co jest w ekstremalnych kręglach?- Brzmi to trochę ryzykownie, ale chcę to zobaczyć.
- Zobaczysz; i to jest właściwie świetna noc na nie, ponieważ deszcze wreszcie przestał padać.
- Och.- To musi oznaczać, że będziemy na zewnątrz.
Nie mogę się doczekać, by wyjść na zewnątrz, kiedy ostatnim razem wyszłam z Four’em było bardzo miło, więc może teraz też tak będzie.
Jazda do miejsca, gdzie zmierzamy, zajmuję nam jakieś czterdzieści pięć minut. Spoglądam przez okno w aucie. To wygląda jakbyśmy byli w środku pustkowia. Dookoła obszaru jest kilka lamp ulicznych i odkryta ziemia.
Jest tu kilka zaparkowanych samochodów i kilkoro ludzi. Och, więc będą tu też inni. Nie wiem jak będę czuła się wokół przyjaciół Four’a. Wyglądają na dużo starszych ode mnie i ja tu nie pasuję.
Wyszliśmy z samochodu i podeszliśmy do nich. Jest tam długa linia, która wygląda jak tor w kręgielni, oprócz niego, obok, jest też szary, połączony z betonem. Dookoła nie ma żadnych budynków, tylko lampy, czasami przejeżdża jakiś samochód.
Modlę się abyśmy nie robili nic nielegalnego.
Kiedy podchodzimy do nich, są w środku rozmowy.
- To wszystko było w wiadomościach, jak mogłeś o tym nie słyszeć?- Jeden z nich powiedział.
Pamiętam jego włosy. Falowane, które opadają na ramiona.
Nie dostrzegają nas gdy jesteśmy podążamy w ich stronę.
- Nie wiem; nie mieszkam tutaj, jestem nowy w paczce, pamiętasz?- odzywa się inny.
Kiedy się zbliżamy rozpoznaję go, to Trip? Chłopak ze sklepiku i baru. Zapomniałam, że on jest przyjacielem Four’a.
- Chłopie, powinieneś to zobaczyć. To było szalone. Nigdy nie znaleźli jej ciała,- powiedział któryś.
- O czym rozmawiacie?- Four odezwał się aby zwrócić ich uwagę.
- O tym co stało się w liceum w tamtym roku. Koleś porwał tą laskę i nigdy nie odnaleziono jej ciała.- powiedział chłopak z falowanymi włosami.
Poczułam gulę w gardle. Moje serce spadło, głęboko, w dół mojego brzucha. Mówią o tym incydencie. Tym, po którym do tej pory mam traumę.
Wspomnienia z tego dnia powracają do mojej głowy. Opanowują mój umysł, przez co nie potrafię myśleć. Mogę poczuć łzy, które formują się w moich oczach.
- Ludzie, to jest Hunter.- Wszyscy cichną, kiedy Four mówi gniewnym głosem.
Co?
Nie mogę tego znieść. Tak bardzo próbowałam o tym zapomnieć, a teraz rozpadam się. Nie chcę, by ktokolwiek widział jak płaczę, więc ruszam w stronę samochodu.
Czekam aż łzy popłyną, ale to się nie dzieję. Czuję je, ale nie płyną.
- Hunter…- Słyszę za sobą głos Four’a.
- Co…
- Wróć. Przyjechaliśmy tu, by dobrze się bawić, nie pozwól by ci idioci to zrujnowali. Dlaczego się zdenerwowałaś?
- Nie, ja tylko…- Zaczynam, ale nie potrafię wymyślić kłamstwa.
- Hunter.- powiedział cicho.
Podszedł do mnie z drugiej strony, tak, że nie jest skierowany do mnie twarzą. Jestem szczęśliwa, że moje łzy jeszcze nie wypłynęły.
- Rozluźnij się.
Jego dłoń wciąż jest na mojej talii, a twarz ma zaledwie kilka centymetrów od mojej.
- Po prostu się rozluźnij.- powiedział powoli.
Czuję jak moje emocje powoli zanikają. Obecność łez w moich oczach.. powoli nikła. Jego twarz z każdą sekundą była coraz bliżej mojej, ale nie dotykały się. Zbliżył swoje usta do mojego ucha.
- Rozluźnij się, Hunter.
Czułam się trochę bardziej odprężona. Jego twarz ponownie pojawiła się przed moją, ale tym razem bliżej. Tak blisko, że przy każdym jego wydechu czułam jego oddech owijający moją buzie.
Jego twarz powoli zbliżała się do mojej, dopóki nie był jedyną rzeczą, którą widziałam. Wtedy poczułam coś. Coś ciepłego i miękkiego ona swoich ustach.
Jego usta.

Jego oczy były zamknięte, ale moje trzymałam cały czas otwarte.


~~~
Mogę już umrzeć? Jestem w niebie? Four pocałował Hunter vgekefyihdubsyvuhikfceudskigfvhce jeju *o*
tylko idiotko zamknij oczy! hah
kocham końcówkę tego rozdziału *o* aaaaa
a wy co sądzicie? komentujcie bo to motywuję jak łapki w górę na youtubie :D

zapraszam jeszcze na Fixate, które tłumaczę z transe :D

Enjoy x

14 komentarzy:

  1. Jezus maria jsksvsgiansgsuksbsus FOUR hKvsgaksbhzjsbzhjs I HUNTER jaksbhakabsgaijsgz ONI SIE POCALOWALI. OBY FOUR TEGO NIE SPIERDOLIŁ. ALE NO NARESZCIE JAJSGSUAKVSUAKSHHS. NIE MOGE SIĘ DOCZEKAĆ KOLEJNEGO x

    Twoja
    @ily_my_harry

    OdpowiedzUsuń
  2. Hshsbdhshaksisnsjiesbsjs omg *o* chce juz następny xd bede sobie wmyslac na lekchach co bedzie dalej lol w nastepnym tygodniu pojawi sie rozdzial? c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozdział pojawi się jakoś w czwartek-piątek :)

      Usuń
  3. Ale, że co ? :o Wciąż nie kumam co to za trauma, co się stało :o. Normalnie prędzej umrę niż się dowiem o co chodzi xd.
    Wyczekuję kolejnego x
    @EdziaCyrklaff

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trauma jest związana z tym co stało się w szkole :D a więcej to się dowiemy w kolejnych rozdziałach... i pewnie też nie prędko xD

      Usuń
  4. OMG POCAŁOWAŁ JĄ UEGIVRCIBF TAK NA TO CZEKAŁAM ;DD
    Rozdział bardzo mi się spodobał. Już myślałam, że Four ją wystawił omfg na całe szczęście tak się nie stało ;)
    Jestem bardzo ciekawa o kim rozmawiali ci dwaj faceci.. To była jakaś przyjaciółka Hunter czy jak?
    Z niecierpliwością czekam na nn ;)
    @HORANDZIWKO

    OdpowiedzUsuń
  5. hagajdkahah pocałowali się aaaaaa! *.*
    cudownie,zajebiście i wgl najlepiej!
    faza hunter na trampki jest mi bardzo znajoma hahaha trampki forever! <3
    + to o czym gadali chłopcy ma nie tylko związek z Hunter ale wydaję mi się, że Harry też coś o tym wie. hahaha zawsze widzę najgorsze scenariusze.
    no nic, czekam na kolejny buziaki!! x
    @oliczek_

    OdpowiedzUsuń
  6. asijghknjchb ale rozdział! *.* cudowny! czekam na następny, już nie mogę się doczekać i jeszcze to wszystko takie tajmenicze :D buziaki i powodzenia w tłumaczeniu xx @gottabeloux

    OdpowiedzUsuń
  7. Oni. się. pocałowali. O. ja. pieprzę. :O Cholernie intryguje mnie, co będzie dalej! Powodzenia w tłumaczeniu. x

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja pitole. Znów się zbierałam całe wieki, a teraz ryczę, że takie krótkie. efvsgrtedsfve
    POCAŁOWAŁ JĄ!!!!
    Omg, i o co do cholery chodzi z tym incydentem noooo jaaa chce wiedzieć już teraz

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedy nowy rozdział? c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się w tym tygodniu dodać, o ile znowu nie będę miała całego zawalonego

      Usuń
  10. Jezu jakie ciary omgomg ♥

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje! ☺