Siedzę na łóżku z wiadomością w ręku. Czy to rzeczywiście prawda? To
może być podstęp. Może to od osoby, która rzuciła kamieniem w okno? Nie, to nie
on. To nie może być on. Nazwał mnie sztywniarą.
Four jest jedyną osobą, która mnie tak nazywa i nie sądzę aby ktoś inny
wiedział o tym przezwisku.
Dwudziesta.
Która godzina jest teraz? Sprawdzam telefon i zegarek wskazuję
szesnastą. Będzie tu za cztery godziny.
Wchodzę pod prysznic, który włączyłam przed kilkoma minutami i zasuwam
za sobą kurtynę. Ciepła woda natychmiast
załagadza gęsią skórkę pokrywającą moje ciało. Woda jest gorąca i paruję,
wypełnia moje płuca wilgocią. Chwytam szampon z półki i wylewam odrobinę na
rękę, aby umyć włosy.
A co jeśli ja nie chcę wychodzić dzisiaj? Four nadal będzie
przyjeżdżał? Oczywiście, że tak. Nie ma mowy, bym powiedziała mu, że nie chcę z
nim iść.
Powinnam wyjść? Ostatnia noc była miła, niezbyt ekstremalna, mimo, że
strzelałam z pistoletu. To nie było coś o czym myślałam. Sądziłam, że zabierze
mnie do klubu czy coś. Gdzieś, gdzie musiałabym mu zaimponować. Ale zamiast
tego skończyło się na strzelnicy. To naprawdę był jeden z najdziwniejszych
pomysłów.
Spłukuję szampon z włosów, a następnie wcieram odżywkę. Nie chcę
wychodzić spod prysznica, ponieważ jest zimno. Zwykle, w Oregonie, temperatura
nie jest zimna, chyba, że zaczyna się zima. Wtedy prawdopodobnie pogoda będzie
jeszcze zimniejsza.
Po czasie, który wydaję się wiecznością, zakręcam wodę i wychodzą.
Gęsia skórka powraca na moją skórę i pospiesznie okręcam swoje ciało i włosy
ręcznikiem. Wtedy wracam do pokoju.
Co mam dzisiaj ubrać? Nie mam pojęcia, gdzie zamierza mnie zabrać, więc
skąd mam wiedzieć co założyć? Mam nadzieję, że w żadne miejsce, w które trzeba
się ładnie ubrać. Ładne ubieranie się to nie moja działka. Dodatkowo nie mam
żadnych ładnych ubrań, tylko spodnie i koszulki.
Myślę, że jegginsy będą dobre.
Wyglądają trochę mniej zwyczajnie od zwykłych spodni. Jest zimno, więc nie mogę
ubrać koszulki. Ale koszulki to właściwie jedyne bluzki jakie mam. Decyduję się
jednak na ubranie jednej z nich, a na nią zielony płaszczyk, czy to dobrze
wygląda? Chyba? Prawdopodobnie skończy się na tym, że założę do tego moje stare
trampki, ponieważ, to właśnie ja.
Kładę ubrania na łóżku. Jest za wcześnie żeby je ubrać, więc ubiorę je
później.
Sprawdzam w lustrze swoją fryzurę. Są całe poplątane. Myję je, ale
nadal nie wyglądają dobrze; są kręcone, mieszanka prostych i falowanych.
Chciałabym, by moje włosy, naturalnie były pięknymi falami lub lokami.
Wyprostowałam swoje włosy tylko dwa razy w życiu. Pierwszym razem na
ślub mojej cioci, a innym, do zdjęcia w ósmej klasie. Nie lubię prostować
włosów, ponieważ wtedy rozdwajają się końcówki,
ja lubię zachować swoje włosy zdrowe. Ale moje włosy nigdy nie wyglądały
tak fatalnie, znaczy, zawsze wyglądają źle, ale nie aż tak. Wyprostuje je
dzisiaj, ale to wszystko.
Podłączam prostownice do gniazdka w ścianie, by się nagrzała. Następnie
podłączam suszarkę i suszę włosy. Moja fryzura wygląda jeszcze gorzej kiedy je
smażę. Każdy jest w innym kierunku.
Powoli prostuję włosy, upewniając się, że użyłam każdy kawałek. Moje
włosy nie są grube, ale nie są też cienkie. I nie są długie, ale na pewno nie
są krótkie. Sięgają do połowy moich pleców.
Kiedy kończę prostować sprawdzam godzinę. Jest osiemnasta. Co? Mam
jeszcze dwie godziny na przygotowanie się? To bardzo dużo czasu, bym zrobiła
cokolwiek. Rankiem potrzebuję zwykle piętnaście minut, ponieważ wszystko co
robię to biorę szybki prysznic i ubieram się.
Mam jeszcze dwie godziny aby się zabić. Dwie godziny do przyjazdu
Four’a. Spoglądam w lustro. Moje włosy są prostsze niż kiedykolwiek wcześniej i
wyglądają świetnie. Ale nie lubię tego jak wyglądam.
Nie dziwię się, że nazywa mnie sztywniarą. Wyglądam niewinnie. Wszystko
we mnie sprawia, że wyglądam jak mała dziewczynka; moje włosy, ubrania i wyraz
twarzy. Wyglądam jak smutny szczeniak; i nie lubię tego.
Podchodzę do swojego biurka i przekopuję je, aż znajduję to czego
szukałam; mała maskara. Nigdy wcześniej się nie malowałam, ale myślę, że jestem
na tyle stara, by to zrobić. Mam osiemnaście lat i wiele dziewczyn zaczyna
malować się w szkole średniej.
W takich chwilach, jak tak, mażę, by moja mama tu była. Nie wiem jak to
nałożyć. Znaczy, widziałam jak robią to dziewczyny ze szkoły i na filmach.
Otworzyłam małą tubkę i poczułam dziwny zapach. Nigdy wcześniej go nie czułam.
Opieram małe lusterko na moim biurku i przybliżam pędzelek do rzęs.
Boję się, że przypadkowo włożę to do oka. To musi bardzo boleć.
Biorę płytki oddech i przejeżdżam małą szczoteczką po rzęsach. Brązowy
makijaż jest praktycznie na całej mojej twarzy. To jest trudniejsze niż się
wydaję.
Po skończeniu odkładam masakrę i pozbywam się jej nadmiaru, używam
wacików do zmycia całego makijażu z twarzy. Mam to wszędzie, na brwiach, policzkach,
a nawet na nosie.
Siadam i spoglądam na siebie. To jest takie nowe, moje oczy wyglądają
intensywniej i bardziej wystrzałowo, a maskara obudziła w nich trochę życia. Nie
ubrałam dużo, ale na pewno można powiedzieć, że mam coś na sobie. Zawsze przeglądam
się w lustrze. To nie wygląda jak ja. Znaczy, wyglądam jak ja… tylko nie jak
Hunter.
W końcu odwracam się od lustra i sprawdzam godzinę, jest już osiemnasta
trzydzieści pięć. Nakładanie tuszu na rzęsy zajęło mi naprawdę dużo czasu. Mam
półtorej godziny zanim przyjedzie Four. Napisał, że mam być gotowa, kiedy
przyjedzie.
Siadam na łóżku i bawię się kciukami. Co mam robić Myślę, że mogę
zrobić kilka prac domowych, by mieć ją gotową na poniedziałek. Nie mam ochoty
oglądać telewizji, ani na nic innego.
Chwytam plecak i wyjmuję wszystkie książki i zeszyty. Mam trochę pracy
z francuskiego, powinnam ją odrobić.
Kładę się z moją książką w dłoniach i zaczynam czytać w języku
francuskim. Trochę trudno jest mi zrozumieć, ponieważ, nie znam wielu słów, ale
mogę zrobić coś z większością.
Czytanie książki wydaję się, że zajmuję mi wieczność, więc sprawdzam
godzinę w telefonie. Jest dziewiętnasta pięćdziesiąt pięć.
Jak ten czas szybko leci Dlaczego nie ustawiłam sobie alarmu?! Four
będzie tu za pięć minut, a ja nie jestem ubrana.
Rzucam moją książkę od francuskiego na bok i praktycznie zrywam z
siebie ubrania. Pospiesznie zakładam jegginsy i kurtkę. Pasuję idealnie. Potem
wsuwam na stopy moje trampki. Tak naprawdę nie pasują do mojego stroju, ale są
czarne więc nie jest tak źle.
Po założeniu wszystkich ubrań na siebie, sprawdzam ponownie godzinę.
Została minuta do dwudziestej. Zbiegłam po schodach i usiadłam na kanapie w
salonie przy drzwiach. Siedziałem niewygodnie, ponieważ okno naprzeciwko mnie było
zrujnowane, a na dworze panował mrok.
Deszcz przestał padać, więc plandeka, którą przyczepiłam wcześniej, nie
była bardzo mokra. Mam nadzieję, że nie będzie więcej padało, bo nie wiem ile
jeszcze wytrzyma. Niedługo będzie nowe okno, które będzie większe, ponieważ bez
tego, ciepło nie utrzymuję się w domu, po prostu wszystko ulatuję przez dziurę.
Ponownie spoglądam na telefon, jest dwudziesta jeden. Four nie ma, ale
t tylko minuta.
Zastanawiam się gdzie zamierza mnie zabrać. Mam nadzieję, że to nie
będzie zbyt ekstremalne, nie jestem w nastroju do skrajności.
Po kilku minutach ponownie sprawdzam telefon. Dwudziesta siedem. Four’a
nadal nie ma. Postanawiam napisać wiadomość do taty, by wiedział, że znowu
wychodzę, nie chcę, by po powrocie z pracy myślał, że mnie porwano.
Wychodzę dzisiaj, nie wiem kiedy będę spowrotem, ale nie wrócę za
późno.
Wysyłam wiadomość do taty i kontynuuję czekanie na Four’a. Nadal nie
słyszę żadnego warku samochodu z zewnątrz czy cokolwiek. On pewnie się po
prostu spóźnia. Jest sobotnia noc; prawdopodobnie jest duży ruch. Albo to, albo
się zgubił. Jest ciemno na zewnątrz, ciężko cokolwiek dostrzec a szczególnie
znaki drogowe.
Czekam jeszcze chwilę i ponownie sprawdzam godzinę. Jest dwudziesta
piętnaście, a jego nadal nie ma. Może nie przyjedzie? Może stwierdził, że nie
chcę się ze mną zadawać. Nie winię go za to, jeśli tak jest. Jestem nudna i
bardzo… sztywna.
Prawdopodobnie wystawił mnie dla kogoś innego. Kogoś ciekawego.
Czekam chwilę dłużej, by przekonać się czy rzeczywiście zamierza się
pojawić.
Ale on się nie pojawia.
Taa, wystawił mnie. Byłam gotowa na nic. Dlaczego szykowałam się dla
niego?
Wtedy słyszę ciche pukanie do drzwi. Bicie mego serca przyspiesza,
podskakuję i idę do drzwi. Przeczesuję lekko włosy przed otwarciem.
Four stoi na zewnątrz, ubrany w to co zwykle. Czarna koszulka, czarne
spodnie i granatowa bandama trzymająca jego włosy.
- Sztywniaro, cieszę się, że dostałaś wiadomość.- Uśmiechnął się.
- Taa, też tak myślę.
- Cóż, myślę, że powinniśmy już iść.
Wyszłam i zamknęłam drzwi upewniając się, że są zablokowane, podążałam za
Four’em to jego samochodu.
Kiedy siedzimy w jego aucie, zapięci, on przerzuca bieg i wyjeżdża z
podjazdu.
- Więc gdzie jedziemy?- Modlę się aby nie powiedział, że jedziemy do
klubu czy baru.
- Kręgielnia.- powiedział.
Kręgielnia?
- Naprawdę jedziemy na kręgle? Czy to tylko wymówka abym miała co
powiedzieć tacie?- pytam z lekkim uśmiechem.
- Nie, naprawdę jedziemy na kręgle. Ale to będę ekstremalne kręgle.
- Co jest w ekstremalnych kręglach?- Brzmi to trochę ryzykownie, ale
chcę to zobaczyć.
- Zobaczysz; i to jest właściwie świetna noc na nie, ponieważ deszcze
wreszcie przestał padać.
- Och.- To musi oznaczać, że będziemy na zewnątrz.
Nie mogę się doczekać, by wyjść na zewnątrz, kiedy ostatnim razem wyszłam
z Four’em było bardzo miło, więc może teraz też tak będzie.
Jazda do miejsca, gdzie zmierzamy, zajmuję nam jakieś czterdzieści pięć
minut. Spoglądam przez okno w aucie. To wygląda jakbyśmy byli w środku pustkowia.
Dookoła obszaru jest kilka lamp ulicznych i odkryta ziemia.
Jest tu kilka zaparkowanych samochodów i kilkoro ludzi. Och, więc będą
tu też inni. Nie wiem jak będę czuła się wokół przyjaciół Four’a. Wyglądają na
dużo starszych ode mnie i ja tu nie pasuję.
Wyszliśmy z samochodu i podeszliśmy do nich. Jest tam długa linia,
która wygląda jak tor w kręgielni, oprócz niego, obok, jest też szary,
połączony z betonem. Dookoła nie ma żadnych budynków, tylko lampy, czasami
przejeżdża jakiś samochód.
Modlę się abyśmy nie robili nic nielegalnego.
Kiedy podchodzimy do nich, są w środku rozmowy.
- To wszystko było w wiadomościach, jak mogłeś o tym nie słyszeć?-
Jeden z nich powiedział.
Pamiętam jego włosy. Falowane, które opadają na ramiona.
Nie dostrzegają nas gdy jesteśmy podążamy w ich stronę.
- Nie wiem; nie mieszkam tutaj, jestem nowy w paczce, pamiętasz?-
odzywa się inny.
Kiedy się zbliżamy rozpoznaję go, to Trip? Chłopak ze sklepiku i baru. Zapomniałam,
że on jest przyjacielem Four’a.
- Chłopie, powinieneś to zobaczyć. To było szalone. Nigdy nie znaleźli
jej ciała,- powiedział któryś.
- O czym rozmawiacie?- Four odezwał się aby zwrócić ich uwagę.
- O tym co stało się w liceum w tamtym roku. Koleś porwał tą laskę i
nigdy nie odnaleziono jej ciała.- powiedział chłopak z falowanymi włosami.
Poczułam gulę w gardle. Moje serce spadło, głęboko, w dół mojego
brzucha. Mówią o tym incydencie. Tym,
po którym do tej pory mam traumę.
Wspomnienia z tego dnia powracają do mojej głowy. Opanowują mój umysł,
przez co nie potrafię myśleć. Mogę poczuć łzy, które formują się w moich oczach.
- Ludzie, to jest Hunter.- Wszyscy cichną, kiedy Four mówi gniewnym
głosem.
Co?
Nie mogę tego znieść. Tak bardzo próbowałam o tym zapomnieć, a teraz
rozpadam się. Nie chcę, by ktokolwiek widział jak płaczę, więc ruszam w stronę
samochodu.
Czekam aż łzy popłyną, ale to się nie dzieję. Czuję je, ale nie płyną.
- Hunter…- Słyszę za sobą głos Four’a.
- Co…
- Wróć. Przyjechaliśmy tu, by dobrze się bawić, nie pozwól by ci idioci
to zrujnowali. Dlaczego się zdenerwowałaś?
- Nie, ja tylko…- Zaczynam, ale nie potrafię wymyślić kłamstwa.
- Hunter.- powiedział cicho.
Podszedł do mnie z drugiej strony, tak, że nie jest skierowany do mnie
twarzą. Jestem szczęśliwa, że moje łzy jeszcze nie wypłynęły.
- Rozluźnij się.
Jego dłoń wciąż jest na mojej talii, a twarz ma zaledwie kilka
centymetrów od mojej.
- Po prostu się rozluźnij.- powiedział powoli.
Czuję jak moje emocje powoli zanikają. Obecność łez w moich oczach..
powoli nikła. Jego twarz z każdą sekundą była coraz bliżej mojej, ale nie
dotykały się. Zbliżył swoje usta do mojego ucha.
- Rozluźnij się, Hunter.
Czułam się trochę bardziej odprężona. Jego twarz ponownie pojawiła się
przed moją, ale tym razem bliżej. Tak blisko, że przy każdym jego wydechu
czułam jego oddech owijający moją buzie.
Jego twarz powoli zbliżała się do mojej, dopóki nie był jedyną rzeczą, którą
widziałam. Wtedy poczułam coś. Coś ciepłego i miękkiego ona swoich ustach.
Jego usta.
Jego oczy były zamknięte, ale moje trzymałam cały czas otwarte.
~~~
Mogę już umrzeć? Jestem w niebie? Four pocałował Hunter vgekefyihdubsyvuhikfceudskigfvhce jeju *o*
tylko idiotko zamknij oczy! hah
kocham końcówkę tego rozdziału *o* aaaaa
a wy co sądzicie? komentujcie bo to motywuję jak łapki w górę na youtubie :D
zapraszam jeszcze na Fixate, które tłumaczę z transe :D
Enjoy x
Jezus maria jsksvsgiansgsuksbsus FOUR hKvsgaksbhzjsbzhjs I HUNTER jaksbhakabsgaijsgz ONI SIE POCALOWALI. OBY FOUR TEGO NIE SPIERDOLIŁ. ALE NO NARESZCIE JAJSGSUAKVSUAKSHHS. NIE MOGE SIĘ DOCZEKAĆ KOLEJNEGO x
OdpowiedzUsuńTwoja
@ily_my_harry
Hshsbdhshaksisnsjiesbsjs omg *o* chce juz następny xd bede sobie wmyslac na lekchach co bedzie dalej lol w nastepnym tygodniu pojawi sie rozdzial? c:
OdpowiedzUsuńrozdział pojawi się jakoś w czwartek-piątek :)
UsuńAle, że co ? :o Wciąż nie kumam co to za trauma, co się stało :o. Normalnie prędzej umrę niż się dowiem o co chodzi xd.
OdpowiedzUsuńWyczekuję kolejnego x
@EdziaCyrklaff
trauma jest związana z tym co stało się w szkole :D a więcej to się dowiemy w kolejnych rozdziałach... i pewnie też nie prędko xD
UsuńOMG POCAŁOWAŁ JĄ UEGIVRCIBF TAK NA TO CZEKAŁAM ;DD
OdpowiedzUsuńRozdział bardzo mi się spodobał. Już myślałam, że Four ją wystawił omfg na całe szczęście tak się nie stało ;)
Jestem bardzo ciekawa o kim rozmawiali ci dwaj faceci.. To była jakaś przyjaciółka Hunter czy jak?
Z niecierpliwością czekam na nn ;)
@HORANDZIWKO
hagajdkahah pocałowali się aaaaaa! *.*
OdpowiedzUsuńcudownie,zajebiście i wgl najlepiej!
faza hunter na trampki jest mi bardzo znajoma hahaha trampki forever! <3
+ to o czym gadali chłopcy ma nie tylko związek z Hunter ale wydaję mi się, że Harry też coś o tym wie. hahaha zawsze widzę najgorsze scenariusze.
no nic, czekam na kolejny buziaki!! x
@oliczek_
asijghknjchb ale rozdział! *.* cudowny! czekam na następny, już nie mogę się doczekać i jeszcze to wszystko takie tajmenicze :D buziaki i powodzenia w tłumaczeniu xx @gottabeloux
OdpowiedzUsuńWOOOOHo! Zajebiste!
OdpowiedzUsuńOni. się. pocałowali. O. ja. pieprzę. :O Cholernie intryguje mnie, co będzie dalej! Powodzenia w tłumaczeniu. x
OdpowiedzUsuńJa pitole. Znów się zbierałam całe wieki, a teraz ryczę, że takie krótkie. efvsgrtedsfve
OdpowiedzUsuńPOCAŁOWAŁ JĄ!!!!
Omg, i o co do cholery chodzi z tym incydentem noooo jaaa chce wiedzieć już teraz
kiedy nowy rozdział? c:
OdpowiedzUsuńpostaram się w tym tygodniu dodać, o ile znowu nie będę miała całego zawalonego
UsuńJezu jakie ciary omgomg ♥
OdpowiedzUsuń