poniedziałek, 7 lipca 2014

Chapter 21

         W odróżnieniu od pierwszego razu, teraz zamknęłam oczy. Jedyne na czym mogę się skupić to on i dotyk jego ust na moich.
         Nigdy nie doświadczyłam czegoś podobnego. Jego pocałunek jest bardziej agresywny niż za pierwszym razem, a jego ręce przemieszczają się z mojej twarzy do talii. Nie jestem pewna co zrobić ze swoimi rekami, więc kładę je delikatnie na jego policzkach.
         Powoli daje krok do przodu, a ja się cofam do momentu, gdy uderzam plecami o pień wielkiej wierzby. Moje ciało wydaje się być bardzo zrelaksowane, a w tym samym czasie podekscytowane.                      Sprawia, że czuję się swobodnie. Jego ogień roztapia mój lód. W tej chwili nie mogę Myślec o niczym poza nim. Wypełnia każdą moją myśl, pomijając wszystkie inne.
         Powoli odsuwa się ode mnie, zostawiając mnie pozbawioną oddechu. –Dlaczego? – pyta cicho.
         -D-Dlaczego co? – jąkam.
         -Dlaczego mnie całujesz? – pyta, a ja czuję się zawstydzona jego pytaniem.
         Nie jestem pewna dlaczego zdecydowałam się go pocałować, ale wiem, że chciałam tego. –Dlaczego za mną szedłeś? – pytam, unikając odpowiedzi na jego pytanie.
         -Ponieważ wiem, że tego chciałaś. – mówi z pewnym siebie uśmiechem.
         Czasami ta jego pewność siebie jest irytująca, ale teraz wydaje mi się to być… urocze? –Skąd o tym wiedziałeś? – pytam.
         -Po prostu wiedziałem. – mówi, jego uśmiech znika, a wzrok przenosi się po raz kolejny na moje usta.
Jego twarz zbliża się do mojej, ale w momencie gdy ma mnie pocałować, przerywam mu. –Pada deszcz. – mówię.
         Nie wiem dlaczego to powiedziałam, nie mam pojęcia dlaczego po prostu nie pozwoliłam mu się pocałować. Nie czuję się tak pewna siebie, jak byłam, gdy całowałam go za pierwszym razem.
         Śmieje się cicho, ale nie odsuwa się –Tak, pada. – mówi zwyczajnie.
         Przyciska swoje usta do moich, ale odsuwam się po kilku sekundach. –Prawdopodobnie powinniśmy iść do klasy. – mówię.
         Lekcja pewnie już się zaczęła. Naprawdę nie chcę wracać do klasy, to będzie zawstydzające, gdy wejdę do klasy spóźniona, a moje ubrania będą ociekać deszczem. Ludzie zaczną snuć swoje podejrzenia.
         -Naprawdę chcesz wracać do szkoły? – pyta.
         -Nie. – mówię szczerze. Nie chcę iść na lekcje, ale nie wiem dlaczego miałabym tego nie zrobić.
         -Więc nie idź. – mówi. Jego twarz jest ciągle oddalona o milimetry od mojej.
         -Ale gdzie indziej miałabym pójść? – pytam, ale już znam jego odpowiedź.
         -Możesz pójść ze mną. – odpowiada.
         -Nie wiem, nie mogę tak po prostu opuszczać zajęć. – mówię i znowu zaczynam myśleć o konsekwencjach jakie mogą mnie dopaść.
         -Nawet o tym nie myśl. Nie zaszkodzi nieco cię rozluźnić. – mówi. Gdy spoglądam na jego twarz, mogę powiedzieć, ze jest kompletnie poważny.
         -Ale ja-
         -Sztywniaczka. – mówi przerywając mi, zanim mam szansę dokończyć to co miałam zamiar powiedzieć.
         -Nie jestem sztywna. – protestuję.
         -Udowodnij to. – mówi. Jego ręce znowu wędrują do mojej talii popycha mnie delikatnie na drzewo.
         Bez zastanowienia przyciskam swoje dłonie do jego klatki piersiowej i przysuwam się do niego. Zamiast całowania go, pochylam głowę do jego ucha, nie wiem co chcę zrobić, ani powiedzieć. –Mogę pokazać ci to lepiej, niż powiedzieć. – mówię.
         Jego oczy rozszerzają się, a usta rozchylają. –Tylko nie teraz. – dodaję.
         Zdecydowałam, ze nie mogę teraz opuścić zajęć. To ciągle dopiero początek roku i nie mogę tak opuszczać lekcji. Jest wiele rzeczy z których mogłabym mieć zaległości. I nie do końca czuję się komfortowo w pobliżu Four, ledwo go znam. Nie jest wart uciekania z lekcji.
         -Co? – mówi i zabiera ręce z mojej talii.
         -Wracam do szkoły. – mówię.
         Wydaje się być zdezorientowany moimi słowami. Odsuwam się od drzewa. –Okej, dobra. – mówi. Jego głos brzmi trochę inaczej. Wcześniej wydawał się być pewny siebie, ale teraz jego głos zmienił się i brzmi niegrzecznie.
         -Coś nie tak? – pytam.
         -Nic, nieważne. Cześć. – mówi zwyczajnie i zanim się orientuję, znika pomiędzy drzewami, kierując się w stronę szkoły.
         Stoję samotnie przy drzewie, w deszczu. Po raz kolejny, zupełnie jak wczoraj. Jak Deja vu, tak, jakby ten moment odtwarzał się samoczynnie w mojej głowie.
         Patrzę, jak Four wraca do szkoły, nie spoglądając na mnie ani razu. Wygląda normalnie, jakby wcale nie przejął się tym, że właśnie go odrzuciłam. Ale czuję, że jest zupełnie inaczej.
         Gdy Four znika z pola widzenia, zaczynam iść z powrotem na lekcje. Pada ciężki deszcz, a niebo zakryte jest ciemnymi chmurami. Powrót do szkoły zajmuje mi około dziesięciu minut, ponieważ wielka wierzba rośnie daleko od szkoły i na dodatek musze przejść przez duże pole golfowe i wszystkie boiska sportowe.
         Kiedy jestem już w szkole, dociera do mnie co zrobiłam. Powinnam po prostu odejść z Four. Nie chcę wracać do klasy i mierzyć się z własnym zawstydzeniem. Gdy zdaję sobie sprawę, ze Four już nie ma, zaczynam się czuć normalnie, jakbym znowu była sobą.
         Kiedy z nim jestem, czuję się jak inna osoba, tak jakby ktoś przejmował władzę nade mną i podejmuję decyzje, których normalnie bym nie podjęła. Ale kiedy nie ma go w pobliżu, to uczucie znika, a ja znowu mogę być sobą. Nie jestem pewna, którą stronę wolę.
         Korytarze są puste, a to oznacza, że ciągle trwa piąta lekcja, więc decyduję się na opuszczenie reszty tej lekcji. Jeśli szkolna administracja zadecyduje powiadomić mojego tatę o tym, że opuściłam lekcję, będę musiała wymyślić jakąś wymówkę.
         Podchodzę do swojej szafki, aby zabrać rzeczy, które będą mi potrzebne na kilka następnych lekcji. Kiedy otwieram szafkę, przypominam sobie, że zostawiłam swój plecak na stołówce. Podczas lunchu wstałam, aby wyrzucić śmieci, ale skończyłam na wycieczce pod wielkie drzewo, w towarzystwie Four.
         Po tym gdy zabrałam kilka zeszytów z szafki, zamykam ją za sobą i kieruję się w kierunku stołówki. Nie chcę zostać złapana przez osobę pilnującą korytarza i dostać karę, to ostatnia rzecz której teraz potrzebuję.
         Udaje mi się dostać do stołówki bez ściągania na siebie czyjejkolwiek uwagi. Kiedy wchodzę do środka, moje rzeczy leżą tam gdzie je zostawiłam.
         Gdy jestem już przy stole, zauważam woźnego, który sprząta stołówkę. Gdy zabieram swoje rzeczy posyła w moim kierunku uśmiech, który daje znać, że jest poirytowany. Staram się wdzięcznie uśmiechnąć i szybko wychodzę. Prawdopodobnie patrzył na mnie z rozbawieniem, gdyż moje ubrania i włosy są mokre od deszczu.
         Zostało mi kilka minut, więc idę do łazienki. Po upewnieniu się, że nikogo w niej nie ma, zdejmuję swoją koszulkę i włączam elektryczną suszarkę do rąk. Muszę wysuszyć przynajmniej ją, przed pójściem na następne zajęcia. Podnoszę koszulkę do suszarki i upewniam się, że leci na nią wystarczająca ilość ciepłego powietrza, tak aby wysuszyła się cała, a nie tylko część.
         Gdy koszulka jest już jakimś cudem sucha, zakładam ją i zdejmuję swoje jeansy. Trzymam je przy suszarce, modląc się aby nikt nie wszedł do środka.
         Podczas gdy suszę spodnie, słyszę ciche pukanie do drzwi. Właściwie to nie jest to pukanie, a raczej jedno ciche uderzenie w drzwi.
         Krew odpływa mi z twarzy i myślę o tym, że ktoś wchodzi do łazienki w momencie gdy stoję tutaj bez spodni. Pośpiesznie zakładam je z powrotem. Idzie mi to opornie, ponieważ są ciągle wilgotne. Nie daję sobie rady z zapięciem suwaka, ale na szczęście w końcu mi się to udaje.
         Podnoszę swoje rzeczy i powoli wyglądam za drzwi, ale w pobliżu nie ma nikogo. Kiedy wychodzę z łazienki, nikogo nie widzę, ale słyszę kilka głosów. Dochodzą zza rogu. Jeden z głosów brzmi znajomo.
         Podchodzę nieco bliżej źródła dźwięków i mogę już usłyszeć o czy rozmawiają. jeden z głosów rozpoznaję jako głos Four.
         -Trzymaj się z daleka. – mówi Four i wcale nie brzmi na zadowolonego.
         Następnie słyszę śmiech, ale nie należy do Four. –Nie myśl, że kłamię, bo cię rozpierdolę. – grozi Four.
         Co się dzieje i z kim on rozmawia? Chcę wiedzieć o co chodzi, więc podchodzę jeszcze bliżej, aby słyszeć lepiej, ale moja akcja kończy się na tym, że wpadam na automat z wodą, który automatycznie się włącza.
         Głosy cichną, a ja słyszę kilka kroków. Wygląda na to, że się oddalają, ale chcę wiedzieć z kim rozmawiał Four, więc wychylam się za róg. Niestety nie widzę nikogo. Four i ktoś z kim romawiał, oboje zniknęli.
         Dzwonek dzwoni zanim próbuję ich odnaleźć i uczniowie wypełniają korytarze. Jest tutaj zbyt wielu ludzi, abym mogła iść ich poszukać.
         Staram się zapomnieć o tym, co właśnie słyszałam i idę na lekcję.
***
         Gdy moja ostatnia lekcja dobiega końca, idę do szatni, aby przygotować się na trening pływania. Matt stoi przy szatni, rozmawiając z kilkoma przyjaciółmi. Kiedy go mijam, łapie mnie za rękę.
         -Pogadam z wami później chłopaki. – mówi swoim znajomym zanim przenosi uwagę na mnie.
         -Gdzie poszłaś podczas lunchu? – pyta. Jego uścisk na moim nadgarstku jest dosyć ciasny i nie mogę odczytać wyrazu jego twarzy.
         -Co masz na myśli? – pytam, ale wiem o co mu chodzi. Po prostu nie chcę mu mówić o mnie i Four.
         -Mam na myśli to, że wstałaś aby wyrzucić śmieci, ale nie wróciłaś z powrotem. – mówi. –Dokąd poszłaś?
         -Oh, ja… poszłam do nauczyciela matematyki, aby mi pomógł. Potrzebuję trochę dodatkowej pomocy. – kłamię. Staram się utrzymać kontakt wzrokowy gdy to mówię, aby nie dowiedział się, że kłamię.
         -Poszłaś po pomoc z matmy? – pyta.
         -Taak. – mówię najbardziej zwyczajnie jak to tylko możliwe.
         -Oh, okej. – odpowiada.
         -Taa, więc uh, pójdę już, aby przygotować się na trening. – mówię, patrząc na jego dłoń zaciśniętą na moim nadgarstku, próbując dać mu do zrozumienia, że ciągle mnie trzyma.
         -Oh, w porządku. – mówi, ale ciągle trzyma mój nadgarstek.
         -Okej. – mówię, nadal patrząc na jego rękę.
         -No tak, przepraszam. – mówi i puszcza mnie.
         -Cześć Matt. – mówię, posyłając mu przyjazny uśmiech i idę w kierunku szafek.
         -Do zobaczenia Hunter. – mówi i odchodzi.
         Wchodzę do szatni i idę do miejsca gdzie znajduje się moja szafka. szybko przebieram się w swój jednoczęściowy kostium, zanim ktokolwiek ma szanse mnie zobaczyć. Następnie biorę ręcznik i opuszczam pomieszczenie.
         Kiedy wchodzę na halę z basenem, prawie wszyscy już się rozgrzewają, więc odkładam ręcznik i wchodzę do basenu. Ciepła woda sprawia, że gęsia skórka znika.
         Wszyscy się na mnie gapią, gdy wchodzę do basen, nie wiem dlaczego, ale staram się to zignorować. Robię swoja rozgrzewkę, jak wszyscy i czekam na dokładne instrukcje.
         Jessica, nasza trenerka pływania, wchodzi na basen ze stertą kartek w rękach. –Przypomnijcie, abym rozdała wam to po treningu. – mówi nam, gdy kładzie je, razem z resztą pływackiego wyposażenia.
Cały trening mija powoli. Jest dopiero początek sezonu, więc ciągle uczymy się podstaw, a ja już wszystko wiem.
         Gdy trening dobiega końca, wszyscy wyglądają na obolałych, ale ja czuję się doskonale, ponieważ robię to praktycznie przez całe swoje życie. Biorę kartkę od trenerki i idę w kierunku szatni, aby przebrać się z powrotem w moje ubrania.
         Kiedy kończę zmianę stroju, szybko zabieram swoje rzeczy i kieruję się do wyjścia. Połowa świateł na korytarzu jest wyłączona, sprawiając, że szkoła jest spowita cieniami. Staram się trzymać nerwy na wodzy i wychodzę na zewnątrz, do swojego samochodu.
         Na dworze jest już ciemno i ciężko jest mi zlokalizować moje auto, ale w końcu udaje mi się je dostrzec na końcu parkingu.
         Kiedy docieram do samochodu, dostrzegam białą kartkę wciśniętą za wycieraczkę. Szybko do niej podchodzę, modląc się, aby to nie był mandat. Nie wykupiłam jeszcze miejsca parkingowego, więc istnieje możliwość, że dostałam mandat. Kartka jest złożona, nie tak jak mandat i wygląda jakby została wyrwana z zeszytu.
         Podnoszę kartkę i rozkładam ją. Znowu. Kolejna notka, prawdopodobnie od tej samej osoby, która wysyła do mnie sms-y.
         Przestań

         To wszystko co jest na niej napisane.
___________________________________
omg, co się dzieje? :o
Okej. Więc... znowu przepraszam. Naprawdę było mi ciężko przetłumaczyć ten rozdział.
Byłam pochłonięta zanoszeniem podań do nowej szkoły itd. 
No i kompletnie nie miałam motywacji, liczyłam na większy odzew.
Tak więc przywracam nasz mały szantaż.
25 komentarzy z username z twittera czy czymś takim = 22 rozdział :)
No i napiszcie w zakładce informowani, jeśli chcecie być informowani albo dodajcie się o tutaj
Ok, kończę zanudzanie.
#harrydontlickanything lmao idiota. 

47 komentarzy:

  1. W którym rozdziale coś zacznie się dziać na poważnie? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. omg ale zarąbisty rozdział :D
    @awhmycutemarcel xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dziwne, wrażenie, że tą osobą wysyłającą smsy i inne jest Matt. Nie wiem czemu, ale tak jakoś mi on przychodzi na myśl gdy o tym myślę.
    A Hunter jest głupia! Powinna była iść z Harrym-Four :D
    Czekam na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. jak zwykle świetny <3 @rinka_xo

    OdpowiedzUsuń
  5. nadal nie mam pomysłu kto może wysyłać do Hunter sms-y i jeszcze tą kartkę....
    kocham to ff i czekam na kolejny rozdział!!
    ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. o em dżi... jeejciu ludzie komentujcie bo ja chce już kolejny rozdział ;o cudny, wspaniały, kurcze no... JA CHCE NEXT c*.*c / @stylesuhrr

    OdpowiedzUsuń
  7. jejku to jest świetne! :)
    uwielbiam to :3
    @ejsahyounie x

    OdpowiedzUsuń
  8. O boszz... zarąbisty! A swoją drogą, ciekawe kto jest nadawcą tych wszystkich tajemniczych liścików... no nic, czekam niecierpliwie na nexta ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Niech ona w końcu powie Four o tym prześladowcy. Akcja się nieźle rozwija. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG! Czekam na nexta! @_harry_lou

    OdpowiedzUsuń
  11. O jeju jeju jeju! Koncowka mnie zaciekawila najbardziej! @Jaxon_3

    OdpowiedzUsuń
  12. OŁ MAJ GASZ! co sie dzieje!?? Chce juz nexta! Kocham cie! @larry0307

    OdpowiedzUsuń
  13. Super super! Trzyma w napieciu. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze.. myślałam, że to Matt jest tą osobą, która pisze jej te smsy czy kartki.. ale chyba jednak nie, bo ta rozmowa Four z tą osobą mnie od tego odwiodła.. bo może Harry zna tą osobę i z nią prowadzi cichą małą wojnę nie wiedząc przy tym co ona robi Hunter.. no ale nie wiem.. możliwe, że Matt wie kim naprawdę jest Four i jakoś chce ją ostrzec albo coś..
    mam nadzieję, że dowiemy się więcej w następnych rozdziałach.. :) pozdrawiam @vashappeninkate

    OdpowiedzUsuń
  15. OmG love it! Hmm co do tej osoby od tajemniczych liścików i sms-ów to mam pewne sugestie ale wolę nie zdradzać, chociaż pewnie są mylne... Czekam na następny ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nieźle, akcja się rozwija. Ciągle się zastanawiam kto wysyła te ostrzeżenia. Czekam na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  17. myślę, ze matt jest tym który wysyla te ostrzeżenia!
    swietny rozdział <33
    uwielbiam to *-*

    @janorih

    OdpowiedzUsuń
  18. Naprawde dobrze mi sie czyta Twoje tlumaczenie, swietnie to robisz! :)
    Nie zniechecaj sie mala iloscia komentarzy, rozpromuj bloga gdzie tylko sie da :)
    czekam z niecierpliwoscia na nastepny rozdzial! :)
    @vegasbiebur

    OdpowiedzUsuń
  19. Przeczytalam wszystkie rozdzialy! Blog jesy genialny ff rowniez hah zakochalam sie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Btw nie wiem czemu ale od poczatku mam wrazenie ze to Matt wysyla te karteczki etc eh

      Usuń
  20. Super ozdzial jak karzdy/zyzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak przy okazji to w ktorym rozdziale zacznie sie cos dziac na powaznie pomiedzy four a hunter?

      Usuń
    2. jestesmy już praktycznie w 1/3 opowiadania wiec ta chwila nadchodzi duzymi krokami. jednakże jak pewnie zauważyłaś, Four to dziwny osobnik, a Hunter nie ma doświadczenia, więc na wszystko przyjdzie czas.

      Usuń
  21. jeju sietny rozdzial
    znalazlam dzisiaj to ff xnksncdkfs @always_be_mine

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedy next? @awwmydrew

    OdpowiedzUsuń
  23. Nowa czytelniczka xD Super <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy next?
    @1Dakamylove

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  26. Wpadłam na twój blog przypadkiem i muszę przyznać że jest naprawdę dobrze tłumaczysz Nie mogę doczekać się następnego<3

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeju genialne tlumaczenie kc^ indila

    OdpowiedzUsuń
  28. Boski! Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Przeczytalam dzisiaj wszystkie rozdzialy. Genialny blog//kat kit

    OdpowiedzUsuń
  30. Boski! OMG!
    Kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
  31. kiedy suki dodacie nexta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nazywaj ich suki bo sama nia jesteś pisząc z anonima a po za tym skoro taka jesteś sama se go przetłumacz

      Usuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ej kiedy następny?? Bo już doczekać się nmg xx

    OdpowiedzUsuń
  34. CUDOWNY ROZDZIAL, CZEKAM NA KOLEJNY X 😘

    Twoja @PEDOFILJUSTIN

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje! ☺