niedziela, 17 sierpnia 2014

chapter 22

         Kiedy wróciłam do domu, na dworze było całkowicie ciemno. Deszcz stopniowo się uspokajał i na obecną chwilę jedynie rosił. Bolała mnie głowa i to bardzo. Co się dzisiaj stało? Siedziałam z Four w samochodzie przez dziesięć minut, kiedy go pocałowałam, a teraz dostałam kolejną ostrzegawczą wiadomość. Czułam się jakby to wszystko było wielkim snem, a za chwile miałabym się obudzić.
         Kiedy wyszłam z samochodu i weszłam na ganek, zauważyłam duże okno, które było roztrzaskane. Nie było tam już pojedyńczych odłamków szkła leżących dookoła, a okno błyszczało nowością. Szkło leżące w pobliżu zniknęło, a stare, zniszczone okno zostało wymienione na nowe.
         Nareszcie. Nie myślałam o tym, że pewnego dnia ktoś mógłby wejśc do naszego domu przez dziurę w oknie.
         Ostatnie kilka dni były paranoją, strach o to, że ktoś mógłby wejść do domu.
         Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Cukier i cynamon unosił się w powietrzu, kiedy wchodziłam. Zdjęłam buty i zawiesiłam kurtkę na wieszaku. Mój tata gotował?
         Zwykle robił to na specjalne okazje jak urodziny czy święta.
         Zapach nasilał się, kiedy zbliżałam się do kuchni. Kiedy do niej weszłam mój tata stał w niej z kobietą. Jego ręka była luźno zawieszona dookoła jej talii i oboje piekli coś co wyglądało jak cynamonowe roladki, a kuchnia była bałaganem.
         Nie zauważyli mnie, kiedy weszłam do pomieszczenia, więc oczyściłam gardło i przemówiłam
         - Um, cześć? - powiedziałam.
         Czułam się niekomfortowo.
         Kim jest ta kobieta i dlaczego mój tata ją obejmuje?
         Naprawdę nie wiedziałam jak to wytłumaczyć.
         Kiedy mój tata na mnie spojrzał, od razu wycofał swoją rękę z jej talii i odsunęli się od siebie w niezręcznym kroku.
         - Och, Hunter, Nie slyszałem jak weszłaś - To wszystko co powiedział.
         Spojrzał na kobietę a potem na mnie. Jej twarz pokryła się czerwienią, a mój tata wyglądał na delikatnie poddenerwowanego.
         - Kto to? - zapytałam wskazując na kobietę stojącą w kuchni.
Wyglądała młodo.
         - Hunter, to jest Mary. Pracujemy razem - Powiedział nerwowo.
         Prawdopodobnie nie spodziewał się mnie w domu tak wcześnie. Nauka pływania skończyła się dzisiaj piętnaście minut wcześniej.
         - I Mary, to moja córka, Hunter.
         - Och, to miło nareszcie cię poznać Hunter! Twój tata móił mi o tobie duzo wspaniałych rzeczy - Powiedziała uśmiechając się do mnie ciepło i wyciągając swoją dłoń.
         Nic nie odpowiedziałam, po prostu niezręcznie potrząsnęłam jej dłonią. Jej dłoń była delikatna i ciepła, nie taka jak moja - zimna, dlatego, że właśnie wróciłam z dworu.
         - Mi również mmiło poznać - powiedziałam, próbując jej nie oceniać.
         Mój tata nie umawiał się z żadną kobietą odkąd moja mama umarła i nie myslałam, że kiedykolwiek zacznie. Ale po napięciu jakie wisiało w powietrzu i tym jak mój tata trzymał na niej rękę, to definitywnie do czegoś zmierzało.
         - Mary podpowiedziała mi troche o gotowaniu. Robilismy cynamonowe roladki, jesli chciałabyś trochę, kiedy będa gotowe - Tata powiedział radośnie.
         Mogłam powiedzieć, że chciał zmienić tą napiętą atmosferę w pomieszczeniu, ale to nie zadziałało.
         - Nie jestem kucharką, ale moja mama  dała mi ten przepis i jest naprawdę dobry - Powiedziała, a jej usmiech promienieje.
         - Nie dziękuję, nie jestem głodna - powiedziałam.
         Byłam głodna, kiedy wróciłam, ale nie bardzo. Właściwie to czułam się trochę chora.
         - Zamierzam iść na górę i się zdrzemnąć. To był długi dzień - powiedziałam i wycofałam się z kuchni zanim ktokolwiek coś dopowie.
         Czułam jakbym się tam dusiła. To przez mojego tatę i jego zachowanie, jakby wszystko było w porządku. Czy umawia się z tą kobietą? Jeśli tak, to dlaczego o niczym mi nie powiedział? Tata i ja od zawsze byliśmy sobie bliscy i mówiliśmy sobie wszystko, jak najlepsi przyjaciele. Więc dlaczego nie powiedział mi jeszcze o tej kobiecie?
         Wtedy zaczęłam myśleć o Four. Zgaduję, że sama niczego mu jeszcze o nim nie powiedziałam. Wie jedynie o tym, że wyszliśmy razem w zeszły piątek, to wszystko. Nie ma pojęcia o tym, że spędziliśmy razem sobotę, że mnie pocałował, ani że pozwoliłam mu spać w moim łóżku.
         Właściwie to nie do końca mu na to pozwoliłam, obudziłam się, a on tak po prostu się pojawił. Ale cieszę się, że tam był. Czułam się bezpieczniej kiedy był ze mną.
         Przyłapuję siebie na uśmiechaniu się na tą myśl i automatycznie zakrywam usta ręką. Jest tylko jakimś chłopakiem, którego poznałam niecały tydzień temu. To głupie, myśleć, że coś między nami jest, ponieważ różnimy się pod każdym względem i praktycznie nic o nim nie wiem.
         Mój pokój jest nieco mniej uporządkowany niż zazwyczaj gdy do niego wchodzę. Koce są porozrzucane na całym łóżku, ubrania zasłaniają wyposażenie, a moje przybory szkolne można znaleźć wszędzie.
         Wzdycham i podnoszę ubrania z podłogi, a następnie wrzucam je do kosza na pranie, nie sprawdzając co jest czyste, a co brudne. Oczyszczam poduszkę ze szkolnych pomocy i wrzucam je do szuflady.
         Ścielanie łóżka nie ma sensu, bo i tak idę spać za kilka godzin. Kładę się na plecach i gdy tak patrzę w sufit, staję się śpiąca.
         Razem z Reginą często przychodziłyśmy do mojego pokoju i leżałyśmy tutaj godzinami. Jej rodzice ciągle się kłócili, więc czasami tata pozwalał jej u nas przenocować. Była mile widziana w moim domu, zupełnie jakby była częścią naszej rodziny. Leżałybyśmy tak godzinami i rozmawiały.

*wspomnienie*

         Delikatne pukanie dochodziło z frontowych drzwi. Byłam nieco zdezorientowana tym, kto pukał do drzwi o tak późnej porze. Podchodzę do drzwi i zaglądam w wizjoner zanim je otwieram. Tata zawsze mówi, żeby najpierw sprawdzić, a dopiero później otwierać drzwi.
         Kiedy spoglądam w małą dziurkę, widzę Reginę stojącą w przedsionku, z rękami oplatającymi jej ramiona. Jest przemoknięta, a jej włosy nie są już kręcone. Są falujące i przyklejone do jej twarzy.
         Odsunęłam drzwi i otworzyłam je. –Regina? Co ty tutaj robisz? – pytam. Wtedy zauważyłam jej napuchnięte, czerwone oczy i smutek ogarniający jej twarz.
         - Co się stało? Wejdź do środka. – mówię otwierając drzwi szerzej, aby mogła wejść do ciepłego domu. Jest ubrana w krótki top i dżinsowe szorty. Jej skóra jest blada, a oczy mają matowy odcień niebieskiego.
         - Mój tata. Myślę, że zamierza nas opuścić. – mówi roztrzęsionym głosem.
         - Zaczekaj, co takiego? – pytam zszokowana.
         - Kiedy dotarłam do domu, kłócili się jak zwykle, ale tym razem było gorzej. Krzyczeli w niebogłosy. – mówi zanim zanosi się płaczem.
         - Hunter, kto tam jest skarbie? – tata woła z kuchni.
         - To Regina. – odpowiadam. – Zostanie u nas na noc. – mówię.
         - Okej. – tata odpowiada zwyczajnie. Nie ma pojęcia co się dzieje.
         - Chodźmy na górę. Pożyczę ci jakieś ubranie. – mówię do niej.
         Idę za nią, gdy wchodzi powoli na górę, zostawiając za sobą mokre ślady stóp.
         Kiedy docieramy do mojego pokoju, wygrzebuję dla niej szorty i luźny t-shirt. Powoli się rozbiera i zakłada moje ubrania. Mamy praktycznie identyczną budowę ciała. Taki sam wzrost, waga i kształty.
         Gdy jest już przebrana, siadam na łóżku i poklepuję miejsce obok siebie, a ona podchodzi i siada przy moim boku. – Więc, opowiedz mi co się wydarzyło. – pytam.
         - Kiedy wróciłam do domu z treningu, mogłam usłyszeć krzyki, a nawet nie byłam jeszcze w środku. Westchnęłam i weszłam do środka, myśląc, że to kolejna kłótnia, ale gdy weszłam do środka miał ze sobą spakowaną walizkę. Mama stała na szczycie schodów, a tata na dole.
         - Zauważyli cię gdy weszłaś do środka? –pytam.
         - Nie, nadal stałam przy drzwiach, ale byli zbyt pochłonięci kłótnią Any mnie zauważyć. Mój tata nazwał moją mamę paranoiczną dziwką, a mama płakała. Płakała i mówiła, że jest jej przykro. Nie wiem co się stało wcześniej.
         - Powiedział jej, że bez zaufania, związek nie może istnieć. Nie wiedziałam co ma na myśli, dopóki moja mama nie zaczęła wyjaśniać, że mogą to naprawić, że nie poradzi sobie sama. Przez przypadek cicho załkałam i wtedy mnie zauważyli. Tata natychmiast upuścił walizkę, a mama zbiegła ze schodów. Oboje próbowali przepraszać, ale nie mogłam dłużej tego słuchać. Rzuciłam swoje rzeczy i przybiegłam tutaj. Próbowali mnie dogonić, ale ja wciąż biegłam.
         - Biegłaś przez całą drogę tutaj? – pytam zaskoczona. Nasze domy są oddalone od siebie o jakieś piętnaście minut jazdy samochodem, przybiegnięcie tutaj w mroku, prawdopodobnie zajęło jej około czterdziestu pięciu minut, nie wspominając już o deszczu.
         - Tak, ale nie miałam wyboru. Nie miałam swoich kluczy gdy wybiegłam z domu, a wszystko jest lepszą opcją od powrotu do domu. – mówi nadal płacząc.
         - Regina, tak bardzo mi przykro. Może twój tata tylko próbował spędzić noc poza domem. Może potrzebował trochę przestrzeni. Jeśli nie, to jestem pewna, że rozwiążą ten problem, zawsze to robią. – mówię starając się ją pocieszyć.
         - Ale Hunter, tym razem było inaczej, nie tak jak zwykle. Strasznie krzyczeli, a mama płakała. Ona nigdy nie płacze. Jestem pewna, że z powodu tego hałasu  niektórzy sąsiedzi już zadzwonili na policję. – mówi.
         - Twoi rodzice się kochają. Wiem, że tak jest. Zawsze będą się kochać. Nie ważne o co będą się kłócić, ani jak wiele razy będą to robić, zawsze znajdą sposób aby doprowadzić sytuację do ładu. – mówię.
         - Tak myślisz? – pociąga nosem.
         - Wiem to. – mówię.
         - Okej. – mówi i spogląda w dół. Przestała płakać, ale widzę, że nadal jest smutna.
         - Ja tylko nie chcę ich stracić. Nie chcę stracić nikogo. – wyznaje.
         - Wiem, ale nawet jeśli się rozstaną, nie mówię, że to zrobią, ale jeśli tak, to i tak ich nie stracisz. To nie zmieni ich miłości do ciebie. Zawsze będą cię kochać. No i nigdy nie stracisz mnie. – mówię.
         Uśmiecha się i przytula mnie.

*koniec wspomnienia*

         - Nigdy mnie nie stracisz. – powtarzam na głos swoje słowa. Nigdy mnie nie straciła, ale ja straciłam ją. Chcę tego bardziej niż czegokolwiek, aby siedziała teraz ze mną na tym łóżku.
         - Hunter? – słyszę mojego tatę, wołającego mnie zza drzwi.
         - Tak? – mówię, a mój głos się załamuje. Ciągle myślę o Reginie.
         - Mogę wejść? – pyta przez drzwi.
         - Jasne.- wzdycham i siadam.
         Otwiera drzwi i wchodzi do mojego pokoju. – Wiedziałem, że nie śpisz. – żartuje, a ja wymuszam z siebie fałszywy uśmiech. Podchodzi do mnie i siada na brzegu łóżka.
         Zanim zaczyna mówić zadaję mu pytanie. – Czy wy dwoje chodzicie ze sobą? – pytam, ale boję się odpowiedzi.
         Mija kilka chwil zanim odpowiada. – Cóż, nie do końca. – mówi.
         - Co masz na myśli? – pytam.
         - Widujemy się od jakiegoś czasu. Ale to jeszcze nic oficjalnego.
         - Widujecie się od jakiegoś czasu? Jak długo? – znowu pytam.
         - Parę miesięcy.
         - Parę miesięcy? Co? Tato, jak to się stało, że mi o tym nie powiedziałeś. Nawet o niej nie wspomniałeś? – pytam. Zaczynam odczuwać złość i lekki ból. Myślałam, że mówimy sobie wszystko, ale najwyraźniej wcale tak nie jest, skoro widuje się z tą kobietą od kilku miesięcy i nawet o niej nie wspomniał.
         - Nie chciałem ci niczego mówić, dopóki nie byłoby to oficjalne. Przepraszam Hunter, nie chciałem skrzywdzić twoich uczuć. – mówi, a moja złość nieco opada. Nigdy nie mogę się na niego złościć, ale to i tak boli.
         - W porządku. – odpowiadam delikatnie.
         Siedzimy kilka sekund w ciszy.
         Nigdy nie widziałam mojej mamy, ponieważ umarła przy porodzie, więc nie mogę sobie przypomnieć sobie jej i taty będących razem. Widziałam jedynie kilka staruch zdjęć, które pokazał mi tata. Ale nie mogę go sobie wyobrazić z tą kobietą na dole.
         Jedyną osobą, z którą mogę go sobie wyobrazić jest kobieta bez twarzy. Ma ciało mojej mamy, ale nie ma twarzy.
         - Bardzo chciałaby dowiedzieć się o tobie czegoś więcej. – mówi tata, przerywając ciszę.
         - Oh. – to wszystko co udaje mi się powiedzieć.
         - Czy mogłabyś zejść na dół i ją poznać? Naprawdę chciałbym abyście się dogadały. – praktycznie błaga.
         Wzdycham głęboko zanim schodzę z łóżka. – Dobra.
         Wolałabym nie rozmawiać z tą kobietą, ale jeśli to oznacza, że tata będzie szczęśliwy, zrobię to dla niego.
         - Dziękuję. – mówi i obejmuje mnie ramieniem gdy wychodzimy z mojego pokoju.

____________________________________
W sumie to nie wiem co napisać. 
Jest mi głupio, że tak długo czekaliście na rozdział. Mam nawet wyrzuty sumienia.
Naprawdę strasznie was przepraszamy.
Możecie odczuwać dyskomfort podczas czytania, bo do fragmentu "Czułam jakbym się tam dusiła" tłumaczyła Iza, a resztę przełożyłam ja.
W ramach zadośćuczynienia powiem wam, że w następnym rozdziale pojawi się Four :) 
A ten rozdział pojawi się w przeciągu tygodnia.
Ps. Głosujcie w ankiecie. 

20 komentarzy:

  1. Zajebisty jak zawsze. :)

    zapraszam do mnie
    http://hurt-harrystyles-ff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesze się, że rozdział pojawił się nawet jeśli była długa przerwa :) Lubię to opowiadanie i jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy Hunter i Four'a-Harry'ego. Zresztą czy ona kiedykolwiek pozna jego prawdziwe imię :D Bo minęło 22 odcinki a ona wciąż nie wie jak on się nazywa :D
    Czekam na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Osz bosh *♡* uwielbiam to opowiadanie i uwielbiać będę nawet jeśli trzeba by było czekać na następny rozdział rok! Chociaż tego bym nie chciała ♡.♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku strasznie się cieszę ze rozdział juz jest !
    Ale praktycznie nic się nie wyjasniło ...a fanfiction skrywa na razie dużo tajemnic..
    Dziękuje za tłumaczenie i czekam na NN :) ~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozdziały są dosyć krótkie i autorka strasznie owija w bawełnę, ale obiecuję, że będzie ciekawie :)

      Usuń
  5. nareszcie! mam nadzieje, ze niedlugo zacznie sie cos dziac c;

    OdpowiedzUsuń
  6. boskie .8 nie mg sie doczekać aż sie dowiem o tej sprawie z Reginą i tymi kartkami...
    czekam nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. pls dodajcie częściej, to i więcej osób będzie czytać, bo jak tak długo nie ma to prawie zapominasz o tym że jest takie ff

    OdpowiedzUsuń
  8. Chce wiecej.omg

    OdpowiedzUsuń
  9. przepraszam was bardzo, ale rozdział dodam dopiero jutro. jestem trochę chora i nie chcę dodawać tłumaczenia z którego ani ja, ani wy nie będziecie zadowoleni.

    OdpowiedzUsuń
  10. i nic nie widac...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawiodlam sie na was..znowu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, ze mamy zycie i nie stawiamy tlumaczenia na pierwszym miejscu bo mamy wazniejsze sprawy na glowie

      Usuń
  12. Hej... ;D Dobra, nie bede owijac w bawelne. To tłumaczenie jest na prawde świetne :-) rzadko czytam jeszcze nie skonczone opowiadania, ale to jest na prawde godne uwagi :-)
    Życze więc wytrwałości w tłumaczeniu

    OdpowiedzUsuń
  13. po co piszecie kiedy next skoro i tak wtedy nie dodajecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to po co sie pytacie?
      nie zawsze wszystkie plany wypalaja...

      Usuń
  14. o jezu jak ja nie lubię jak piszesz komentarz na anonimowym a potem ktoś też i wychodzi że to jedna osoba, zwłaszcza jak ktoś niemiły jest. W tym rozdziale skomentowałam że jak częściej dodajecie to się pamięta o tym że jest takie ff. Ale wracając do tematu : TŁUMACZENIE FF NIE Jest ważniejsze od spraw osobistyc, dajcie ludzie sobie na wstrzymanie. Jasne że chcemy rozdział ale nie bierzcie tego tak jakby to było nie wiadomo co

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje! ☺