Moje ciało topnieje, ale w tym samym czasie zamarza do momentu, w
którym nie mogę się poruszyć. To bardzo dziwne. Nigdy wcześniej nikt mnie nie
całował. To uczucie jest bardzo dziwne.
Moje oczy nadal są otwarte. Ani razu nie mrugnęłam, a jego oczy pozostały
zamknięte. Byłam odrętwiała, ale w tym samym czasie czułam się bardzo żywa. Chcę
się odsunąć, nie jest to dla mnie wygodne, ale tak samo nie chcę, by ten moment
kiedykolwiek się skończył.
Ostatecznie chłopak się odsuwa, a moje ciało praktycznie chce
przyciągnąć go spowrotem, jednak rezygnuję z tego.
- Ja… Um..- przerywam nie mogąc znaleźć odpowiednich słów.
Czuję się jakby grom z jasnego nieba rozbił się i przeszedł, rozpalając
każdy centymetr mojego ciała.
- Odprężyłaś się?- Jego głos nadal był powolny i łagodny.
Kiwam powoli głową utrzymując z nim kontakt wzrokowy. Coś w jego oczach
jest inne. Nie mogę dokładnie powiedzieć co to, ale jest inne.
- Dobrze. A teraz wróćmy do kręgli.- Popchnął mnie w stronę reszty.
Kiedy próbuję poruszyć swoimi nogami czuję, że są zesztywniałe.
Znajduję w swoim ciele cząsteczki energii i wlokę się za chłopakiem.
- Przepraszam za to.- mówię, kiedy jesteśmy już przy grupie.
Pewnie pomyśleli, że jestem jakaś psychiczna.
- Nie, jest dobrze, Hunter.- Jeden z nich mówi.
Odwracam wzroki i zauważam, że to Trip. Chłopak ze sklepiku, który
wpisał mi swój numer do telefonu. Próbuję nie nawiązywać z nim kontaktu
wzrokowego, ponieważ nie napisałam do niego ani razu, a teraz jestem tutaj, z
Four’em. Jednym z należących do tej grupy.
- W porządku, Hunter.- Four się odzywa.- To jest Thor.
Wskazał na kolesia z falowanymi, blond włosami, które sięgają mu do
ramion.
- Stormy.- Gestem dłoni pokazuję na jedyną dziewczynę w tej grupie.
To ona przyjmowała moje zamówienie tamtej nocy w barze. Jest naprawdę
ładna, no może z wyjątkiem kolczyka, który ma na środku. Wygląda jak byk.
- Gunner.- Wskazał na niskiego chłopaka.
Miał ciemne włosy i brązową cerę. Jego złote oczy nadawały mu
egzotyczny wygląd. Włosy miał czarne tak samo jak kolczyki w obu jego uszach. Nie
jestem pewna czy aby nie są to tunele.
- A to jest Trip.
Już znam Trip’a. Pamiętam, kiedy przy pierwszym spotkaniu spytał się
mnie czy wyjdę z jego przyjaciółmi. To było tej samej nocy, w której pojechałam
do baru, by znaleźć osobę piszącą do mnie wiadomości. Four zauważył, że
rozmawialiśmy i powiedział, bym trzymała się z daleka od Trip’a, ponieważ jest
niebezpieczny. A teraz jestem tu, z Four’em i Trip’em.
- Ludzie, to jest Hunter.- Jego ton głosu się zmienia.
Mija chwila ciszy, nim ktoś się odzywa.
- Więc, kto chce kręgle?!- Rozlegają się okrzyki, kiedy Thor woła.-
Okej, kto z kim jest w drużynie?
- Ty, Stormy i Trip przeciwko mnie, Hunter i Gunner.- mówi Four.
Zdaję sobie sprawę, że nie chcę bym była w tej samej drużynie co Trip. Nie
wiem jednak dlaczego nie chce, bym była w przeciwnej drużynie.
- Dla mnie to brzmi świetnie.- odzywa się Gunner.
Dzielimy się i Gunner zabiera mnie i Four’a na stronę.
To dziwne, zupełnie jakbyśmy grali w piłkę nożną czy coś podobnego.
Kręgle nie są skomplikowanym sportem, ale oni odbierają to z innej strony. Myślę,
że to naprawdę ekstremalne kręgle.
- Four, będziesz pierwszy. Ja będę po tobie, a Hunter ostatnia.
Pokażemy ci jak to się robi.
- Okej.- Four podchodzi do linii.
Thor i Trip przychodzą, każdy z nich trzyma kule. Jedną z niebieskich
kul wręcza mi Trip. Dziwię się, kiedy okazuję się, że kula nie jest tak ciężka
na jaką wygląda. Przypomina bardziej piłkę do koszykówki.
Do linii podchodzą Four i Thor. W miejscu gdzie powinny stać kręgle,
stoją butelki po piwie. Zamiast dziesięciu, jest ich tylko pięć.
- Więc, kula nie może dotknąć ziemi przed uderzeniem w butelki,
chyba, że jest poza linią.- Gunner mi wyjaśnia wskazując grubą linię.
Chłopaki wyciągają przed siebie ręce sygnalizując, że są gotowi.
- Chodzi o to, by zbić jak najmniej butelek. Ale musisz uderzyć jedną. Więc, najlepiej będzie jeśli uda ci się tylko uderzyć jedną butelkę.
- Chodzi o to, by zbić jak najmniej butelek. Ale musisz uderzyć jedną. Więc, najlepiej będzie jeśli uda ci się tylko uderzyć jedną butelkę.
Four podnosi swoją kule, a Thor podąża jego śladem. Wpatrują się w kule
przed sobą, prawdopodobnie obmyślając „plan”.
Butelki stoją prosto, każda z nich wzdłuż linii. To wygląda na trudne, ponieważ
są ułożone jedna za drugą.
- Jest jakiś w tym jakiś podstęp? Bo jak na razie to nie brzmi jakoś
ekstremalnie.
Ta gra jest bardzo podobna do kręgli, tyle, że zamiast toczyć kulę,
rzucamy nią.
- Tak, i oto on.- Nie powiedział nic więcej, oprócz „przyglądaj się”.
Usłyszałam głośny grzmot, po którym nastąpił trzask. Następnie
błyskawica przecięła niebo.
- Ach, nareszcie. Już myślałem, że to nie nadejdzie.- odezwał się
Gunner.
Błyskawica? Przecież to może skończyć się na rannych. To nie jest mądre
posunięcie. Ktoś może umrzeć jeśli uderzy go piorun.
- Co? Musimy stąd iść! To może się skończyć zranieniem kogoś!- mówię
wszystko o czym myślę.
Nie chcę być odpowiedzialną za czyjś wypadek.
- Wyluzuj, jest dobrze. Nie bądź sztywniarą.- powiedział do mnie.
Sztywniara? Czy wszyscy w
tej grupce znają określenie sztywniara?
- Nie jestem sztywniarą.- Obroniłam siebie.
Cóż, może nią jestem, ale nie chcę by ktokolwiek o tym wiedział.
- Udowodnij.- Wręczył mi kulę do rąk.
Thor bierze zamach ręką i wyrzuca kulę, która leci prosto na butelki
piwa. Kiedy przedmiot uderza w jedną z butli, kolejny piorun przecina niebo.
Niebo rozświetla się na niebiesko, a towarzyszy temu dźwięk wybuchu i rozbitego
szkła.
Kula uderzyła.
Four robi krok o przodu. Powoli podnosi swoją kulę przed siebie, by
wyrzucić ją. Ma tak duże dłonie, że wystarczy jedna, by objął całą kulę.
Rzuca swoją ręką do przodu. Kula przecina powietrze i ląduję w
butelkach. Na szczęście trafia tylko w dwie butle.
- Oszust!- wykrzykuje Thor.
Odchodzi sfrustrowany do swojej grupy. On naprawdę nienawidzi
przegrywać
- Jesteś przegraną suką. Wiesz o tym?- Four zaczął mu dokuczać idąc w
stronę swojej grupy.
- Spieprzaj.- Chłopak mu odpowiedział.
Zdaję sobie sprawę, że oni sobie z tego wszystkiego żartują, ale nie
jestem przyzwyczajona do przebywania wokół ludzi, którzy mają tak urozmaicone
słownictwo.
- Okej, moja kolej.- Gunner biorąc kulę, którą rzucał Four i podchodząc
do linii.
Trip podszedł chwytając drugą kulę i stając obok przeciwnika.
- Robi wrażenie?- Four podchodzi do mnie.
- Wrażeniem? Nie, raczej pod zaskoczeniem.- drażnię go.
Wciąż nie utrzymuje z nim kontaktu wzrokowego, ponieważ nadal czuję się
niezręcznie. Nadal trudno uwierzyć mi, że mnie pocałował, że moje usta dotykały
jego. Nigdy nikt mi tego nie zrobił, nawet nie próbował.
- Zaskoczona?- Jest zaskoczony moją odpowiedzią, tak jak się
spodziewałam.- To nie jest takie proste na jakie wygląda.
- Nie jest też takie trudne jak ty twierdzisz.- uśmiecham się.
- Zdejmij ten uśmieszek z twarzy i idź zobaczyć jak świetnie ci pójdzie.- skrzyżował ramiona.
Wprawianie go w wściekłość było bardzo śmieszne.
Trip rzucał po Gunner’ze. Robi zamach ręką i wyrzuca kulę do przodu,
rozbijając butle na kawałeczki. Niestety, rozbija butelki pozostawiając tylko
jedną.
- Ha! Zawaliłeś!- powiedział Thor.- W tobie jest nadzieja! Twoja
kolej!- Zwrócił się do Stormy.
- Zajmę się tym; gram w to o dawna. Nie musisz się przejmować.- Dziewczyna
przemawia i odbiera kulę od Trip’a.
Podchodzi do linii i odwraca się.
Gunner ustawił nowe butelki.
Kiedy skończył, podszedł do nas.
- Przepraszam ludzie.- mówi.
- Jest dobrze, to tylko gra.- mówię, próbując podnieść go na duchu.
Nie jestem osobą, która lubi rywalizować.
Stormy ustawia się przy linii z kulą w ręku. Odchyla swoje ramię
dołączając nogę, prawdopodobnie zbiera swoją siłę.
Witajcie
przepraszam, że od dwóch tygodni nic się nie pojawiło, ale miałam kartkówki i sprawdziany i nie miałam czasu, by przetłumaczyć ;////
postaram się więcej dodawać w kwietniu, ponieważ będzie wtedy bardzo dużo wolnego czasu ;)
postaram się więcej dodawać w kwietniu, ponieważ będzie wtedy bardzo dużo wolnego czasu ;)
podzieliłam ten rozdział na 2 części, dzisiaj powinnam dodać też drugą a tą dodałam żebyście dłużej nie czekali już
także piszcie co sądzicie o tym rozdziale, który dodaje bez sprawdzenia, znowu
przepraszam za te liczne powtórzenia, ale odpadam już z tym rozdziałem i słowo kula mi się będzie śnić po nocach xD
iiiiii pomyślałam jeszcze, że powstanie hashtag #PoisonPL :D
bardzo chętnie poczytałabym wasze opinie na temat Poison na tt ;)
także zostawiajcie komcie i do następnego xx
Harry wyjątkowo spokojny :D
OdpowiedzUsuńI te kręgle są dziwne xd
Czekam na drugą część ;)
Z rozdziału na rozdział coraz bardziej mnie ciekawi :)) czekam na cz.2 xD
OdpowiedzUsuńjuż jest :D
OdpowiedzUsuń