Gdy wchodzę do budynku wszyscy wyglądają normalnie. Ludzie jak zwykle chodzą do swoich klas ze znajomymi, ale coś sprawia, że wyglądają inaczej. Powietrze jest lżejsze, a kolory bardziej wyraziste.
Wszyscy wyglądają i wydają się być tacy sami, ale czuję się jakoś inaczej, kiedy idę przez szkołe. Nie wiem co się dzieje.
Kieruję się do schodów i swojej szafki. Zwykle kiedy jestem przy niej, widzę Four. Stoi niedaleko, bawiąc się swoją zapalniczką. Naprawdę nie wiem dlaczego to robi. To może wprowadzić go w kłopoty.
Trzy razy podejmuję się próby odblokowania szafki, nim mi się to udaje. Moje dłonie są zimne i zdrętwiałe, sprawiając, że wbicie odpowiedniej kombinacji staje się trudniejsze. Wkładam do szafki swój obiad i inne rzeczy, które nie będą mi potrzebne na kilka pierwszych lekcji.
Byłam zaskoczona, kiedy po odwróceniu się, Four stał kilka kroków za mną.
- Czy dotarłaś dobrze do szkoły? - pyta.
- Co? - pyta,, ale po chwili przeanalizowałam jego pytanie - Um, taa.
Wygląda trochę inaczej. Nie tak jak, kiedy spotkałam go pierwszy raz. Wtedy, wyglądał bezdusznie i zarozumiale, teraz wygląda... jakby się mną przejmował czy coś?
- Ok - odpowiada.
Stoi tak zwyczjnie, wpatrując się we mnie i sprawia, że czuję się niezręcznie.
- Dlaczego się we mnie wpatrujesz? - pytam, ale myślę, że to pytanie było tylko w mojej głowie.
- Ponieważ wyglądasz dzisiaj inaczej - opowiada.
Co? On też zauważył? Myślałam, że to moja wyobraźnia.
- Jak inaczej?
- Nie wiem. Twoje oczy. Nie są takie nijakie - mówi, a ja się się śmieję.
Moje oczy?
- Och, okej.
Stoję niezręcznie. Nie chcę tak po prostu stać tutaj, ale jednocześnie nie chcę odchodzić. Marzę, by dzwonek zadzwonił.
Four nie wygląda na zakłopotanego. Spoglądam w dół, ale mogę powiedzieć, że nadal się na mnie gapi. Zwykle mnie to wkurza, ale w tej chwili wcale mi to mi nie przeszkadzało, ponieważ nie wydaje mi się, że osądzał mnie tak jak większość ludzi.
Kiedy unioszę wzrok, zauważam, że już nie patrzy na mnie, ale za mnie. Odwacam głowę w tym samym kierunku, w który spoglądał. Nie zauważyłam niczego, poza uczniami przemierzającymi korytarz, głównie pierwszoklasiści. Jedna osoba się wyróżniała; wysoki chłopak. Nie mogę ujrzeć jego twarzy, ponieważ jest odwrócony. Wszystko co widziałam to jego opalona skóra i ciemno-brązowe włosy, wpadające w czerń.
- Kto to? - odwracam się, pytając Four, ale kiedy to zrobiłam, jego już nie było.
Rozgladam się trochę, ale nie ma go w pobliżu. Gdzie mógł odejść? Stał tam kilka sekund wcześniej.
Zamierzałam przejść się i rozejrzeć za nim, ale rozbrzmiał dzwonek oznajmiający rozpoczęcie zajęć. Inni uczniowie zaczynają przepychać się, próbując dostać się do klas, więc ja również kieruje się do swojej klasy.
Pan Cleary stoi przed drzwiami, witając wszystkich wchodzących do klasy. Spuszczam wzrok, z nadzieją, że mnie nie zauważy, ale mi to nie wychodzi.
- Dzień dobry, panno Goode - mówi, kiedy przechodzę przez drzwi.
- Hej - odpowiadam niezręcznie i minęłam go.
Siadam na swoim miejscu obok Mack, która uśmiecha się do mnie w sposób jakiego bym się po niej nie spodziewała.
- C-co? - wydusiłam.
Wiem co powiedziała, ale nie wiem, że ona o tym wiedziała. Nie mogę powiedzieć jej, że wyszłam z Fourem.
- Och no dalej! Co robiliście? - porusza brwiami.
- Nie robiliśmy nic - kłamię - Nie poszłam.
- Co? - mówi, a cała ekscytacja znika z jej twarzy - Co masz na myśli mówiąc, że nie poszłaś?
- Miałam na myśli to co powiedziałam. Nie poszłam, nie chciałam iść - znowu kłamię.
Czuję się źle okłamując Mack, ale jeśli powiedziałabym jej o tym, zadawałaby więcej pytań, domagając sie odpowiedzi. Nie przestałaby pytać, ponieważ jest wścibska, a ja prawdopodobnie powiedziałabym jej o wszystkim.
- Och, więc okej - mówi ciszej i odwraca się na swoim krześle.
Wnioskuję, że to koniec naszej rozmowy.
Dzwonek dzwoni po raz kolejny, a pan Cleary zamyka drzwi i wchodzi do środka klasy.
- Sprawdzę obecność i będziemy mogli zacząć - oznajmia spoglądając w komputer, by sprawdzić obecność.
Wyczutuje kilka nazwisk zanim pojawia się moje, później Mack i Four'a.
- Four? - pyta.
Rozglądam się po klasie, ale Four nie siedzi na swoim miejscu. Właściwie to nie ma go w klasie.
- Nie ma dzisiaj Foura? - pan Cleary podnosi głos.
Kiedy nikt nie odpowiada, wpisuje mu nieobecność i kontunuuje sprawdzanie listy.
Zastanawiam się gdzie podziewa się Four, był tu jeszcze kilka minut temu, zachowywał sie dziwnie i zniknął. Jest naprawdę dziwny, ale za każdym razem, kiedy jestem w jego poblizu, odczuwam potrzebę dowiedzenia się o nim czegoś więcej.
Pan Cleary kończy sprawdzanie listy i przechodzi na początek
klasy.
- Więc, wasze prace partnerskie są na dzisiaj, chodzi mi o
historyjki obrazkowe, nad którymi pracowaliście w piątek. Śmiało, wrzucajcie je
do pudełka na końcu klasy, a ja postaram się je sprawdzić jeszcze dzisiaj.
Four jest nieobecny, ale to dobrze, że założyłam, że nie wykona
swojej części pracy. Na szczęście, zrobiłam obie części wczoraj, w innym
wypadku nie otrzymalibyśmy dobrych ocen. Wyjmuję nasz projekt z teczki i wstaję
by go oddać.
- Czy możesz oddać i mój? – Mack pyta gdy wstaję.
- Tak, jasne. – mówię i biorę jej pracę.
Wkładam nasze projekty do pudełka i siadam powrotem na swoje
miejsce. W klasie jest zimno, ponieważ okna są lekko uchylone, więc zarzucam na
siebie kurtkę.
- Dzisiaj będziemy oglądać serię krótkich filmików. –wyjaśnia pan
Cleary. – Nie musicie robić notatek, ani nic z tych rzeczy. Po prostu
postarajcie się skupić. Wiem, że to pierwszy poniedziałek tego roku szkolnego,
więc niech to będzie luźny dzień. Brzmi dobrze? – pyta, a kilka osób kiwa
głowami.
Wkłada płytę do odtwarzacza DVD i włącza film. Staram się skupić
przez pierwsze pięć minut, ale to jest tak nudne, że moje myśli wędrują gdzieś
indziej.
Wracam myślami do wczorajszego snu. Nie wiem co sprawiło, ze o tym
śniłam. To było dziwaczne, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam tego typu myśli.
Ciężko było mi nawet pomyśleć o tym, że kogoś całuję i nagle Four mnie wtedy pocałował
i dotknął w sposób, w który nikt wcześniej mnie nie dotykał. Nie mam tutaj na
myśli seksualnego kontaktu, ale nikt do tej pory nie kładł rąk na mojej talii,
ani nie dotykał twarzą mojej szyi.
Trudno jest wyobrazić sobie to, że ktoś mnie może lubić w taki
sposób. Nie mam pewności, czy Four jest mną tak zainteresowany, nikt interesuje
się mną wystarczająco, żeby chociażby mnie poznać. Nie dopuszczam do siebie
ludzi łatwo, ale z jakiegoś powodu, kompletnie otworzyłam się na Four i
opowiedziałam mu o mojej mamie.
Nigdy nikomu o niej nie opowiadam, jeśli nie jesteśmy ze sobą bardzo
blisko. Nawet Mack nigdy nie usłyszała ode mnie niczego o mojej mamie. Jedyną
osobą, która naprawdę coś wie, jest Matt. No cóż, wcześniej wiedziała też
Regina.
To było trochę dziwne, nie musiałam nawet myśleć o tym, czy mu
powiedzieć, po prostu to zrobiłam. Znam go od kilku dni, a już powiedziałam mu
coś, czego raczej nikomu nie mówię.
Four, jest praktycznie jedyną rzeczą o której myślę, od momentu
gdy go poznałam. Nie wiem dlaczego mnie tak interesuje, ale jest w nim tak
wiele rzeczy, których chcę się dowiedzieć.
Zanim się orientują, dzwonek dzwoni i wszyscy zbierają się do
wyjścia. Naprawdę ta godzina minęła tak szybko? Prawie cały ten czas spędziłam
na rozmyślaniu o Four. Nie chcę o nim myśleć tak często, a jednocześnie tego
pragnę.
Pakuję swoje rzeczy i wychodzę z klasy, aby pójść do kolejnego
pomieszczenia. Ignoruję każdą osobę, która mija mnie na korytarzu. Słyszę, że
ktoś woła moje imię, ale brzmi to tak, jakby to był tylko wiatr. Dzisiejszy
dzień jest jakiś dziwnie obcy.
Wszystkie poranne lekcje mijają w mgnieniu oka i zbliża się lunch.
W ciągu ostatnich kilku godzin ustąpiło towarzyszące mi dziwne uczucie i znowu
czuję się normalnie.
Wychodzę z klasy przyrodniczej i kieruję się ku mojej szafce, aby
wziąć swój lunch. Przyzwyczaiłam się już do widoku Four stojącego przy swojej
szafce, bawiącego się zapalniczką. Kiedy docieram do swojej szafki, nigdzie go
nie widać. Nie widziałam go od dzisiejszego poranka.
Staram się zignorować jego brak i zabieram z szafki swój lunch.
Idę do stołówki, gdy zauważam Matta. Siedzi przy tym samym stoliku, z tymi
samymi osobami co zawsze. Nie chcę z nimi jeść, ale wolę to od ponownego
samotnego jedzenia w łazience.
Idę w kierunku jego stolika i zajmuję puste miejsce obok Matta.
Kilka osób gapi się na mnie gdy siadam, ale staram się to ignorować. Znam
każdego kto siedzi przy tym stole. Rozmawiałam z nimi wcześniej, ale i tak
czuję się jakby byli zupełnie obcymi osobami.
- Hej Hunter. – mówi Matt i obejmuje mnie ramieniem. Uśmiecha się
do mnie przyjaźnie, a ja odwzajemniam uśmiech.
- Hej Matt. – odpowiadam.
Chcę go spytać o to, co robił wczoraj za szkołą, ale czuję, ze i
tak mi nie powie. Zachowywał się dziwnie i trochę nerwowo, to nie mój interes. Pewnie
chodziło o jakieś problemy z baseballem.
Wszyscy prowadzą rozmowy między sobą, kiedy ja siedzę w ciszy i
jem swoją zimną kanapkę. Kiedy kończę, wstaję, aby wyrzucić śmieci, ale Matt
łapie mnie za rękę.
- Dokąd idziesz? – pyta.
- Idę wyrzucić śmieci. – opowiadam.
- Okej. – puszcza moją rękę, więc odchodzę w kierunku kosza na
śmieci.
Zauważam, ze ktoś przechodzi korytarzem obok stołówki. Ma na sobie
czarne ubranie i granatową bandanę, która odpycha kręcone włosy do tyłu. Four.
Patrzę na niego przez chwilę, czuję, że myślałam o nim strasznie wiele razy od
czasu gdy ostatnio go widziałam.
Spoglądam w kierunku stolika przy którym siedziałam, aby sprawdzić
czy ktoś patrzy. Na szczęście nikt na mnie nie patrzy, więc opuszczam stołówkę.
Kiedy wychodzę, Four opiera się o szafki, na przemian paląc i gasząc
zapalniczkę .
Decyduję się go ominąć. Nie wiem dlaczego, nie mam pojęcia co
robię, ale nie nawiązuję z nim kontaktu wzrokowego. Spogląda na mnie gdy
przechodzę obok niego, ale kontynuuję swoją wędrówkę wzdłuż korytarza.
Słyszę echo kroków i wiem, że Four za mną idzie. Nie odwracam się,
ani nic, po prostu idę. Na końcu korytarza są drzwi, które prowadzą na tyły
szkoły. Idę w tym kierunku. Wiem, że Four mnie śledzi, ale chcę tego. Nie myślę
nawet o tym dokąd idę. Po prostu zdaję się na swoje nogi.
Biorę głęboki oddech zanim ot wierzę drzwi, a kiedy to robię,
zimny powiew wiatru spotyka moją twarz. Drzwi zamykają się, ale po chwili
słyszę jak znowu się otwierają i wiem, że Four ciągle za mną idzie.
Żadne z nas nie powiedziało ani słowa, ale kontynuujemy ten
spacer, mam nad nim kilkumetrową przewagę. Trzymam się ścieżki, którą zawsze
idę do sekretnego miejsca mojego i Reginy. Nie wiem dlaczego tam idę.
Przechodzę przez trawiaste wzgórze i złote pole. Deszcz delikatnie
pada, ale w tej chwili mnie to nie obchodzi. Gałązki trzeszczą pod moimi
stopami gdy idę pomiędzy drzewami.
Jedynymi kolorami na zewnątrz jest zielony, czerwony pomarańczowy
i żółty – kolory jesieni. Każdy liść jest wilgotny od deszczu, sprawiając, że
kolory są jeszcze bardziej wyraźne.
Moje stopy są mokre, ponieważ nie założyłam wodoodpornych butów,
ale nie obchodzi mnie to. Idziemy już przez jakieś pięć minut i nie narzekam.
Zauważam duże drzewo do którego zawsze chodzę , więc idę w tym
kierunku. Gałęzie, które trzaskają za mną, dają znak, że Four za mną idzie.
Nie wiem dlaczego tutaj przyszłam, ani dlaczego Four mnie śledzi,
ale uczucie, które pojawiło się dzisiejszego ranka powraca. Wraz z upływem
czasu, zaczynałam czuć się na powrót sobą, ale teraz znowu czuję się inaczej. To
uczucie dopada mnie zawsze, gdy jestem w pobliżu Four.
Gdy docieram do wielkiej wierzby, zatrzymuję się. Słyszę za sobą
jeszcze kilka kroków, ale zatrzymują się kilka sekund po tym, gdy robię to ja.
Nie odwracam się. Nic nie mówię, on także. Oboje stoimy
nieruchomo, przez okres, który wydaje się być wiecznością, nawet jeśli to tylko
kilka sekund.
Four podchodzi do mnie i czuję jego dotyk. Kładzie swoje dłonie na
mojej talii. Są ciepłe, mimo tego, że przeszliśmy całą drogę tutaj w chłodzie.
Kładę dwoje dłonie na wierzchu jego dłoni.
Jego gorący oddech sprawia, że przechodzą mnie dreszcze, a na
skórze pojawia się gęsia skórka. Nie wiem co zamierzam zrobić, ale wiem, że nie
ma to nic wspólnego z tym, co zrobiłabym tydzień temu.
Odwracam się twarzą do Four. Jego oczy są skupione na mnie, a moje
na nim. Jego brwi są złączone, a usta lekko rozchylone. Chłodne powietrze
dodało jego policzkom różowego koloru, jestem pewna, że moje mają ten sam
odcień.
Podchodzę jeszcze bliżej niego. – Hunter. – mówi głęboko.
Nic nie mówię, ale jego twarz przysuwa się bliżej mojej, powoli i
kusząco. Przygryzam dolną wargę i staram się oczyścić umysł.
Zaczyna wykonywać ruch, ale ja kończę to, załamując dystans pomiędzy
naszymi ustami, przyciskam swoje usta do jego.
________________________________________
Obiecałam i jest! Nawet wyrobiłam się w sobotę.
Cholernie przepraszamy za tą przerwę.
Korzystam z dobrodziejstwa brata, więc kolejny rozdział pojawi się przed zakończeniem roku szkolnego. ☺
Chętnie napisałabym notkę o długości rozdziału, ale powstrzymuję się.
Komentujcie proszę bo to daje mega mega motywacje.
Przepraszam za błędy, jak jakieś widzicie to piszcie.
Całuski, buziaczki i wszystko.
nowa płyta eda i lany omgggggggg. ♥
ooo moj boze koncowka najlepsza dziekuje za rozdzial <3
OdpowiedzUsuńjejciu, nie mogłam się doczekać rozdziału, tak się bałam, że nas zostawiłaś! kocham to tłumaczenie oraz to jak dobrze to tłumaczysz! cieszę się, że wpadłaś na to ff. mam nadzieję, że oceny na Twoim świadectwie będą dobre.
OdpowiedzUsuńkocham Cię!
@wonderfulniallx
Czekałam, czekałam i się doczekałam :D Juuuuupi!! Super rozdział. Ale jakiś taki dziwny mi się wydawał. Jakby jakoś odbiegał od normy innych. A może tylko tak mi się wydawało? Przez chwile myślałam, że to jej się znów śni, ale chyba nie? No nic czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*
nareszcie! co tu mówić, genialne jak zwykle, czekam na next @awwmydrew
OdpowiedzUsuńczekam na next
OdpowiedzUsuńHunter *0* Ten sen był taki jakby kurcze nawet nie umiem dobrać słów. Genialny rozdział <3
OdpowiedzUsuńwarto było czekać, czekam na następny! :)
OdpowiedzUsuńnareszcie!
OdpowiedzUsuńomg brak mi słów, po prostu boski *.* alkdsjhfakdh
@awhmypezzie
proszę next
OdpowiedzUsuńOMG! Suuuuuuper :*
OdpowiedzUsuń@Jaxon_3
O Boże cudo *.* pisz szybko nexta <3
OdpowiedzUsuńomg
OdpowiedzUsuńzajebisty
@awhmycutemarcel
OMG końcówka boska! jak ja czekałam na taki moment..! już nie mogę się doczekać następnego... a tak w ogóle to co kiedy mniej więcej są dodawane nowe rozdziały?
OdpowiedzUsuńmiał się pojawić przed zakończeniem roku, ale jak widzę ilość komentarzy to mi się odechciewa tłumaczyć. może do niedzieli wstawię, zalezy od czasu. możesz wpisać się do zakładki `informowani`.
UsuńOK dzięki za odpowiedź i chęć tłumaczenia :)
OdpowiedzUsuńkocham to ff *u*
OdpowiedzUsuńMozna wiedziec, kiedy bedzie nastepny rozdzial? :)
OdpowiedzUsuńCzekam na niego ze znajoma z niecierpliwoscia. :)
dzisiaj!! :)
UsuńZajebiste fanfiction ! 2 dni temu zaczęłam czytać i mnie bardzo zainteresowało... czekam na następny rozdział! ;* <3
OdpowiedzUsuńSuper! :*
OdpowiedzUsuń