sobota, 22 marca 2014

Chapter 12. part 2

Przez kilka sekund stoi w bezruchu, po czym wyrzuca przedmiot. Przecina powietrze i zbija dwie butelki stojące na końcu.
- TAK STORMY!- Thor i Trip krzyczeli, kiedy dziewczyna wróciła do nich.
Szła bardzo pewnie, z uniesioną głową do góry. Nie ma mowy, że mogę z nią konkurować.
Four stawia nowe dwie butelki, moja kolej.
Nigdy nie byłam dobra w sporcie i nie wiem jak ma mi się udać uderzyć tylko jedną z butelek. Nie są daleko, ale nie umiem rzucić kulą tak jak reszta.
- Twoja kolej.- Gunner wręczył mi dużą, niebieską kulę.
Ledwo mogę utrzymać ją w obu rękach. Nie przez to, że jest ciężka, ona jest taka ogromna. Nie wiem jak Four mieści to w jednej dłoni.
Podeszłam zdenerwowana do środka linii. Wszyscy się we mnie wpatrywał, wszyscy, tak samo jak ja, wiedzieli, że mi to nie wyjdzie.
- Uda ci się, sztywniaro.- Usłyszałam Four’a.
Kiedy odwróciłam się w jego stronę, uśmiechał się. Czy on naprawdę myśli, że mi się to uda? Czy tylko próbuję mnie uspokoić.
Kolejna błyskawica przecięła niebo, a po niej nastąpił głośny huk.
Równie dobrze mogę po prostu dać sobie spokój i przegrać. Nie jestem wystarczająco silna, by wyrzucić kulę tak jak oni. Zdecydowałam zrobić to po staroświecku. Ugięłam kolana i zamachałam ramieniem, nadal trzymając w niej kulę. Nie podoba mi się to, że wszyscy na mnie patrzą. To sprawia, że robię się jeszcze bardziej nerwowa. Wyrzucam to uczucie z mojej głowy i wyrzucam kulę w powietrze; pewnie wyglądam teraz jak idiotka.
Słyszałam kilka śmiechów, kiedy oglądali jak przedmiot leciał. Czekałam aż upadnie na ziemię nie zbijając żadnej z butelek. Jednak piłka wygląda jakby miała uderzyć w butle, zbijając każdą z nich. Nie ma mowy bym zbiła tylko jedną.
Kula ląduję i uderza w butelkę przy samym końcu, która potem kręci się w miejscu, a ja czekam aż się zatrzyma. Ogarnia mnie zaskoczenie, kiedy ostatecznie przewraca się.
Zrobiłam to. Zbiłam jedną butelkę. Najlepsze możliwe wyjście w tej grze. Nawet Four tego nie zrobił.
Kiedy odwracam się do pozostałych, wpatrują się we mnie w szoku. Zwróciłam nawet uwagę Thor’a.
- Co?- mówię, kiedy powróciłam do mojej grupy.
- Hunter wygraliśmy! Zrobiłaś to!- wykrzykiwał Gunner.- Grałaś w to kiedykolwiek wcześniej? Tylko dwójka z nas zbiła jak dotąd po jednej butelce, Four i Stormy. Ale żadne z nich nie zrobiło to w ten sposób!
- Oh, cóż, myślę, że powinnam grać w to częściej.- odpowiadam mu.- Robi wrażenie- pytam Four’a, naśladując go.
- Taa. Rzeczywiście jestem pod wrażeniem.
- Mówiłam ci, że to nie jest takie trudne.- mówię odważnie.
Właściwie to był bardzo fajne i bardzo ulżyło mi, że nie popełniłam przed nimi żadnego błędu.
Gramy kilka kolejnych rund, kiedy zaczyna padać deszcz i od razu odchodzimy, kończąc ekstremalną grę. Nasz zespół wygrywa wszystkie rundy. Nadal rzucałam swoim staromodnym stylem i wychodziło mi to bardzo dobrze. Nie zbijałam już tylko jednej butelki, ale zwykle około trzech.
- Jestem zmęczona.- Stormy narzeka, a deszcz zaczyna kropić.
Zasłania włosy rękami, by nie przemokły.
- Ja też. Myślę, że wrócimy do domu.- Odzywa się Thor, podążając jej śladami.
- Pójdę się pożegnać.- Four mówi do mnie.
- Okej.- Zaczynam iść w stronę jego samochodu.
- To było imponujące.- Słyszę czyjś głos.
Odwracam się, by zobaczyć do kogo należał.
Trip stał niedaleko z dłońmi w kieszeniach.
- Dzięki.
- Jesteś pewna, że nie grałaś w to nigdy wcześniej? Ludzie zwykle nie trafiają w jedną butelkę za pierwszym razem.
- Tak, jestem pewna; i jeśli mam być szczera, to właściwie nie wiedziałam co robię.- mówię a on się śmieję.
- Dobrze, że jesteś z nami szczera. Myśleliśmy, że jesteś doświadczona.- powiedział i zaczęłam się śmiać.
Ja w niczym nie jestem doświadczona.
- Okej, jedziemy.- mówi Four, kiedy pojawia się za Trip’em.- Jest późno.
- Okej. Pa, Hunter. Four.- powiedział i odszedł nie patrząc.
Four odblokował drzwi i weszliśmy do środka. Poczułam małe napięcie między nim a Trip’em. Widać, że za bardzo się nie lubią. Nie mówię nic na ten temat, ponieważ nie chcę, by Four był zły lub poirytowany.
Przez drogę do mojego domu jesteśmy cicho. Znowu czuję się niezręcznie i nie mogę ani myśleć, ani nic powiedzieć.
Wjechaliśmy na mój podjazd i zgasił samochód. Czy on ma zamiar tu zostać?
- Myślę, że mojego taty nadal nie ma w domu.- Nie wiem, która jest godzina, ale jego auta nie ma nigdzie.
- A gdzie jest twoja mama? Nigdy nie słyszałem abyś o niej mówiła?
Zwykle nikt nie mówi o mojej mamie. I będąc szczerą, nienawidzę, kiedy to robią. Smutne wspomnienia powracają.
- Um, ona nie żyję.- Atmosfera w samochodzie momentalnie zmienia się z niezręcznej na przygnębiającą.
Wyraz jego twarzy zmienia się na taki, jakby marzył, by nigdy nie zadać tego pytania.
- Oh, przepraszam. Nie miałem tego… Nie chciałem…- Usilnie próbował znaleźć odpowiednie słowa.
- Jest dobrze.- Uśmiechnęłam się lekko.
Jego jąkanie się było w pewnym sensie urocze.
- Jeśli nie masz nic przeciwko, mam pytanie.- Zaczął mówić i zrobił krótką przerwę.- Jak?
Naprawdę nie chcę mu o tym mówić, ale nie chcę też zachować się niegrzecznie. On po prostu jest ciekawy.
Um, umarła przy porodzie. Osiemnaście lat temu, ze mną.- Trudno mówić mi o tym głośno.
Ona umarła przeze mnie. To moja wina.
- Straciła dużo krwi. Urodziła mnie, a godzinę później, umarła. Miała wylew. Doktorzy nie mogli nic zrobić by ją uratować. Więc mój ojciec wrócił ze mną, tylko ze mną.
- Hunter. Przepraszam. Nie wiedziałem, że to było takie złe. Ja tylko…- Przerwałam mu.
- Jest dobrze, naprawdę.
Przez chwilę siedzieliśmy w całkowitej ciszy.
- Pamiętam, że kiedy byłam mała, pytałam tatę, gdzie jest mama. Zawsze odpowiadał mi to samo, mówiąc, że odeszła. Kiedy miałam sześć lat powiedział mi prawdę, że umarła. Kiedy miałam dziesięć lat, powiedział mi jak umarła. Naprawdę nie wiedziałam co o tym myśleć, ale to złamało mi serce.
- To trudne. Moja mama uciekła z domu, kiedy miałem siedem lat. Nigdy więcej jej nie widziałem.
- Przykro mi.- mówię ze współczuciem, ponieważ wiem jak to jest nie mieć matki.
Siedzieliśmy w ciszy przez kilka chwil. Żadne z nas nie mówi ani słowa. W końcu on przerywa ciszę.
- Pomalowałaś się?- zapytał znikąd, nawet nie wiedziałam jak zareagować.
Ale częściowo to dlatego, że jestem zakłopotana. Nie myślałam, że to zauważy.
- Um, taa.- odpowiadam bez patrzenia na niego.
Atmosfera w samochodzie powróciła na niezręczną.
- Cóż, myślę, że lepiej jak już pójdę. Jest zimno.- Próbowałam wymyślić pretekst, by wyjść z tej niezręczności.
- Och, okej.- mówi.- Dobranoc.
- Dobranoc.- Wyszłam z samochodu.
Zamknęłam drzwi za sobą i zeszłam z podjazdu.
Nie usłyszałam, by odpalał silnik, ale ignoruję to. Gdy docieram do drzwi słyszę jak drzwi auta otwierają się i zamykają. Odwracam się, by zobaczyć Four’a idącego w moją stronę z czymś w dłoni. Kiedy jest blisko, zauważam, że to mój telefon.
- Zapomniałaś telefonu.- Oddaję mi mój telefon.
- Och, dzięki.- Wsuwam go do wnętrza kieszeni.
Żadne z nas nie rusza się. Niezgrabnie spoglądam w dół, nadal czując na sobie jego wzrok.
Kiedy przybliżył się, moje serce zabiło milion razy szybciej. Jego ręka wylądowała na moim biodrze, a w mojej głowie pojawia się wspomnienie jego ust na moich.
Czy on ponownie zamierza mnie pocałować? Nie chcę tego. To dla mnie dziwne i nieznane. Czułam się dobrze, ale to było dziwne.
Jego twarz przybliżała się do mojej i znowu mogłam poczuć jego ciepły oddech  na sobie. Moje kolana znów zmiękły, a w mojej głowie zaczęło się kręcić.
Zamiast poczuć jego usta na swoich, przysunął je do mojego ucha. Ciepły oddech wychodzący z jego ust wysyła dreszcze w dół mojego kręgosłupa.
Wyszeptał mi coś do ucha.
- Nie potrzebujesz makijażu, by zrobić na mnie wrażenie. Już to zrobiłaś.- Jego głos był wolny i głęboki.
Odsunął swoją twarz od mojej szyi i zabrał swoje dłonie.
- Dobranoc, Hunter.


Odszedł w stronę swojego samochodu.



proooszę o to część druga
Hour mnie zabija *o* to takie hkbdilsxjvbkycgrfd kocham

komentujcie bo bez komentarzy to znowu nie będę dodawała długo rozdziału!

przypominam o #PoisonPL

no i do następnego x




DZIĘKUJĘ ZA 6 TYS WYŚWIETLEŃ <3 KOCHAM WAS <3

14 komentarzy:

  1. 'Żadne z nas nie rucha się' ahahhahahahahahhahahhahahahahahha powaliło mnie to choć wiem że to tylko przypadkowy błąd xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA KOCHAM AUTOKORETKE W MOIM WORDZIE <3
      a jak to do sytuacji pasowało xD Four i Hunter sami w samochodzie, omg xdd

      Usuń
  2. Szantaż emocjonalny jest niezdrowy ! :D. Rozdział mega, Hour :o.
    Wyczekuję kolejnego x
    @EdziaCyrklaff

    OdpowiedzUsuń
  3. oijghedijjidklojj cudowny rozdział!! kocham, kocham, kocham i czekam na dalszą część xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Cuudowniee <3 Ta ostatnia scena przed domem zabija wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy pojawił się ten ff (w oryginale) z dnia na dzień przeglądałam google, tt w poszukiwaniu tłumaczenia a tu nic.. straciłam po jakims czasie nadzieję i ostatnio mnie tak wzięło i patrzę jest.. omg jesteś wielka naprawdę!! <33
    nie mogę się doczekać następnego ;)
    Zapraszam do mnie: twentyoneletterstoniall-tlumaczenie.blogspot.com
    @vashappeninkate

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG tekst Four'a (nie wiem jak to odmienić XD) na końcu mnie rozwalił hagdgauwgfajh! chyba przestanę się malować, choć wydaję mi się, ze w moim przypadku przyniesie to odwrotny skutek #sadbuttrue hahaha
    nie wiem czy czytałaś zmierzch ale akcja z kręglami skojarzyła mi się z tym jak edward zabrał bellę na grę w baseballa z jego rodzinką O.o cóż za skojarzenia XD
    + four ma konkurenta, bo pan wycieczka aka. trip ma chyba chętki na hunter!
    okej, nie męczę Cię i czekam na kolejny rozdział!
    buziaki xx
    @oliczek_

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział. Uwielbiam tego bloga.
    Czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Asgdfjkl super chce następny

    OdpowiedzUsuń
  9. To takie dndnjdfjjffjf koffam to :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiem co powiedzieć po prostu asdfghjfdfghjfghg !
    kocham to <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest swietny. W sumie czytalam wczeaniejsze rozdzialy wiec na szczescie nie musialam duzo nadrabiac.
    Prosze o info na tt o nastepnym ♡
    @AsiekLovesJB

    OdpowiedzUsuń
  12. Awww uwielbiam twojego bloga i już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :DD

    OdpowiedzUsuń
  13. Aaaa!! Kocham to!!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje! ☺