Z jakiegoś powodu wszyscy się dzisiaj dziwnie zachowywali,
Four z jego szybkimi zmianami nastroju i Matt. Co się dzisiaj dzieje z Matt’em?
Wygląda jakoś inaczej. I co on tutaj robi w niedziele? Jestem pewna, że myśli
to samo o mnie. Co robi dziewczyna, samotnie pośrodku pustkowia? Ale ja miałam
powód. Nie wiem co było jego powodem.
Dotarcie do domu zajęło mi czterdzieści pięć minut. Kiedy
wjechałam na podjazd, nie było tam samochodu taty. Musi być jeszcze w pracy.
Czasami chciałabym, żeby miał normalną pracę, gdzie
pracowałby od dziesiątej rano do siódmej wieczorem. Mogłabym widywać go
częściej i nie czułabym się taka samotna w naszym domu. Fakt, że mieszkamy na
pustkowiu wcale nie pomaga.
Wysiadłam z samochodu, zamknęłam go i skierowałam się do
domu. Okno ciągle nie jest naprawione, ale na szczęście plandeka ciągle jest na
swoim miejscu.
Każdy mógłby wejść do naszego domu. Wszystko co trzeba
zrobić to przejść przez plandekę. Dodatkowo nasz dom jest łatwym celem, gdyż
nie ma tu nikogo kto mógłby zauważyć włamanie.
Otworzyłam drzwi, weszłam do środka i zamknęłam je zanim
skierowałam się ku schodom. Nienawidzę tego, jak pusty wydaje się ten dom. Nie
wiem dlaczego, ale ostatnio z jakiegoś powodu odczuwam to inaczej. Nie jest
ciepłym domem jakim kiedyś był. Każdy stopień skrzypi kiedy wchodzę na górę
schodów.
Kiedy docieram na górę, kieruję się do grzejnika.
Temperatura w domu jest zbyt niska, więc podkręcam temperaturę do 70 stopni.
Ciepła kąpiel też brzmi dobrze.
Wchodzę do pokoju i zostawiam swoje rzeczy, a następnie idę do
łazienki. Okno znowu jest otwarte, więc zamykam je. Zatykam odpływ w wannie i odkręcam
kurek, pozwalając ciepłej wodzie napełnić wannę.
Zdejmuję ubrania, a włosy czeszę w wysokiego koka, aby się
nie zamoczyły. Następnie wsypuję do wody trochę soli i dodaję płynu do kąpieli,
aby woda miała przyjemny zapach i bąbelki. Nie obchodzi mnie jak małą
dziewczynką teraz jestem, jestem zestresowana i wykończona. Należy mi się.
Kiedy wanna jest już napełniona wodą, a powietrze w łazience
pachnie kwiatami i owocami wchodzę do ciepłej wody. W pierwszym momencie jest
trochę zbyt gorąca, ale po chwili przyzwyczajam się do ciepła.
Woda wydaje się być bardzo relaksująca. Nie brałam kąpieli z
bąbelkami od ponad roku i szczerze, teraz to najlepsze uczucie. To lepsze niż
prysznic, ponieważ całe moje ciało jest zanurzone w ciepłej wodzie, nie tylko
jedna strona, więc nie muszę się przekręcać aby pozostać ciepłą.
Kładę się i zamykam oczy. To uczucie jest niemalże tak
odprężające jak wcześniejsze siedzenie pod drzewem.
Moje myśli odpływają do moich najgłębszych myśli, jednej z
moich najgłębszych myśli.
Four.
Jest w nim coś, co sprawia, ze czuję się inaczej. Trudno
jest mi się do tego przyznać, ale wiem że mam do niego jakieś silne uczucia.
Nie jestem tylko pewna czy są pozytywne, czy negatywne.
Poza jego zmianami nastroju, które uruchamia za pomocą
włącznika w swojej głowie – jest całkiem miłym gościem. Pamiętam, gdy kilka dni
temu poszłam do baru, odmówił podwiezienia mnie do domu, ale później zażądał
aby mnie podwieźć.
Później jest niegrzeczny w szkole, mówiąc Mack żeby się
wyniosła, ponieważ chciał być moim partnerem do projektu, a następnie kończy chcąc
abym wyszła z nim gdzieś tamtego wieczoru.
Był też pocałunek. Ciągle nie mogę uwierzyć w to, że ktoś
mnie pocałował. Jego ręce były ułożone na mojej talii, a jego twarz była tak
blisko mojej szyi. Prawie czuję jego gorący oddech na moim ciele.
Kiedy spojrzałam w
górę, aby zobaczyć jego twarz, wszystkie moje emocje jakby zniknęły. Zmyły się
nie pozostawiając za sobą śladu. A kiedy jego usta dotknęły moich, poczułam jak
cały świat znika przed moimi oczami.
Oczy Four były zamknięte przez cały ten czas, a ja nawet nie
mrugnęłam. Mój wzrok pozostał na jego zamkniętych oczach, byłam w zbyt dużym
szoku aby się poruszyć. Wszystkie myśli opuściły moją głowę, pozostawiając mnie
z pustym umysłem.
Coś rozbiło się na podłodze poza łazienką, wyrywając mnie z
zamyślenia. Otworzyłam szeroko oczy i nieco zesztywniałam, ale tylko na chwilę.
To czas kiedy tata wraca z pracy do domu.
-Tato? – zawołałam.
Zaczekałam kilka sekund, ale nie usłyszałam odpowiedzi. –Tato?
– znowu zawołałam, tym razem głośniej niż wcześniej.
Minęła chwila, a ja ciągle nie usłyszałam odpowiedzi. Musiał
zejść na dół.
Coś znowu rozbiło się na podłodze, tym razem podskoczyłam. –Tato?
– zawołałam nieco roztrzęsionym głosem.
Ciągle nie odpowiada. Albo mój tata stracił słuch w ciągu
kilku ostatnich godzin, albo to nie on wydaje te dźwięki.
Po cichu wstałam i wyciągnęłam zatyczkę, aby osuszyć wannę.
Wyszłam z wanny, a następnie wzięłam szlafrok, który wisiał na drzwiach. Kiedy
owinęłam szlafrok wokół ciała, powoli otworzyłam drzwi.
Wiem, że to nie moja wyobraźnia wydaje te dźwięki które
słyszałam. Jak na razie niczego nie zauważyłam. Dotarłam bezpiecznie do swojego
pokoju, zabrałam telefon i zajrzałam pod łóżko.
Pod łóżkiem mam kij bejsbolowy. Tata kupił go dla mnie,
kiedy miałam dziesięć lat. Myślał, że będę grać w bejsbol czy coś podobnego,
ale nigdy nie grałam, więc trzymam go pod łóżkiem dla ochrony.
Na zewnątrz jest już ciemno, co sprawia, ze ta sytuacja jest
jeszcze gorsza. Włączyłam klawiaturę w telefonie i wystukałam 911. Nie chcę
jeszcze dzwonić, ponieważ to może nie być nic poważnego, a nie chcę być na złej
stronie policji.
Korytarz nadal jest pusty gdy do niego wchodzę, więc schodzę
na dół. Znowu każdy stopień trzeszczy, gdy ostrożnie po nich schodzę. Modlę
się, aby się nie poślizgnąć w drodze na dół.
Gdy docieram do ostatniego stopnia, moje serce zaczyna bić
szybciej. Co jeśli ktoś jest w moim domu? Pierwsza myśl jaka przychodzi mi do
głowy, jest taka, że ktoś przyszedł tutaj aby mnie porwać, albo zaatakować. To pierwsze
rozwiązanie do jakiego doszłam.
Mocno przycisnęłam kij do klatki piersiowej, gdy szłam za
rogiem. Moje serce zamiera gdy wchodzę do salonu. Plandeka, która wisi nad
wybitym oknem, powiewa na jednym z rogów. Gdy plandeka się porusza, trochę
deszczu dostaje się do środka, ale to moje najmniejsze zmartwienie w tej
chwili.
Słyszę dźwięki w moim domu, a rozbite okno jest lekko
odsłonięte. To nie może być tylko przypadek.
Kolejny odgłos dochodzi z kuchni, brzmi jakby coś spadło na
podłogę. Więc na pewno ktoś jest w moim domu. Jeśli teraz spróbuję zadzwonić na
policję, usłyszą to, ponieważ jesteśmy tak blisko siebie.
Zakradam się do kuchni, ale pozostaję w ukryciu, więc nie
mogą mnie jeszcze zobaczyć. Kij trzymam w dłoniach, a telefon w kieszeni.
Jeśli uderzę ich tym metalowym kijem w głowę, naprawdę
mocno, mogą stracić przytomność, a ja będę miała czas aby zadzwonić na policję.
Borę kilka oddechów i odpowiednio układam kij w rękach.
Muszę działać szybko i nie mogę nie trafić za pierwszym razem. Drugie
zamachnięcie się może być trudne, ale nie niemożliwe.
Biorę ostatni oddech i wychodzę zza rogu gotowa, aby uderzyć
kogoś w głowę kijem bejsbolowym. Mój kij jest ponad moją głową, ale zatrzymuję
się zanim uderzę osobę przede mną.
Zauważam, że to nie osoba, a zwierzę. Nie jest to puma,
którą wcześniej spotkałam, lecz pies. Brudny, brązowy pies. Ma przed sobą miskę
z której jadł, ale teraz patrzy na mnie.
Szczeka na mnie kiedy patrzę na niego w szoku. Pies? Pies
był w moim domu przez cały ten czas? To pies wywołał ten hałas?
Oczywiście, ze to pies stoi za tymi dźwiękami. Dźwięki
brzmiały jak przedmioty spadające na podłogę, a na podłodze leżą miski, które
pies strącił z blatu.
Wróciłam myślami do wczorajszej nocy, kiedy Four spał w moim
domu. Słyszałam hałas dobiegający z dołu, ale Four powiedział, ze nic tam nie
było. Prawdopodobnie to był ten pies. Patrzy teraz na mnie, ale już nie szczeka
i patrzy na mnie przyjaznym spojrzeniem.
Moje oczy lądują na obroży na jego karku. Powoli do niego
podchodzę z wyciągniętymi rękami, dając mu znać, że nie mam złych zamiarów.
Macha ogonem i opuszcza uszy.
Kiedy dosięgam brudnego psa, głaskam go i spoglądam na
obrożę. Ma kolor ciemnej czerwieni, z małą okrągłą zawieszką. Jest na niej
napisane „Prince”. Ten pies, wcale nie wygląda jak książę.
Obracam zawieszkę, aby zobaczyć, że z tyłu jest
wygrawerowany jakiś numer. Prawdopodobnie numer właściciela. Nie mam pojęcia
czyj to pies, ponieważ nie ma tutaj innych domów w obrębie mili od mojego domu,
więc musiał przejść długą drogę aby się tu dostać.
Robi się późno, a ja nie czuję się na siłach, żeby gdzieś
jechać i oddać psa jego właścicielowi. Myślę, ze nie zaszkodzi, jeśli zostanie
tutaj na jedną noc. Mogłabym go oddać właścicielowi jutro przed szkołą.
Już mam wysyłać tacie wiadomość, aby poinformować go o swoim
odkryciu, ale w chwili gdy wyjmuję telefon z kieszeni, słyszę dźwięk otwierających
się frontowych drzwi.
-Tato? – wołam, modląc się, że tym razem to naprawdę on.
-Hunter? Wróciłem. – mówi gdy zamyka drzwi.
-Hej tato, uh, mamy pewną sytuację… - mówię.
-Cóż, mogłabyś wyrażać się jaśniej. Co masz na myśli mówiąc
sytua.. – przerywa w połowie zdania, gdy wchodzi do kuchni. –Kupiłaś psa? –pyta.
Jest o wiele bardziej spokojny niż się spodziewałam, że będzie widząc psa.
-Cóż, nie. –mówię i drapię psa za uchem. –Tak jakby wkradł
się do domu… przez rozbite okno. –odpowiadam.
Wyraz jego twarzy zmienia się ze spokojnego na zmartwiony. –Co
masz na myśli mówiąc, ze wkradł się do domu? Jest przybłędą? Dzikim psem? Czemu
wpuściłaś go do domu? Może mieć na sobie każdy rodzaj pasożytów! – mówi, a pies
przysiada przede mną.
-Nie tato, nie jest przybłędą. Ma obrożę. Jest tylko
zagubiony, głodny i prawdopodobnie zmęczony. Czy możemy go zatrzymać na jedną
noc? Obiecuję, ze zabiorę go do jego właściciela jutro rano! –błagam. Wiem, że
tata nie chce wyjeżdżać dzisiaj, aby oddać psa. Ja też tego nie chcę.
-Hunter. – mówi i wzdycha. To zwykle oznacza, że `w
porządku` się zbliża. –Nie wiem, jakiś obcy pies po prostu pojawia się w naszym
domu? Co jeśli jest czymś zarażony? – pyta.
-Zarażony? Naprawdę tato? Czym mógłby być zarażony? – pytam go
i krzyżuję ramiona, pokazując swoje nastawienie.
-Dobrze, okej, w porządku. Ale tylko na jedną noc, a jutro
wraca do siebie. – mówi i kręci głową.
-Okej, stoi. – mówię i nawet pies wygląda na nieco
szczęśliwszego.
Tata kieruję się ku schodom, a ja nalewam dla psa trochę
wody do miski. Kiedy wypija trochę wody, zabieram go do swojego pokoju.
Tata nie będzie chciał, aby spał na żadnej z kanap, więc
przyprowadzenie go do mojego pokoju wydaje się być dobrym pomysłem. Koce i
poduszki, których wczoraj używał Four są ciągle na podłodze, więc układam je na
kształt łóżka dla psa.
Naprawdę mam nadzieję, że nie narobi w moim pokoju bałaganu,
ponieważ rano nie będę miała siły aby to posprzątać.
***
Po kilku godzinach odrabiania lekcji, zaczynałam być nieco
zmęczona. To był długi dzień, wydarzyło się wiele rzeczy. Czuję jakby ten dzień
trwał dłużej niż dwadzieścia cztery godziny.
Odsuwam zadania na bok, ubieram się w wygodne ubranie i
wrzucam brudne części garderoby do kosza na pranie.
Pies śpi na podłodze, w miejscu gdzie go zostawiłam. Jego
brzuch porusza się w górę i w dół z każdym oddechem który bierze, mogę nawet
usłyszeć lekkie pochrapywanie.
Gaszę wszystkie światła i wślizguję się do łóżka. Jest ciepłe,
ponieważ leżałam na nim robiąc pracę domową. Następnie ustawiam alarm w
telefonie i zostawiam go na poduszce obok mnie.
Zauważam, ze sen przychodzi dzisiaj łatwiej, może to
dlatego, że jestem wykończona, ale to sprawia, że rano łatwiej jest mi się
obudzić.
Wszystkie moje głębokie myśli opuszczają mój umysł i jestem
gotowa by zasnąć.
***
Kilka chwil później budzę się, słysząc delikatne pukanie w
okno. Otwieram oczy, ale wszystko jest rozmazane. Przecieram je dłońmi, aby
mieć lepszy widok. Kiedy się rozglądam, niczego nie dostrzegam, ale znowu
słyszę pukanie.
Tym razem wstaję z łóżka i ponownie się rozglądam. Mój wzrok
pada na okno, gdy widzę kogoś stojącego na dachu.
Four?
Otwieram okno, a Four nie traci czasu i wchodzi do środka.
Biorę kilka kroków w tył i kołyszę się na stopach. Opadam na
łóżko, ale nie mogę teraz myśleć.
Co on tutaj robi? Jest późno, a oto i on, stoi w mojej
sypialni.
-Four co? – zaczynam mówić.
-Tutaj robię? – mówi kończąc moje zdanie.
Nie mogę wydobyć z siebie nic więcej więc kiwam tylko głową.
-Hunter, potrzebuję czegoś. –mówi powoli i idzie w moim
kierunku. Jest ciemno, więc cień padający na jego twarz, ukazuje jego profil.
Kiedy dociera do mnie, pochyla się lekko i kładzie swoje
dłonie na mojej talii. –Potrzebuję czegoś od ciebie.
***
Ahhhhhh! Nie lubię takich momentów.
Z góry przepraszam za jakiekolwiek błędy.
Tłumaczyłam na wariata, bo nie chciałam żebyscie zbyt długo czekali na nowy rozdział.
To od waszej aktywnośi zależy kiedy pojawi się kolejny rozdział, więc... komentujcie! :)
To bardzo motywuje.
YRVJXRDOVXKXY ŚWIETNYYYYY!!!
OdpowiedzUsuńJuż sobie wyobrażałam jak Hunter wbija do kuchni i przypierdala komuś z tego kija hahaha
Hmm, ciekawe czego potrzebuje.. Nie mam zielonego pojęcia.. No ale okaże się to w następnym rozdziale;)
Czekam z niecierpliwością!;)
@royalseIena
super rozdział, skończył się w takim momencie, że jeszcze bardziej nie mogę docekać się następnego! :)
OdpowiedzUsuń@GottaBeLouX
ooo moj boze co harry chce od niej chce next juz :D
OdpowiedzUsuńo jezu *-* to jest takie egahztahz megaaaaaa *-* czekam na kolejny x /@ImMadamosille
OdpowiedzUsuńtaaaki moment... ciekawego co Four od niej chce! hjsajksjdfhdj <3
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejnyy ;d
jeju nienawidzę takich przerw! xd
OdpowiedzUsuńrozdział jak zawsze kfjhdglksjhdf ♥ pisz szybko bo umre! ;D
@aka_perfect
jeju to jest takie swietne!
OdpowiedzUsuńkocham to tłumaczenie!
jestes swietna!
już nie moge doczekać sie kolejnego, no bo jak mozna przerwac w takim momencie? xD
@luuv_my_riri :) xx
Oki
OdpowiedzUsuńEj nooo jestem ciejawa czego four chce :/// i jak zareaguje na piesa haha
OdpowiedzUsuńCiekawe czego od niej potrzebuje.. hmm xd
OdpowiedzUsuńRozdział superaśny.
@KissMeAgainBabe
Dlaczego skonczylo sie na tym teraz bede sie zastanawiac czego potrzebuje...... czekam na nastepny! :) @ke3rik
OdpowiedzUsuńjeju, co teraz? jak ja nie lubię kiedy rozdział kończy się w takim momencie...czekam na nn
OdpowiedzUsuńWciągnelam sie! Czekam na nastepny, pozdrawiam xxx
OdpowiedzUsuńUgh nienawidze gdy rozdzial konczy sie w takim momencie...czekam na next @cammerbist
OdpowiedzUsuńnastępny następny BŁAGAM
OdpowiedzUsuńAaaa tak i moment daj szybko next !!:)))
OdpowiedzUsuńnienawidzę, gdy tak cudowne ff kończy się w takich momentach :(
OdpowiedzUsuńnie mogę się doczekać następnego
i tego co harry chce od hunter
na początku myślałam, że ją pocałuje lmao
tłumaczysz doskonale! nie mogę się do niczego przyczepić
ilysm x
@wonderfulniallx
Ja no taki moment za co ja sie pytam za co !??? Jak ja to kocham
OdpowiedzUsuńAuuuuu będzie się działo xd
OdpowiedzUsuńnie, wcale nie mam skojarzeń co będzie się działo xD
OdpowiedzUsuńchociaż TO jest mało prawdopodobne, bo przecież Four ma straszne humory i nie wiadomo czego chce -,- ahhhh
btw... asoidfjhlakqwenjfloq *.*
ily x
Daj next błagam kocham to! !
OdpowiedzUsuńOMG! Pocaluja sie! Jestem tego pewna! :*
OdpowiedzUsuńomg! gdjdjijhujcijhgxdjsuxjhygujhujhhj
OdpowiedzUsuńkońcowka >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>><<>
KIEDY NASTĘPNY?! :O ♥
OdpowiedzUsuńdzisiaj! :)
Usuń