czwartek, 24 kwietnia 2014

Chapter FOURteen

Rozbudziłam się nagle z potrzebą w moich dolnych partiach ciała. Musiałam siku.
Kiedy otworzyłam oczy, widziałam, że Four spał na podłodze. Zapomniałam, że tam był.
Nie chciałam iść do łazienki, ponieważ nie miałam na sobie spodni. Co jeśli on się obudzi i mnie zobaczy.
Gdzie ja podziałam te spodenki? Pamiętałam, że rzuciłam je na bok. Usiadłam i rozejrzałam się poza krawędziami łóżka. Zauważyłam je przy jego nogach. Mogłam po prostu wstać i wziąć je, nie były daleko.
Szybko wyszłam z łóżka, podbiegłam i chwyciłam spodenki.
Zaczęłam zakładać je na swoje nogi
- Widzę twoje pośladki- Słyszałam mruknięcie Four’a, jego zaspanym głosem.
Pospiesznie wciągnęłam spodenki, więc nic nie zobaczył.
- Co! Nie, nie mogłeś. Nie jestem naga.
Od razu mogłam poczuć jak moje policzki stają się czerwone. Jak dobrze, że było ciemno, więc nie mógł mnie zobaczyć.
- Dokąd idziesz?- zapytał.
- Łazienka- Pośpiesznie wyszłam z pokoju.
Zamknęłam za sobą drzwi i podążyłam korytarzem do łazienki.
Idąc do łazienki włączyłam światło. Było ciemno i oczywiście padało. Zastanawiałam się, która była godzina. Mogło być od pierwszej do szóstej rano.
Podniosłam klapę sedesu i usiadłam na toalecie.
Nie mogłam uwierzyć, że Four widział mnie w bieliźnie. Nie, prawdopodobnie nic nie zobaczył. Powiedział tak tylko, dlatego, bo lubi mnie zawstydzać. Było ciemno, więc nie widział zbyt wiele.
Spłukałam wodę, następnie podciągając spodenki. Kiedy spojrzałam w lustro, prawie się przeraziłam. Moje włosy wyglądały szalenie. Każdy postawiony w inną stronę. Pośpiesznie umyłam ręce, by naprawić kucyk. Więc przy ponownym obudzeniu się, nie wyglądałabym tak szalenie.
Po wyjściu z łazienki usłyszałam hałas dochodzący z parteru. To brzmiało jak gwizdanie? Jakby ktoś wstawił wodę i była gotowa. To Four?
Dlaczego próbowałby gotować wodę tak wcześnie?
Weszłam do pokoju, by zobaczyć czy tam jest. Był tam.
Więc co wywołało głos na parterze?
- Four. Four, obudź się.
Nie reagował więc podeszłam do niego i delikatnie dotknęłam jego ramienia.
- Four obudź się.
- Co?- wymamrotał.
- Myślę, że ktoś jest na dole. Słyszałam coś.
- Co?- Natychmiast podskoczył, odsłaniają swoje nagie ciało, z wyjątkiem bokserek, wiszących nisko na jego talii.
Odwróciłam wzrok.
- Taa, słyszałam dźwięki z dołu. I nie mam żadnych zwierząt, więc myślę, że ktoś tam jest. Mój tata nie mógł wrócić tak wcześnie- Zaczynałam się robić nerwowa.
Co jeśli naprawdę ktoś tam jest i jest to ta osoba, która rzuciła kamieniem z wiadomością?
- Zostań tu. Zaraz wrócę.
Posłuchałam go i weszłam do łóżka. Ubrał swoje spodnie i wyszedł z pokoju, zatrzaskując za sobą drzwi. Słyszałam jak podłoga i schody, skrzypią przy jego krokach.
Położyłam się i przykryłam kocem.
- Proszę niech nikogo nie będzie w moim domu. Proszę niech to nic nie będzie.- szeptałam do siebie kilka razy.
Czasami mówienie głośno pomaga. Co jeśli osoba na dole jest uzbrojona? Co jeśli zaatakuje mnie i Four’a? Co jeśli zaatakował już Four’a a teraz idzie po mnie?
Minęło kilka minut, Four nadal nie wracał. Zaczęłam się martwić. Jedynym obrazem, który widniał w mojej głowie był leżący Four na podłodze, na skraju śmierci, natomiast morderca czaił się na schodach.
Dźwięk skrzypienia dobiegał z korytarza. Brzmiało to jak kroki, ale nie byłam pewna. Dźwięki zbliżały się do drzwi. Klamka powoli się kręciło, a ja spodziewałam się najgorszego. Nie mogłam na to patrzeć; zasłoniłam oczy pościelą, więc nic nie widziałam.
- Co ty robisz?- Usłyszałam pytanie Four’a.
Zsunęłam kołdrę ze swojej twarzy i rozejrzałam się. Four stał w środku drzwi, bez koszulki z kawałkiem tosta w dłoni.
- C-co? To tost? Znalazłeś coś?
On je tosty? W moim domu może być morderca.
- Tak i nie. Rozejrzałem się dookoła, ale nie widziałem nikogo ani niczego.
- Dlaczego masz tosta?
- Byłem głodny- Wzruszył ramionami i wrócił na swoje miejsce, na ziemi.
Zdjął spodnie i położył się. Jedynymi dźwiękami, które słyszałam był deszcz uderzający w okno i Four gryzący tosta.
- Więc nic tam nie było?- upewniłam się.
Mogłam przysiąść, że kogoś słyszałam.
- Nope- odpowiedział i połknął kawałek tosta- Ale plandeka osunęła się z jednego z rogów.
- Co? Mówiłeś, że nic nie było! Zamknąłeś je?- Więc ktoś naprawdę mógł być w moim domu.
- Wątpię. Na zewnątrz jest naprawdę wietrznie. Więc to co słyszałaś to mógł być wiatr- Wziął ostatni kęs tosta.
- Och, dobrze- Położyłam się.
Nadal nie byłam pewna w stu procentach, że nikogo nie było w domu.
- Możesz zamknąć drzwi?- Nie chciałam wychodzić z łóżka.
Co jeśli ktoś próbowałby mnie złapać? Four miał większe szanse na obronę ode mnie.
- Dlaczego ty tego nie zrobisz?- Brzmiał na zmęczonego.
-Ja tylko… Nie…- ciągnęłam.
- Co? Boisz się?- Nie chciałam na to odpowiadać, ale chciałam żeby to on zamknął drzwi.
Powoli przytaknęłam głową, a on westchnął zirytowany.
- Dobra.
Wstał i podszedł do drzwi zamknąć je. Oglądałam jak szedł. Był naprawdę wysoki i szczupły. Mięśnie jego pleców poruszały się, kiedy szedł.
Zamknął drzwi i wrócił na podłogę, gdzie był całą noc.
Kiedy położył się, szybko ściągnęłam swoje spodenki. Szczęśliwe tym razem nie zauważył tego i nie rzucał swoimi zboczonymi uwagami.
Rzuciłam spodenki na bok, ale tym razem bliżej, by uniknąć wstydu, kiedy Four ponownie zobaczyłby mnie w bieliźnie. On chyba po prostu mówi wszystko co przyniesie mu ślina na język.
Żadne z nas nie mówi dobranoc. Dostosowujemy się tylko do niezręcznej sytuacji i zasypiamy.
~~~
- Hunter chodź ze mną, proszę!- Namawiała mnie.
Zawsze byłam typem grzecznej dziewczynki, nigdy nie chodziłam na wagary.
- Nie wiem…- Nadal nie byłam pewna siebie, ale ona próbowała namówić mnie na wyjście z nią.
- Och, no dalej! Musisz się trochę wyluzować. Nie musisz zawsze być sztywna.
Nie byłam sztywna. Stosuję się do przepisów przez większość czasu, ale nie jestem sztywna.
- Dobra. Pójdę. Ale nie mogę uciec z czwartego okresu. Mam egzamin i nie będę mogła go nadrobić bez usprawiedliwienia.
- Yay!- zapiszczała i owinęła swoje ramiona wokół mnie.
Dałam jej znudzony uśmiech i odwzajemniłam uścisk.
- Nawet nie wiesz jak bardzo podekscytowana jestem! Nie mogę się doczekać aż go spotkasz! Jest bardzo gorący.
- Ty myślisz, że wszyscy chłopcy są gorący, Regina- zaśmiałam się.
Umawiała się z jakimś chłopakiem i chciała bym go poznała.
- Taa, ale on jest na pierwszym miejscu. To znaczy, jest bardzo wysoko- mówiła podekscytowana.
Była szczęściarą, że szalenie gorący chłopcy ją chcieli. A ona jest na tylko wspaniała, że nie znajdzie się chłopaka, który by jej nie chciał.
Miała długie, blond, kręcone włosy, które opadały na jej plecy. Jej oczy były najjaśniejszego odcienia niebieskiego, a usta najjaśniejszego różu. Wyglądała niewinnie, ale była dzika.
Była moją najlepszą przyjaciółką i kochałam ją najbardziej ze wszystkich. Ten chłopak wyglądał na bardzo ważnego dla niej, więc myślałam, że zerwanie się z dwóch lekcji nie zaszkodzi.
- Więc mam być o trzeciej?- zapytałam.
- Co? Nie wiem… Może przyprowadzi kilku swoich znajomych? Taa, prawdopodobnie przyprowadzi kilku ludzi. Może my przyprowadzimy Matt’a? Powinnaś do niego napisać! Kocha spędzać z tobą czas- Poruszyła brwiami.
- Dlaczego Matt?
- Och, wiesz dlaczego. On cię lubi! On zawsze jesteście przyjaciółmi i sądzę, że on chce czegoś więcej!- powiedziała, a ja poczułam jak się zarumieniłam.
- To nie prawda- Matt i ja nigdy nie będziemy czymś więcej niż przyjaciółmi.
Lubimy spędzać ze sobą czas i nie chcemy tego zmieniać.
- Och, tak jest. Teraz się zamknij i do niego pisz! Albo ja to zrobię- uśmiechnęła się i chwyciła mój telefon.
- Nie możesz.
- Och, i ty i ja doskonale wiemy, że mogę.
- Dobra. Daj mi go- wyrzucam moje ręce w porażce.
- Yay!- zapiszczała i oddała mi telefon.
Wysłałam krótką wiadomość do Matt’a z pytaniem czy chciałby z nami wyjść.
- Idealnie! Więc jutro? I przynieś jakąś kasę, w razie gdybyśmy robili coś co kosztuje.
- Okej. Dostałam wypłatę we wtorek, więc mam jeszcze pieniądze, na szczęście.
- Dobrze- uśmiechnęła się- Nie mogę się doczekać, aż go poznasz. On jest gorący i on mówi, że ja też! Jesteśmy idealni!
- Nie mogę się doczekać- mówię z sarkazmem.
Nigdy nie lubiłam chłopaków Reginy, ale ona mówiła o nich bardzo dużo. Mam nadzieję, że on naprawdę jest dla niej dobry.
- Naprawdę ci dziękuję- Owinęła swoje ramiona wokół mnie.
Odwzajemniłam gest, ściskając ją mocno.
Kocham ją nad życie i popieram każdą jej decyzję. Miałam nadzieję, że jutro wszystko dobrze pójdzie.
~~~
Obudziło mnie słońce, świecące jasno przez okno. Deszcz musiał przestać padać w nocy.
Czułam ciężar na moich nogach. Kiedy otworzyłam oczy, ujrzałam burzę ciemnobrązowych loków na moich nogach. Four?
Przetarłam oczy i otworzyłam je ponownie, by zobaczyć czy to co widziałam to prawda.
Four leżał w poprzek moich nóg na łóżku, okryty cienkim kocem. Wyglądał na nagiego i modliłam się by tak nie było.
Kiedy znalazł się na moim łóżku? Pamiętałam jak zasypiałam, a on był na podłodze, nie na łóżku. Jeszcze lepiej, dlaczego był na moim łóżku? To nie tak, że się bałam. Może było mu niewygodnie?
Chciałam powiedzieć mu, by się przeniósł, jednak wyglądał bardzo spokojnie, więc postanowiłam zostawić go.
Wysunęłam spodniego nogi, a on przesunął się przez sen, jednak po chwili do niego wrócił.
Kiedy wyszłam z łóżka, szybko wciągnęłam spodenki na nogi, na szczęście nic nie widział.
Mimo, że na zewnątrz było słonecznie to nadal było zimno i ciepły prysznic brzmiał naprawdę dobrze.
Chwyciłam swoje ubrania i udałam się do łazienki. Nie chciałam ryzykować wstydu z chodzenia prawie nago do pokoju, jak ostatniej nocy. Four miałby wiele uwag.
Znalazłam bieliznę, spodnie i koszulkę, następnie kierując się do łazienki. Pierwszą rzeczą, którą robię jest włączenie prysznica, by woda się nagrzała. Położyłam ubrania na szafkę i zdjęłam piżamę.
Okno w łazience było otwarte, dzięki czemu w całym pomieszczeniu panował chłód, zamknęłam je. Najgorszą rzeczą po wyjściu z ciepłego prysznica jest zimne pomieszczenie.
Myłam włosy już ostatniej nocy, więc nie musiałam już robić tego teraz.
Stanęłam w kabinie, wzięłam mydło do mycia ciała, a następnie je spłukałam. Wycisnęłam odrobine mydła do mycia twarzy na dłonie i wtarłam go.
Jestem szczęściarzem, bo nie mam często pryszczy na twarzy. Prawdopodobnie to dlatego, ponieważ dobrze pielęgnuję skórę.
Kiedy skończyłam nacieranie, spłukałam to w ciepłej wodzie.
Nie chciałam wychodzić spod prysznica, stałam tam jeszcze chwile. Czułam się dobrze, kiedy ciepła woda uderzała o moje plecy. Czy to czuję się przy masażu? Byłam bardzo spięta, a masaż dobrze wpłynąłby na moje ciało.
Wciąż uważałam za dziwne, że Four spał w moim łóżku w nocy. Właściwie, dziwne było to, że spał w moim pokoju. Zwykle nie miałam piżama-party i tak nagle mam jedną z Four’em? Mam na myśli, to nie jest piżama-party, ale czuje się jakby to było to.
Mimo, że było to dziwne, cieszyłam się, że tu spał. Nie czułabym się bezpieczna bez niego z takimi wydarzeniami jak ostatniej nocy. I mogłam przysiąc, że ktoś był na dole; wiem, że to nie były tylko moje wyobrażenie, ja to słyszałam.
Ale potem znowu, wpadałam w paranoje.
Kiedy skończyłam prysznic, zakręciłam kurki i wyszłam. Nie było zimno jak wcześniej, ale nadal było bardzo chłodno. Chwyciłam dwa ręczniki i owinęłam jeden wokół ciała, a drugim włosy.
Umyłam zęby, wytarłam ciało i ubrałam się. Mam bardzo codzienny styl. Zwykle ubieram spodnie i koszulkę, oprócz nocy, kiedy ubrałam jegginsy.
Otworzyłam drzwi łazienki i wróciłam do pokoju. Kiedy weszłam do niego, byłam zaskoczona, Four nie spał w moim łóżku. W ogóle nie było go w moim pokoju.
To dziwne. Czułam jakby nadal spał.
Poszłam do schodów, sprawdzić czy tam jest, ale jego nie było.
- Four?- wypowiedziałam jego imię, ale nie otrzymałam odpowiedzi.
Musiał wyjść. Wzruszyłam ramionami i wróciłam na górę.
Miałam dzisiaj pracę na basenie i miałam dużo pracy domowej. Po prostu zrobię woja pracę domową teraz i pójdę później do pracy. Mam nadzieję, że mój tata wróci do czasu aż wrócę z pracy.

Zrobiłam śniadanie, a później zabrałam się za lekcję.


__________
Witam :)
PONAD 11 TYS. WYŚWIETLEŃ
KOCHAM WAS TAK BARDZO MOCNO
a co do rozdziału... PRZEPRASZAM, ŻE DODAŁAM ZNOWU PO DWÓCH TYGODNIACH ;/
miałam się zmobilizować do szybszego tłumaczenia no ale nie wyszło
ahh i dołączyła nowa tłumaczka, która doda kolejny rozdział 
i jak nowy szablon? :D
przypominam o hashtagu #PoisonPL
piszcie tam coś, bo to zachęca ludzi do czytania ;)

5 komentarzy:

  1. omg rozdział jest świetny dfbvougbvhuog

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział świetny!!
    Najpierw myślałam, że to jej tata wrócił i pogwizdywał sobie ale jednak nikogo nie było... Chyba...
    Four idioto, czemu wyszedłeś bez słowa????!!!!!!
    Czekam z niecierpliwością na nn ;)
    @HeroNialleh

    OdpowiedzUsuń
  3. szablon piękny *.*
    a rozdział jest taki avisdlomxjaldejz jak zawsze :D
    z niecierpliwością czekam na następny :*:*
    @aka_perfect

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak bardzo kocham tego fanfika. Przeczytałam już całego, ale uwielbiam czytać Twoje tłumaczenie.
    Dziekuje że zaczelas tłumaczyć poison i że dzieki Tobie mogłam poznać tak genialnego fanfika.
    Kocham Cię i czekam na kolejny rozdział. xx
    @anne_diamondx

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowny
    dawaj nexta kochanie <3

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje! ☺