NOTKA POD ROZDZIAŁEM!!!!! ważna notka
"Myślałem/łam, że mówiłem/łam ci abyś trzymała się od niego z daleka."
Czy mówimy o Four? On jest jedyną osobą, w której otoczeniu byłam, oprócz Matt’a, i nie sądzę aby chodziło o niego. Nikt nie wiedział o moim spotkaniu z Four’em oprócz mojego taty i to na pewno nie on wysyła te wiadomości po tym gdy próbował przekonać mnie do wyjścia.Coś z dzisiejszego dnia i ta wiadomość, przerażają mnie. Jest piątek trzynastego. Jeden z nienormalnych dni w roku, w którym ktoś śledzi i piszę do mnie.
Może jeśli po prostu zignoruję te wszystkie wiadomości, to wtedy odejdzie. Taa, to właśnie zrobię. To znaczy, jak długo będzie kontynuował pisanie do mnie? To nie może ciągnąc się bardzo długo.
Nagle odechciewa mi się zostać tu i oglądać film, zmęczenie wraca i chcę tylko wczołgać się do mojego łóżka.
Wyłączam telewizor i kładę miskę popcornu na stole. Przed wejściem na schody, upewniam się, że wszystkie okna są zasłonięte i zamknięte. Złapałam telefon i ruszam w stronę schodów.
W moim pokoju panuję lekki bałagan; ubrania są porozrzucane po całej podłodze. Ubieram coś wygodnego i wślizguję się pod kołdrę.
Gładka pościel jest zimna i trochę czasu zajmuję aż moje ciało się ogrzewa. Coś jest innego, nie mam pomysłu co, ale czuję coś bardzo innego. Nie wiem co to jest, ale jest to bardzo inne uczucie. Nie wiem jak mam zacząć opisywanie tego, co to jest, ani dlaczego. Ja nawet nie wiem, o co chodzi.
Mój pokój jest zimny, więc owijam swoje ciało kocem, zakrywając wszystko oprócz twarzy. Myślę, że mogłam zasłonić okna w pokoju, przed wejściem do łóżka, ponieważ nie lubię oglądać nieba w nocy, ale nie chce mi się wstawać aby je zasłonić.
Poczułam coś. Coś we mnie, coś jak ciepło i orzeźwienie. Nie wie jak i dlaczego właśnie to, ale to coś w tym rodzaju.
Mój umysł ostatecznie odrzuca te wszystkie pytania, a ja jestem w stanie zasnąć pozostawiając mój umysł wolny.
~~~
Bekon. Czuję bekon. Czuję tłuste, słone i pikantne mięso. Zapach jest bardzo mocny i mogę go poczuć. Mogę usłyszeć jak plasterki mięsa skwierczą na patelni.
Wyskakuję z łóżka, wciągam jakieś spodnie na nogi i bluzę przez głowę. Jest okropnie zimno tego ranka. Kiedy moje stopy stykają się z zimną podłogą w korytarzu, moje ciało przechodzą dreszcze. Czuję się jakbym szła po lodzie.
- Tato? Czy czuję bekon?- On nigdy nie robi bekonu.
- Hunter? Już wstałaś? Szok.- powiedział kiedy weszłam do kuchni.
- Um, taa! Smażysz bekon; można go poczuć mile stąd. Kiedy będzie gotowy?- pytam wdrapując się na blat kredensu.
- Jeszcze kilka minut. Naleśniki są w piekarniku.
Otwieram piekarnik i wyjmuję z niego naleśniki i jajka. Kocham kiedy on robi śniadanie. Jajecznica jest na talerzyku, więc polewam ją keczupem, mój tata robi dziwną minę.
- Co? Jajecznica jest dobra tylko z keczupem.- Wyciskam więcej keczupu na jajka.
- To nie jest normalne, to tak jakby wylać sok na twoje naleśniki.- Podrzuca bekon na patelni.
- Tato, to nie to samo. Keczup jest przyprawą, którą polewasz jedzenie, a jajecznica to jedzenie. Nie polewasz swoim piciem jedzenia.- mówię i biorę naleśnik z talerza, wkładam jedzenie z powrotem do piekarnika aby je podgrzać.
- Cokolwiek powiesz.
- Kupiłeś więcej soku? Skończył się wczoraj.- Lubię jeść śniadanie tylko z sokiem.
Bardzo czepiam się o wiele rzeczy.
- Taa, jest w lodówce.- odpowiada.
Kiedy otwieram lodówkę, słyszę pukanie do drzwi.
- Kto to?- Wyjmuję sok.
- Four.- Mój tata odpowiada zwyczajnie wykładając bekon na talerz.
- Co? – mówię i odkładam szklankę z sokiem.
Four? Dlaczego?
- Taa, zaprosiłem go na śniadanie ostatniej nocy. Dodatkowo, on wspomniał, że macie razem projekt do zrobienia. Myślę, że możemy zjeść śniadanie razem i potem zabierzecie się za wasz projekt.
- Co, tato, nie. Dlaczego? Nie chcę go tutaj!- Prawdopodobnie wyglądam teraz jak szaleniec, dopiero się obudziłam i po prostu nie.
- Myślałem, że go lubisz?
- Tato, nie powiedziałam tego nigdy, jedynym powodem, dla którego wyszłam z nim było to, że chciałam mu coś udowodnić; i ty chciałeś abym wyszła z nim, bardziej ode mnie.- mówię.
On wywierał na mnie pewien rodzaj nacisku abym wczoraj wyszła.
- Cóż, on teraz tu jest.- Podszedł do drzwi.
- Nie możesz po prostu powiedzieć mu, żeby sobie poszedł?
- Hunter nie, to byłoby niegrzeczne.
Dlaczego Four zdecydował wparować do mojego życia? Nie chcę go w nim.
- Cześć, Five.- Tato powitał Four’a, kiedy otworzył drzwi.
- To Four, sir.- Four wszedł do domu.
Jest ubrany w czarną koszulkę, czarne jeansy i granatową bandamę. Czy on zawsze to ubiera?
- Taa, wiem.- Klepie Four po plecach.
Chłopak podnosi wzrok i zauważa mnie. Czuję się jakby prześwietlał mnie wzrokiem, jestem ubrana w wysokie dresowe spodnie i brzydką szarą, dresową bluzkę. Moje włosy latają, każdy w inną stronę i mam nieumyte zęby.
- Cześć.- powiedział do mnie.
- Um, hej.- To wszystko co mówię.
Niezręcznie wróciłam do kuchni. Mój tata i Four poszli za mną. Wzięłam trochę bekonu na talerzyk i usiadłam przy stole. Four i tata nałożyli sobie jedzenie i dołączyli do mnie.
Stół ma tylko po jednym miejscu z każdej strony, więc Four siedzi przede mną a tata po mojej lewej.
- Więc, jak minęła wasza wczorajsza randka?- Mój tata spytał a ja prawie wyplułam mój sok pomarańczowy na twarz Four’a.
Wiem, że on chce żebym poczuła się niezręcznie.
- To nie była randka.- powiedziałam.
- Okej. więc, co robiliście?
- My poszliśmy…- Four zaczyna, ale ja przerywam mu.
- Byliśmy na kręglach.- Nie ma mowy aby mój tata dowiedział się, że poszliśmy na strzelnicę.
Uziemiłby mnie na resztę życia, jeśli kiedykolwiek do wie się, że kiedykolwiek miałam styczność z bronią.
- Och, zabawa. Kto był lepszy? Znaczy, Hunter, zawsze byłaś dobra w kręgle.- Mój tata się zaśmiał.
- Oczywiście, wygrałam.- powiedziałam.- Four gra jak staruszek.- mówię próbując nadać realizmu tej historii.
Four rzuca mi złe spojrzenie. Dałam mu zdziwiony wyraz twarzy.
- Więc, pracuje pan dzisiaj, panie Goode?
- Taa, właściwie muszę wyjść w ciągu 20 minut. Więc, po zjedzeniu zostawię was, pracujących nad projektem.- powiedział powoli.
On, w sumie zachowuję się czasami jak nastolatka.
- Tato…- powiedziałam.
- Co? Wszystko co powiedziałem, to to, że zostawię was z waszym projektem.
Nie mówię nic więcej. Po prostu biorę gryz naleśnika i próbuję patrzeć się wszędzie oprócz na nich. Kontynuujemy jedzenie w ciszy. Kończę moją jajecznicę jako ostatnia i odnoszę dani do kuchni.
- Okej, idę do pracy. Róbcie swoją pracę domową. Kocham cię, Hunter.- Tata dał mi krótkiego buziaka w czoło.
- Aha, i możesz zrobić coś z posiłkiem?- pyta wychodząc z kuchni.
- Taa.- mówię i słyszę jak drzwi zamykają się z głośnym trzaskiem.
Czuję na sobie wzrok Four’a kiedy zmywam naczynia i jest to niekomfortowe. Nie lubię kiedy ludzie się gapią.
- Pomóc ci w czymś?- pytam nie odwracając się.
Nie podoba mi się myśl o byciu z Four’em samym w moim domu.
- Mam resztki dania.- powiedział.
- Och, połóż to tam.- Wskazuję na kredens obok mnie.
Zmyłam jedzenie z talerzy i umieściłam je w zmywarce. Następnie czyszczę zlew i myje ręce.
- Więc, co chcesz zrobić w naszym projekcie?- pytam i wchodzę do salonu, gdzie jest mój plecak.
Siadam na krześle, więc on nie będzie mógł usiąść obok.
- Nie obchodzi mnie to.- mówi i siada niezręcznie na kanapie przede mną.
- Okej. Um, możemy ustalić format eseju?- proponuję.
Naprawdę nie wiem co robić.
- Pewnie.
- Okej…- mówię i wyjmuję kartki papieru z teczki.
Dlaczego on zaczął być taki cichy i trudny? Nie lubię tego. Myślę, że on czeka na rzucenie jakiejś niemiłej uwagi.
- Um, mogę zrobić pierwsze pięć części w komiksie a ty zrobisz kolejne pięć?- Wolę po prostu zrobić wszystko na własną rękę, ale nie chcę zrobić za niego wszystkiego.
- Pewnie.- mówi a ja chwytam długopis i papier.
Dobra, to jest dziwne. On nie wiedział dzisiaj do mnie nic oprócz jednej rzeczy i zaczyna być dziwny. Próbuję to ignorować i robię swoja część projektu.
Pół godziny później, Four nadal nie powiedział do mnie nic więcej i szczerze, prowadzi mnie to do szaleństwa. Powinnam włączyć jakąś muzykę aby przerwać ten niezręczny moment? Taa, może to pomoże.
- Uch, włączę jakąś muzykę. Pracuję mi się przy niej lepiej, to będzie okej?
- Taa, pewnie.- Czuję, że pewnie to jedyne słowo, które powiedział od wyjścia mojego taty.
Biorę pilot od telewizora i włączam Pandorę. To stacja muzyczna Coldplay. Mijam kilka piosenek, którą lubię. Breakeven od The Script zaczyna się i zostawiam to. Ta piosenka jest trochę stara, ale jest jedną z moich ulubionych.
- Dlaczego ze mną rozmawiasz?- mówię znikąd.
Marzę abym nie powiedziała tego, ponieważ nie chcę słyszeć jego odpowiedzi.
- Co? Co masz na myśli?
- Nie wiem. Jak, dlaczego rozmawiasz ze mną? Jestem bardzo, bez życia. Znaczy, nie zrozumiesz.
- Cóż, może komuś bez życia przydałoby się trochę ognia.- powiedział i wrócił do robienia swojej części projektu.
Co miał na myśli? Ogień? On miałby być tym ogniem?
Usłyszałam pukanie do drzwi, zamilkliśmy.
- Wrócę za chwilę.- powiedziałam.
Wstałam i poszłam do drzwi. Kto miałby pukać? Nie mam sąsiadów i nawet sprzedawcy tu nie przychodzą.
Wyglądam przez małą dziurkę, tak, jak zawsze mówi mi tata, abym robiła. Na dworze pada ale nie widzę nikogo. To dziwne. Odblokowuję drzwi i otwieram je aby się upewnić. Nadal nikogo nie ma, żadnego samochodu, czy roweru, czy czegokolwiek. Zamykam drzwi i blokuje je.
- Kto to był?- Four pyta kiedy z powrotem siadam na krześle.
- Nikogo nie było. Prawdopodobnie to tylko jakieś dzieciaki.- mówię a w głębi nie wierzę w to, że małe dzieci grałyby tu w ding dong.
- Jesteś pewna? Dlaczego kilkoro dzieci miałoby grać tutaj?
- Nie. Właściwie, nie jestem pewna, to mógłby być ktoś nieznany, nigdy nikt tu nie przychodził.
Four wstał i wyjrzał przez okno. Przyglądał się kilka sekund po czym wrócił.
- Och, to dziwne.
- Wiem. Może to tylko wiatr. Bardzo wieje na zewnątrz. Prawdopodobnie coś przywiało i uderzyło drzwi.- mówię.
Ale ten dźwięk brzmiał bardziej jak pukanie.
Wróciliśmy do pracy nad projektem.
- Hej, jesteś…- zaczęłam przed zobaczeniem czegoś małego i ciemnego, zbliżającego się do okna.
Skała uderzyła w okno. Kawałki szkła upadły na podłogę rozsypując się po całej jej powierzchni. Dźwięk był bardzo głośny, ranił moje uszy.
Kamień upadł niedaleko mojej stopy. Jest na nim mała wiadomość. Podniosłam go i otworzyłam notatkę. Jest napisana pochyłymi, czarnymi literami.
Jej treść: Co ci mówiłem/łam.
Witajcie :)
A więc, 9 rozdział
tajemnicze wiadomości ciąg dalszy, trochę dreszczyku emocji i wgl, tak tajemniczo :D
Wydawało mi się, że rozpracowałam kto wysyła te wiadomości, ale jednak ten rozdział sprawił, że znowu nie wiem
Naomi umie trzymać w niepewności :D
ach, i jeszcze sprawy bardziej lub mniej organizacyjne
filmik dołączonu do rozdziału
1 i 3 część znajdziecie na kanale Naomi (:
i teraz coś ode mnie bardziej
KAŻDY KTO CHCE BYĆ INFORMOWANY PISZE SWÓJ TWITTER TUTAJ W ZAKŁADCE INFORMOWANI INACZEJ NIE BĘDĘ INFORMOWAŁA, PONIEWAŻ GUBIE SIĘ TROCHĘ W LATANIU PO ROZDZIAŁACH I SZUKANIU WASZYCH USER XD
zaczęłam tłumaczyć kolejne ff z Harry'm Styles Wolf [klik]
zapraszam was, jest naprawdę świetne
Poison będę dodawała 2-3 razy w tygodniu
i nie wiem dlaczego ta czcionka jest taka mała, blogger mnie nie lubi chyba
CZYTASZ=KOMENTARZ
Masz. Komcia. I. Się. Zamknij.
OdpowiedzUsuńA dałoby radę już teraz dodać kolejny ? :D Strasznie jestem ciekawa kto to i jak zareaguje Four :o
OdpowiedzUsuńWyczekuję kolejnego x
@EdziaCyrklaff
Wow, no to chyba czekam na następny :)))
OdpowiedzUsuńdobrze, że nikt w łeb tym kamieniem nie dostał XD hahah a tak serio, to dosyć agresywny sposób na przekazanie wiadomości,prawda? wcześniej smsy a teraz już kamień i jeb w okno.
OdpowiedzUsuńco raz bardziej zastanawia mnie to czemu ktoś bardzo nie chce, żeby four kręcił się obok hunter.
czekam na kolejny, buziaki!
@oliczek_
OMG GTDIBEXIBXYDCI ALE SIĘ ZACZYNA DZIAĆ!
OdpowiedzUsuńNie wiem co tek ktoś ma do Four'a. Nie wydaje mi się jakiś niebezpieczny czy coś..
Rozdział świetny! I więcej takich! Lubię gdy się coś dzieje ;)
@MXLEYQUEEN
Robi sie coraz mrocznie i jest to... fajne xd
OdpowiedzUsuńTo znaczy, nie fajne! Znaczy fajne! Znaczy, chodzi mi, że to dobrze, ale słowo "fajne" jakoś za bardzo lamersko tu brzmi xd
dobra, ja może lepiej się już zamknę... xd
Nie mam emocjonalnie sił, by skomentować ten rozdział.
OdpowiedzUsuń