W odróżnieniu od pierwszego razu, teraz zamknęłam oczy.
Jedyne na czym mogę się skupić to on i dotyk jego ust na moich.
Nigdy nie doświadczyłam czegoś podobnego. Jego pocałunek
jest bardziej agresywny niż za pierwszym razem, a jego ręce przemieszczają się
z mojej twarzy do talii. Nie jestem pewna co zrobić ze swoimi rekami, więc
kładę je delikatnie na jego policzkach.
Powoli daje krok do przodu, a ja się cofam do momentu, gdy
uderzam plecami o pień wielkiej wierzby. Moje ciało wydaje się być bardzo
zrelaksowane, a w tym samym czasie podekscytowane. Sprawia, że czuję się
swobodnie. Jego ogień roztapia mój lód. W tej chwili nie mogę Myślec o niczym
poza nim. Wypełnia każdą moją myśl, pomijając wszystkie inne.
Powoli odsuwa się ode mnie, zostawiając mnie pozbawioną
oddechu. –Dlaczego? – pyta cicho.
-D-Dlaczego co? – jąkam.
-Dlaczego mnie całujesz? – pyta, a ja czuję się zawstydzona
jego pytaniem.
Nie jestem pewna dlaczego zdecydowałam się go pocałować, ale
wiem, że chciałam tego. –Dlaczego za mną szedłeś? – pytam, unikając odpowiedzi
na jego pytanie.
-Ponieważ wiem, że tego chciałaś. – mówi z pewnym siebie
uśmiechem.
Czasami ta jego pewność siebie jest irytująca, ale teraz
wydaje mi się to być… urocze? –Skąd o tym wiedziałeś? – pytam.
-Po prostu wiedziałem. – mówi, jego uśmiech znika, a wzrok
przenosi się po raz kolejny na moje usta.
Jego twarz zbliża się do mojej, ale w momencie gdy ma mnie
pocałować, przerywam mu. –Pada deszcz. – mówię.
Nie wiem dlaczego to powiedziałam, nie mam pojęcia dlaczego
po prostu nie pozwoliłam mu się pocałować. Nie czuję się tak pewna siebie, jak
byłam, gdy całowałam go za pierwszym razem.
Śmieje się cicho, ale nie odsuwa się –Tak, pada. – mówi
zwyczajnie.
Przyciska swoje usta do moich, ale odsuwam się po kilku
sekundach. –Prawdopodobnie powinniśmy iść do klasy. – mówię.
Lekcja pewnie już się zaczęła. Naprawdę nie chcę wracać do
klasy, to będzie zawstydzające, gdy wejdę do klasy spóźniona, a moje ubrania
będą ociekać deszczem. Ludzie zaczną snuć swoje podejrzenia.
-Naprawdę chcesz wracać do szkoły? – pyta.
-Nie. – mówię szczerze. Nie chcę iść na lekcje, ale nie wiem
dlaczego miałabym tego nie zrobić.
-Więc nie idź. – mówi. Jego twarz jest ciągle oddalona o
milimetry od mojej.
-Ale gdzie indziej miałabym pójść? – pytam, ale już znam
jego odpowiedź.
-Możesz pójść ze mną. – odpowiada.
-Nie wiem, nie mogę tak po prostu opuszczać zajęć. – mówię i
znowu zaczynam myśleć o konsekwencjach jakie mogą mnie dopaść.
-Nawet o tym nie myśl. Nie zaszkodzi nieco cię rozluźnić. –
mówi. Gdy spoglądam na jego twarz, mogę powiedzieć, ze jest kompletnie poważny.
-Ale ja-
-Sztywniaczka. – mówi przerywając mi, zanim mam szansę
dokończyć to co miałam zamiar powiedzieć.
-Nie jestem sztywna. – protestuję.
-Udowodnij to. – mówi. Jego ręce znowu wędrują do mojej
talii popycha mnie delikatnie na drzewo.
Bez zastanowienia przyciskam swoje dłonie do jego klatki
piersiowej i przysuwam się do niego. Zamiast całowania go, pochylam głowę do
jego ucha, nie wiem co chcę zrobić, ani powiedzieć. –Mogę pokazać ci to lepiej,
niż powiedzieć. – mówię.
Jego oczy rozszerzają się, a usta rozchylają. –Tylko nie
teraz. – dodaję.
Zdecydowałam, ze nie mogę teraz opuścić zajęć. To ciągle
dopiero początek roku i nie mogę tak opuszczać lekcji. Jest wiele rzeczy z
których mogłabym mieć zaległości. I nie do końca czuję się komfortowo w pobliżu
Four, ledwo go znam. Nie jest wart uciekania z lekcji.
-Co? – mówi i zabiera ręce z mojej talii.
-Wracam do szkoły. – mówię.
Wydaje się być zdezorientowany moimi słowami. Odsuwam się od
drzewa. –Okej, dobra. – mówi. Jego głos brzmi trochę inaczej. Wcześniej wydawał
się być pewny siebie, ale teraz jego głos zmienił się i brzmi niegrzecznie.
-Coś nie tak? – pytam.
-Nic, nieważne. Cześć. – mówi zwyczajnie i zanim się
orientuję, znika pomiędzy drzewami, kierując się w stronę szkoły.
Stoję samotnie przy drzewie, w deszczu. Po raz kolejny,
zupełnie jak wczoraj. Jak Deja vu, tak, jakby ten moment odtwarzał się
samoczynnie w mojej głowie.
Patrzę, jak Four wraca do szkoły, nie spoglądając na mnie
ani razu. Wygląda normalnie, jakby wcale nie przejął się tym, że właśnie go
odrzuciłam. Ale czuję, że jest zupełnie inaczej.
Gdy Four znika z pola widzenia, zaczynam iść z powrotem na
lekcje. Pada ciężki deszcz, a niebo zakryte jest ciemnymi chmurami. Powrót do
szkoły zajmuje mi około dziesięciu minut, ponieważ wielka wierzba rośnie daleko
od szkoły i na dodatek musze przejść przez duże pole golfowe i wszystkie boiska
sportowe.
Kiedy jestem już w szkole, dociera do mnie co zrobiłam.
Powinnam po prostu odejść z Four. Nie chcę wracać do klasy i mierzyć się z własnym
zawstydzeniem. Gdy zdaję sobie sprawę, ze Four już nie ma, zaczynam się czuć
normalnie, jakbym znowu była sobą.
Kiedy z nim jestem, czuję się jak inna osoba, tak jakby ktoś
przejmował władzę nade mną i podejmuję decyzje, których normalnie bym nie
podjęła. Ale kiedy nie ma go w pobliżu, to uczucie znika, a ja znowu mogę być
sobą. Nie jestem pewna, którą stronę wolę.
Korytarze są puste, a to oznacza, że ciągle trwa piąta
lekcja, więc decyduję się na opuszczenie reszty tej lekcji. Jeśli szkolna
administracja zadecyduje powiadomić mojego tatę o tym, że opuściłam lekcję,
będę musiała wymyślić jakąś wymówkę.
Podchodzę do swojej szafki, aby zabrać rzeczy, które będą mi
potrzebne na kilka następnych lekcji. Kiedy otwieram szafkę, przypominam sobie,
że zostawiłam swój plecak na stołówce. Podczas lunchu wstałam, aby wyrzucić
śmieci, ale skończyłam na wycieczce pod wielkie drzewo, w towarzystwie Four.
Po tym gdy zabrałam kilka zeszytów z szafki, zamykam ją za
sobą i kieruję się w kierunku stołówki. Nie chcę zostać złapana przez osobę
pilnującą korytarza i dostać karę, to ostatnia rzecz której teraz potrzebuję.
Udaje mi się dostać do stołówki bez ściągania na siebie
czyjejkolwiek uwagi. Kiedy wchodzę do środka, moje rzeczy leżą tam gdzie je
zostawiłam.
Gdy jestem już przy stole, zauważam woźnego, który sprząta
stołówkę. Gdy zabieram swoje rzeczy posyła w moim kierunku uśmiech, który daje
znać, że jest poirytowany. Staram się wdzięcznie uśmiechnąć i szybko wychodzę.
Prawdopodobnie patrzył na mnie z rozbawieniem, gdyż moje ubrania i włosy są
mokre od deszczu.
Zostało mi kilka minut, więc idę do łazienki. Po upewnieniu
się, że nikogo w niej nie ma, zdejmuję swoją koszulkę i włączam elektryczną
suszarkę do rąk. Muszę wysuszyć przynajmniej ją, przed pójściem na następne
zajęcia. Podnoszę koszulkę do suszarki i upewniam się, że leci na nią
wystarczająca ilość ciepłego powietrza, tak aby wysuszyła się cała, a nie tylko
część.
Gdy koszulka jest już jakimś cudem sucha, zakładam ją i
zdejmuję swoje jeansy. Trzymam je przy suszarce, modląc się aby nikt nie wszedł
do środka.
Podczas gdy suszę spodnie, słyszę ciche pukanie do drzwi.
Właściwie to nie jest to pukanie, a raczej jedno ciche uderzenie w drzwi.
Krew odpływa mi z twarzy i myślę o tym, że ktoś wchodzi do
łazienki w momencie gdy stoję tutaj bez spodni. Pośpiesznie zakładam je z
powrotem. Idzie mi to opornie, ponieważ są ciągle wilgotne. Nie daję sobie rady
z zapięciem suwaka, ale na szczęście w końcu mi się to udaje.
Podnoszę swoje rzeczy i powoli wyglądam za drzwi, ale w pobliżu
nie ma nikogo. Kiedy wychodzę z łazienki, nikogo nie widzę, ale słyszę kilka
głosów. Dochodzą zza rogu. Jeden z głosów brzmi znajomo.
Podchodzę nieco bliżej źródła dźwięków i mogę już usłyszeć o
czy rozmawiają. jeden z głosów rozpoznaję jako głos Four.
-Trzymaj się z daleka. – mówi Four i wcale nie brzmi na
zadowolonego.
Następnie słyszę śmiech, ale nie należy do Four. –Nie myśl,
że kłamię, bo cię rozpierdolę. – grozi Four.
Co się dzieje i z kim on rozmawia? Chcę wiedzieć o co
chodzi, więc podchodzę jeszcze bliżej, aby słyszeć lepiej, ale moja akcja
kończy się na tym, że wpadam na automat z wodą, który automatycznie się włącza.
Głosy cichną, a ja słyszę kilka kroków. Wygląda na to, że
się oddalają, ale chcę wiedzieć z kim rozmawiał Four, więc wychylam się za róg.
Niestety nie widzę nikogo. Four i ktoś z kim romawiał, oboje zniknęli.
Dzwonek dzwoni zanim próbuję ich odnaleźć i uczniowie
wypełniają korytarze. Jest tutaj zbyt wielu ludzi, abym mogła iść ich poszukać.
Staram się zapomnieć o tym, co właśnie słyszałam i idę na
lekcję.
***
Gdy moja ostatnia lekcja dobiega końca, idę do szatni, aby
przygotować się na trening pływania. Matt stoi przy szatni, rozmawiając z
kilkoma przyjaciółmi. Kiedy go mijam, łapie mnie za rękę.
-Pogadam z wami później chłopaki. – mówi swoim znajomym
zanim przenosi uwagę na mnie.
-Gdzie poszłaś podczas lunchu? – pyta. Jego uścisk na moim
nadgarstku jest dosyć ciasny i nie mogę odczytać wyrazu jego twarzy.
-Co masz na myśli? – pytam, ale wiem o co mu chodzi. Po
prostu nie chcę mu mówić o mnie i Four.
-Mam na myśli to, że wstałaś aby wyrzucić śmieci, ale nie
wróciłaś z powrotem. – mówi. –Dokąd poszłaś?
-Oh, ja… poszłam do nauczyciela matematyki, aby mi pomógł.
Potrzebuję trochę dodatkowej pomocy. – kłamię. Staram się utrzymać kontakt
wzrokowy gdy to mówię, aby nie dowiedział się, że kłamię.
-Poszłaś po pomoc z matmy? – pyta.
-Taak. – mówię najbardziej zwyczajnie jak to tylko możliwe.
-Oh, okej. – odpowiada.
-Taa, więc uh, pójdę już, aby przygotować się na trening. –
mówię, patrząc na jego dłoń zaciśniętą na moim nadgarstku, próbując dać mu do
zrozumienia, że ciągle mnie trzyma.
-Oh, w porządku. – mówi, ale ciągle trzyma mój nadgarstek.
-Okej. – mówię, nadal patrząc na jego rękę.
-No tak, przepraszam. – mówi i puszcza mnie.
-Cześć Matt. – mówię, posyłając mu przyjazny uśmiech i idę w
kierunku szafek.
-Do zobaczenia Hunter. – mówi i odchodzi.
Wchodzę do szatni i idę do miejsca gdzie znajduje się moja
szafka. szybko przebieram się w swój jednoczęściowy kostium, zanim ktokolwiek
ma szanse mnie zobaczyć. Następnie biorę ręcznik i opuszczam pomieszczenie.
Kiedy wchodzę na halę z basenem, prawie wszyscy już się
rozgrzewają, więc odkładam ręcznik i wchodzę do basenu. Ciepła woda sprawia, że
gęsia skórka znika.
Wszyscy się na mnie gapią, gdy wchodzę do basen, nie wiem
dlaczego, ale staram się to zignorować. Robię swoja rozgrzewkę, jak wszyscy i
czekam na dokładne instrukcje.
Jessica, nasza trenerka pływania, wchodzi na basen ze stertą
kartek w rękach. –Przypomnijcie, abym rozdała wam to po treningu. – mówi nam,
gdy kładzie je, razem z resztą pływackiego wyposażenia.
Cały trening mija powoli. Jest dopiero początek sezonu, więc
ciągle uczymy się podstaw, a ja już wszystko wiem.
Gdy trening dobiega końca, wszyscy wyglądają na obolałych,
ale ja czuję się doskonale, ponieważ robię to praktycznie przez całe swoje
życie. Biorę kartkę od trenerki i idę w kierunku szatni, aby przebrać się z
powrotem w moje ubrania.
Kiedy kończę zmianę stroju, szybko zabieram swoje rzeczy i
kieruję się do wyjścia. Połowa świateł na korytarzu jest wyłączona, sprawiając,
że szkoła jest spowita cieniami. Staram się trzymać nerwy na wodzy i wychodzę
na zewnątrz, do swojego samochodu.
Na dworze jest już ciemno i ciężko jest mi zlokalizować moje
auto, ale w końcu udaje mi się je dostrzec na końcu parkingu.
Kiedy docieram do samochodu, dostrzegam białą kartkę
wciśniętą za wycieraczkę. Szybko do niej podchodzę, modląc się, aby to nie był
mandat. Nie wykupiłam jeszcze miejsca parkingowego, więc istnieje możliwość, że
dostałam mandat. Kartka jest złożona, nie tak jak mandat i wygląda jakby
została wyrwana z zeszytu.
Podnoszę kartkę i rozkładam ją. Znowu. Kolejna notka,
prawdopodobnie od tej samej osoby, która wysyła do mnie sms-y.
Przestań
To wszystko co jest na niej napisane.
___________________________________
omg, co się dzieje? :o
Okej. Więc... znowu przepraszam. Naprawdę było mi ciężko przetłumaczyć ten rozdział.
Byłam pochłonięta zanoszeniem podań do nowej szkoły itd.
No i kompletnie nie miałam motywacji, liczyłam na większy odzew.
Tak więc przywracam nasz mały szantaż.
25 komentarzy z username z twittera czy czymś takim = 22 rozdział :)
No i napiszcie w zakładce informowani, jeśli chcecie być informowani albo dodajcie się o tutaj.
Ok, kończę zanudzanie.
#harrydontlickanything lmao idiota.
W którym rozdziale coś zacznie się dziać na poważnie? :)
OdpowiedzUsuńjuż niedługo ;)
UsuńO kurde!!! Nie moge sie doczekac!!!
Usuńomg ale zarąbisty rozdział :D
OdpowiedzUsuń@awhmycutemarcel xx
Mam dziwne, wrażenie, że tą osobą wysyłającą smsy i inne jest Matt. Nie wiem czemu, ale tak jakoś mi on przychodzi na myśl gdy o tym myślę.
OdpowiedzUsuńA Hunter jest głupia! Powinna była iść z Harrym-Four :D
Czekam na kolejny rozdział :)
Pozdrawiam ;*
jak zwykle świetny <3 @rinka_xo
OdpowiedzUsuńnadal nie mam pomysłu kto może wysyłać do Hunter sms-y i jeszcze tą kartkę....
OdpowiedzUsuńkocham to ff i czekam na kolejny rozdział!!
♥♥
rozdzial sndvjdjv
OdpowiedzUsuńo em dżi... jeejciu ludzie komentujcie bo ja chce już kolejny rozdział ;o cudny, wspaniały, kurcze no... JA CHCE NEXT c*.*c / @stylesuhrr
OdpowiedzUsuńjejku to jest świetne! :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam to :3
@ejsahyounie x
O boszz... zarąbisty! A swoją drogą, ciekawe kto jest nadawcą tych wszystkich tajemniczych liścików... no nic, czekam niecierpliwie na nexta ;))
OdpowiedzUsuńNiech ona w końcu powie Four o tym prześladowcy. Akcja się nieźle rozwija. :)
OdpowiedzUsuńOMG! Czekam na nexta! @_harry_lou
OdpowiedzUsuńO jeju jeju jeju! Koncowka mnie zaciekawila najbardziej! @Jaxon_3
OdpowiedzUsuńOŁ MAJ GASZ! co sie dzieje!?? Chce juz nexta! Kocham cie! @larry0307
OdpowiedzUsuńSuper super! Trzyma w napieciu. :)
OdpowiedzUsuńKurcze.. myślałam, że to Matt jest tą osobą, która pisze jej te smsy czy kartki.. ale chyba jednak nie, bo ta rozmowa Four z tą osobą mnie od tego odwiodła.. bo może Harry zna tą osobę i z nią prowadzi cichą małą wojnę nie wiedząc przy tym co ona robi Hunter.. no ale nie wiem.. możliwe, że Matt wie kim naprawdę jest Four i jakoś chce ją ostrzec albo coś..
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że dowiemy się więcej w następnych rozdziałach.. :) pozdrawiam @vashappeninkate
OmG love it! Hmm co do tej osoby od tajemniczych liścików i sms-ów to mam pewne sugestie ale wolę nie zdradzać, chociaż pewnie są mylne... Czekam na następny ;))
OdpowiedzUsuńNieźle, akcja się rozwija. Ciągle się zastanawiam kto wysyła te ostrzeżenia. Czekam na kolejny rozdział.
OdpowiedzUsuńmyślę, ze matt jest tym który wysyla te ostrzeżenia!
OdpowiedzUsuńswietny rozdział <33
uwielbiam to *-*
@janorih
Naprawde dobrze mi sie czyta Twoje tlumaczenie, swietnie to robisz! :)
OdpowiedzUsuńNie zniechecaj sie mala iloscia komentarzy, rozpromuj bloga gdzie tylko sie da :)
czekam z niecierpliwoscia na nastepny rozdzial! :)
@vegasbiebur
Ojej, dziękuję! Bardzo mi miło :)
UsuńPrzeczytalam wszystkie rozdzialy! Blog jesy genialny ff rowniez hah zakochalam sie
OdpowiedzUsuńBtw nie wiem czemu ale od poczatku mam wrazenie ze to Matt wysyla te karteczki etc eh
UsuńSuper ozdzial jak karzdy/zyzie
OdpowiedzUsuńKazdy*
UsuńTak przy okazji to w ktorym rozdziale zacznie sie cos dziac na powaznie pomiedzy four a hunter?
Usuńjestesmy już praktycznie w 1/3 opowiadania wiec ta chwila nadchodzi duzymi krokami. jednakże jak pewnie zauważyłaś, Four to dziwny osobnik, a Hunter nie ma doświadczenia, więc na wszystko przyjdzie czas.
Usuńjeju sietny rozdzial
OdpowiedzUsuńznalazlam dzisiaj to ff xnksncdkfs @always_be_mine
Kiedy next? @awwmydrew
OdpowiedzUsuńza jakies jeszcze 3 komentarze
UsuńNowa czytelniczka xD Super <3
OdpowiedzUsuńKiedy next?
OdpowiedzUsuń@1Dakamylove
za około 2 dni :)
Usuńminęło 6 dni...
UsuńŚwietny czekam na next
OdpowiedzUsuńWpadłam na twój blog przypadkiem i muszę przyznać że jest naprawdę dobrze tłumaczysz Nie mogę doczekać się następnego<3
OdpowiedzUsuńJeju genialne tlumaczenie kc^ indila
OdpowiedzUsuńBoski! Czekam na nn :*
OdpowiedzUsuńPrzeczytalam dzisiaj wszystkie rozdzialy. Genialny blog//kat kit
OdpowiedzUsuńBoski! OMG!
OdpowiedzUsuńKiedy next?
kiedy suki dodacie nexta?
OdpowiedzUsuńnie nazywaj ich suki bo sama nia jesteś pisząc z anonima a po za tym skoro taka jesteś sama se go przetłumacz
UsuńKiedy następny??
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńEj kiedy następny?? Bo już doczekać się nmg xx
OdpowiedzUsuńCUDOWNY ROZDZIAL, CZEKAM NA KOLEJNY X 😘
OdpowiedzUsuńTwoja @PEDOFILJUSTIN