Four nie marnuje czasu i szybko żegna się z przyjaciółmi. –
Musimy, Um, musimy iść. – jąka się, gdy podchodzimy do stolika jego znajomych.
Mówi szybko i ciszo.
Stormy marszczy brwi i prawie spada ze swojego siedzenia.
Jest definicją nawalonej osoby. – Czemu taaaaaaaak szybkoooooooo? – bełkocze próbując
ponownie usiąść na swoim miejscu.
- Musimy iść załatwić sprawy. – mówi szybko Four. Nie jest
dobrym kłamcą, ale jego przyjaciele są wstawieni, więc uwierzą we wszystko co
im ktoś powie.
- Cóż, miłej zabawyyyyy. – mówi Gunner i zaraz po tym
wychodzimy.
Na zewnątrz pada, jak zawsze, ale nie tak mocno jak
wcześniej. Jestem zaskoczona uprzejmością Four gdy otwiera mi drzwi. Wchodzę do
środka, a on szybko przechodzi na drugą stronę wozu i robi to samo.
Siedzę w samochodzie i myślę o tym co ma się stać. Jesteśmy
w drodze do jego domu, sami, więc wszystko morze się zdarzyć. Nie powinnam tego
robić, powinnam powiedzieć mu, aby zabrał mnie do domu, ale nie mogę. Nie chcę.
Jakaś buntownicza cząstka mnie, chce aby to się stało.
Kiedy spoglądam na Four, wygląda na skoncentrowanego na
drodze, a jednocześnie na pogrążonego w myślach. Wydaje mi się, że delikatnie
się uśmiecha, ale nie jestem pewna. Spogląda na mnie i wyraz jego twarzy nagle
się zmienia. Musi widzieć niepewność wypisaną na mojej twarzy. Jego dłoń
wędruje do mojego kolana, upewniając mnie, że wszystko będzie dobrze.
Odprężam się nieco. Moje serce nie zwolniło swojego tempa
odkąd przycisnął mnie do ściany, gdy wyszłam z łazienki, jakieś piętnaście
minut temu.
Odkąd znam Four, zawsze zastanawiałam się nad tym gdzie on
mieszka. Wyobrażałam sobie, że gdzieś w centrum, ale jedziemy w przeciwnym
kierunku. Mijamy jezioro, którego nigdy wcześniej nie widziałam i zanim się
orientuję, zjeżdżamy z drogi.
Dom jest pogrążony w ciemnościach, ale wygląda przyjaźnie.
Jest jednokondygnacyjny, ale wygląda jakby był zbudowany dla całej rodziny.
Przy drzwiach frontowych pali się niewielka lampka, a nieopodal rośnie młode
drzewko. Dom nie jest tak duży jak mój, ale i tak jest sporych rozmiarów. –
Mieszkasz tutaj? – pytam.
- Tak. – odpowiada i zatrzymuje auto. Siedzimy w ciszy gdy
podziwiam jego dom.
- Mieszkasz tu sam? – pytam. Nie czuję się komfortowo, idąc
do jego domu tylko we dwoje, ale jednocześnie nie chcę aby ktoś tam był.
- Tak. – mówi. Nie wiem jak się czuć.
Wychodzi z samochodu jako pierwszy, a ja wychodzę zaraz po
nim. Ścieżka do domu jest krótka i dotarcie do werandy zajmuje zaledwie kilka
kroków.
Czuję rosnące doznanie w brzuchu, którego nigdy wcześniej
nie doświadczyłam. To uczucie jest dziwne.Dziewięćdziesiąt dziewięć procent
mnie nie chciało, aby coś takiego się wydarzyło, ale ten jeden buntowniczy procent
pragnął tej chwili. Teraz jest wszystko albo nic, nie mogę się wycofać. Ten
jeden procent mnie, przejmuje kontrolę nade mną i nie mogę tego powstrzymać.
Gdy tylko Four otwiera drzwi, wchodzę za nim do środka.
Zamyka za nami drzwi, a ja popycham go na ścianę, tak jak on to zrobił ze mną w
barze. Pozwalam buntowniczemu procentowi przejąć kontrolę. Jest zaskoczony,
więc klucze wypadają mu z dłoni na podłogę.
Przyłącza się do moich działań i łapie mnie za biodra swoimi
długimi palcami. Są zimne, więc przechodzi mnie fala dreszczy. Szybkim ruchem
przyciąga mnie bliżej siebie i przyciska swoje usta do moich. Bez zbędnego
myślenia, moje ramiona wędrują do jego szyi i włosów. Nigdy wcześniej nie
dotykałam jego włosów i szczerze, są prawie tak miękkie jak moje.
Jego usta odsuwają się od moich i teraz zostawiają pocałunki
na linii szczęki. Jego oddech jest ciepły, a usta miękkie. Nie mogę się powstrzymać
cichych jęknięć wydobywających się z moich ust.
- Chodźmy do mojego pokoju. – szepcze mi do ucha.
Kiwam lekko głową i idę za nim przez salon do małego
korytarza. Są tu cztery pary drzwi, jedne po lewej stronie, dwie po prawej i
jedne na środku. Zabiera mnie wprost do drzwi znajdujących się na środku
korytarza i otwiera je. Włącza światło, a ja przyglądam się wyposażeniu pokoju.
Duża brązowa szafa w rogu, wielki telewizor zawieszony na ścianie i duże łóżko
naprzeciwko, na którym ułożone są biało czarne poduszki i puszysty, czarny koc.
Four prowadzi mnie do łóżka i delikatnie mnie na nie
popycha. Czuję się jakbym leżała na chmurze, łóżko jest miękkie i chłodne.
Dziwne odczucie w moich brzuchu nadal tam jest i zwiększa się, gdy Four pochyla
się ku mnie. – Odpręż się. – mówi, gdy bierze w dłonie krawędź mojej koszulki.
Powoli zdejmuje moją koszulę i po raz kolejny, mój brzuch
jest wyeksponowany przed jego oczami. Jestem pewna, ze może wyczuć moją
niepewność. – Jest dobrze Hunter, będę delikatny. – kiedy mówi moje imię, chcę
to wszystko uwolnić.
Spodziewam się uśmieszku na jego twarzy, ale nic takiego się
nie dzieje. Podnosi swoją czarna koszulkę i zdejmuje ją, ukazując swoją skórę.
Moje oczy rozszerzają się gdy mu się przyglądam. Nie widzę żadnej wady.
Nareszcie, nie ma żadnych przeszkód. Nie ma na dole taty,
który mógłby zepsuć ten moment. To nie jest sen, mam nadzieję. Nie ma niczego
co mogłoby nam przeszkodzić. Jestem tylko ja i on, sami w tym pokoju. Ta myśl
mnie przeraza, ale nie chcę żeby to się kiedykolwiek skończyło.
Four pochyla swoją głowę w kierunku mojego brzucha i
zostawia na nim pocałunki. Kontakt jego ust z moim ciałem sprawia, że uczucie w
brzuchu pogłębia się jeszcze bardziej. Gdy całuje mój brzuch, jego dłonie
znajdują swoją drogę do mich spodni i rozpinają je. Zsuwa powoli moje dżinsy, a
ja jestem ubrana już tylko w bieliznę.
- Sprawię, że poczujesz się tak dobrze.. – szepcze. Jego
oddech jest ciężki i głęboki.
Moje myśli pędzą z niesamowitą szybkością i nie mogę wydusić
z siebie ani słowa. Dłonie mi drżą, ale nie dlatego, ze jest zimno, raczej
dlatego, ze jestem podekscytowana i zdenerwowana w tym samym czasie.
Ręcę Four wędrują do moich ud i rozdzielają je. Opuszki jego
palców ocierają się o moje krocze, a moja klatka piersiowa natychmiast się
unosi. Four tylko się uśmiecha i robi to znowu, podoba mu się moja reakcja na
jego dotyk.
- Jak długo jesteś mokra? – pyta mnie, a jego uśmiech
rośnie. Nie chcę odpowiadać na jego pytanie. Nie chcę, aby zadawał mi pytania,
nie chcę z nim rozmawiać. Chcę tylko, żeby kontynuował, ponieważ to jest
niesamowite. Maleńki kontakt mojego ciała z jego palcami sprawia, że jestem
podekscytowana.
- Wezmę to jako, że przez długi czas. – szepcze.
Jego ręce po raz kolejny dotykają moich ud, tym razem nieco
bardziej agresywnie i rozsuwają je. – Zostań w tej pozycji. – instruuje mnie.
Jego palce znowu ocierają się o mnie, ale jego palec wskazujący
pozostaje przy krawędzi moich majtek i delikatnie muska moją skórę. Zamykam
oczy, a moje dłonie ściskają czarny koc pode mną.
Drugą ręką sięga do gumki moich majtek i zsuwa je na dół,
teraz widzi mnie całą, mam na sobie tylko stanik. – O Boże, Hunter, myślę, że
zostaniesz trochę dłużej niż sądziłem. – mówi przywierając mnie swoim
spojrzeniem.
- Czemu? – pytam nieśmiało, nie mogę się powstrzymać i ściskam swoje uda.
- Ponieważ, jest tyle rzeczy które chcę zrobić. – mówi i
ponownie rozsuwa moje nogi, w kilka chwil jego głowa znajduje się pomiędzy
moimi nogami i kilka sekund później czuję na sobie jego ciepły język prześlizguje się po mnie szybkimi ruchami.
Mój oddech jest nieregularny, a moja klatka piersiowa unosi
się i opada w szybkim tempie. Moje dłonie kontynuują na zmianę ściskać i wypuszczać koc.
Język Four szybko się po mnie porusza, upewniając się, że
żadne miejsce nie zostanie pominięte. Kiedy w końcu otwieram oczy, jedyne co
widzę to ciemne loki Four. Większość z nich opada na mój brzuch łaskocząc mnie.
- Hunter smakujesz, - bierze głęboki oddech – smakujesz tak
dobrze. – mówi, a ja czuję, że się czerwienię.
Nie jestem przyzwyczajona do tego, że ktoś mówi do mnie w
ten sposób. Właściwie to nie jestem przyzwyczajona do sytuacji takich jak ta.
To takie dziwne i obce, a i tak czuję się fantastycznie.
Jego usta przemieszczają się teraz na mój brzuch, nadal
zostawiając na moim ciele mokre pocałunki. Bez uprzedzenia, jego palce
zaczynają kontynuować to, co przed chwilą robił jego język. Jego palce są zimne
i poruszają się powoli.
Patrzy na mnie kiedy to robi. Bez złośliwego uśmieszku, bez
uśmiechu, po prostu się na mnie gapi, jakby oglądał film. Staram się utrzymać
oczy otwarte, ale nie mogę. Za każdym razem kiedy jego palce dotykają mojego
najbardziej czułego punktu, ja zamykam oczy.
- Mogę sprawić, że będzie ci jeszcze lepiej. – szepcze,
umieszczając mokry pocałunek tuż poniżej mojego pępka.
Nagłym ruchem palców, wciska je do środka. Wrzask opuszcza
moje usta, a oczy otwierają się szeroko. – Jeszcze raz Hunter… Jeszcze raz. –
mówi.
Wsuwa we mnie swoje palce i chwilę po tym wyciąga je, a
kolejny krzyk wydostaje się z moich ust. Four kontynuuje wysuwanie i wsuwanie
swoich palców, robi to bardzo powoli. Moje wargi się trzęsą i koc już mi nie
wystarcza. Moje dłonie przemieszczają się do ramion Four i ściskam je, jakby
były kocem.
Z każdym ruchem jego palców, moje wnętrze się rozpływa.
Odbudowuję się gdy je wysuwa i znowu rozpływam gdy je wsuwa. Ta powtarzająca
się czynność przesyła po moim ciele wspaniały ból, pragnąc więcej.
Nie powiedziałam ani słowa odkąd to zaczął i w zasadzie nie
mogę znaleźć żadnego słowa które mogłabym wypowiedzieć. Jego ruchy są szybkie,
ale delikatne.
Mój żołądek nadal się przewraca, gdy porusza we mnie swoimi
palcami, a jego usta odnajdują moje. Kiedy moje usta się otwierają Four
wykorzystuje to i wsuwa swój język do
mich ust. Cichy jęk opuszcza jego usta, powodując, że ja także jęczę.
Kiedy odsuwa swoje usta od moich, jego głowa jeszcze raz przesuwa
się pomiędzy moje nogi. – Hunter jesteś taka dobra. – mówi cicho i moje nogi
kurczą się. Kiedy wypowiada moje imię, eksploduję wewnątrz. Lubię kiedy mówi
moje imię, to upewnia mnie w tym, że wie kim jestem i komu to robi.
- Powiedz to jeszcze raz. – mówią moje usta za mnie, nie dając
mi czasu na to, aby pomyśleć o tym co właśnie powiedziałam.
- Powiedz jeszcze raz co? – pyta.
- Powiedz moje imię. – mówię powoli.
Uśmieszek na który czekałam całą noc, w końcu pojawia się na
jego twarzy. – Powiedz jeszcze raz co? – pyta, a jego uśmieszek jest jeszcze
większy.
- Moje imię. – mówię i także się uśmiecham. Dwoje może grać
w tą grę.
- Jakie jest twoje imię? – pyta, a jego twarz przybliża się
do mojej.
- Nie wiem, ty mi powiedz. – mówię i także przybliżam swoja
twarz do jego.
- Nigdy nie widziałem cię od tej strony. – szepcze.
- I jaka jest ta strona? – szepczę jeszcze ciszej.
- Figlarna, odważna. – mówi, jego głowa jest teraz kilka
centymetrów od mojej. – Uwodzicielska. – dodaje.
- Może powinieneś wypowiadać moje imię częściej. – mówię mu.
Uśmieszek znika z jego twarzy, gdy przyciska swoje usta do
moich. Jego palce są wilgotne, ale poruszają się po moich plecach. Wykręcam
swoje ręce, próbując rozpiąć stanik, ale jego dłonie mnie zatrzymują. –
Zatrzymajmy to na inną noc. – mówi i zabiera moje ręce do przodu.
Całuje mnie jeszcze raz, powoli, zanim schodzi z łóżka. –
Hunter. – uśmiecha się i mówi, zanim wychodzi z pokoju, zostawiając mnie
pozbawioną oddechu.
Moje serce nadal mocno wali w klatce piersiowej, a w brzuchu
ciągle czuję ten ból, chociaż nie aż tak jak wcześniej. Nie mogę się nawet
poruszyć. Czuję się taka poruszona i zgwałcona, ale w dobrym tego słowa
znaczeniu. Nigdy nikt nie sprawił, że czułam się tak, jak przed chwilą zrobił
to Four. Chłód jego palców na mojej gorącej skórze i jego usta na moich, to
było coś, czego nigdy nie doświadczyłam.
Wstaję z jego łóżka, aby znaleźć swoje ubrania. Nie mam na
sobie nic poza stanikiem i teraz kiedy ja i Four nie robimy, cóż, niczego
więcej, zrobiło się nieco chłodno. Najpierw zakładam z powrotem swoje majtki.
- Już się ubierasz? – Four pyta gdy wchodzi do pokoju.
- J-ja, Um, tak. – jąkam się.
Z jakiegoś powodu, gdy jestem blisko niego mam problemy z
poprawną mową. Zawsze się jąkam. Wywiera na mnie jakiś efekt, którego jeszcze
nie mogę opisać.
- Jest późno. – mówi. – I na dworze jest zimno i mokro,
powinnaś zostać tutaj na noc. – mówi.
- Co? Nie mogę tego zrobić! Mój tata-
- Twój tata nie musi o niczym wiedzieć. – pochyla się ku
mnie i znowu łapie mnie za talię.
Zamykam oczy i wspomnienia z tego co wydarzyło się kilka
minut temu pojawiają się w moich myślach. Czuję, że dobrym wyborem byłoby
pójście do domu, ale nie chcę tego robić. Ignoruję głos mówiący mi aby wyszła i
potakuję głową. – Okej.
- Dobrze. – mówi i całuje mnie w usta, tym razem delikatnie.
- Czekaj, nie mam żadnych ubrań. – mówię.
- Ja mam ubrania. – odpowiada.
Mój żołądek fika koziołka na myśl o tym, ze mam nosić
ubrania Four. Wydaje mi się, że jedynie pary noszą swoje ubrania, a ja i Four
zdecydowanie nie jesteśmy parą. Four nie wygląda na kogoś, kto pożyczyłby mi
swoje ubrania, ale nie mam nic poza dżinsami, więc muszę to przyjąć.
- Masz, możesz to założyć. – mówi podając mi czarną koszulkę
z jednej z jego szuflad.
- Masz jakieś szorty które mogłabym założyć? – pytam.
- Hunter, właśnie zrobiłem ci palcówkę. Widziałem już wszystko.
– mówi, a moją twarz oblewa rumieniec, prawdopodobnie jest to najbardziej
intensywny kolor czerwieni. Pamiętam, co właśnie zrobił, ale gdy o tym mówi, to
mnie zawstydza.
- Nie musisz być zawstydzona, nie zrobiłbym tego gdybym nie
chciał. – mówi.
Przeciągam t-shirt przez głowę i spoglądam w dół. Nawet jeśli
nie jestem niska, nie jestem też wysoka. Koszulka sięga do połowy moich ud. Staram
się przekręcić głowę aby zobaczyć, czy chociaż zakrywa mi tyłek, na szczęście
tak.
- Lubię cię w moich ubraniach. – mówi. –Wyglądają na tobie
nieźle.
Moja twarz znowu się rumieni, nie przywykłam do dostawania
komplementów od Four. Musi mu się podobać efekt jaki na mnie wywiera, zawsze
się czerwienię gdy mnie irytuje.
- Gdzie będę spała? – pytam zmieniając temat.
- Możesz spać w moim łóżku. – mówi wskazując głową w
kierunku dużego czarnego łóżka. Zawsze ubiera się na czarno, ma czarny samochód
i jego łóżko też jest czarne. Jestem zaskoczona, że ściany jego pokoju nie są
czarne.
Jego łóżko jest bardzo wygodne i ten koc jest taki miękki,
że nie mogę odmówić spania tam. – Okej, ale gdzie ty będziesz spał? – pytam go.
- W moim łóżku? – mówi, ale brzmi to jak pytanie.
- Co? – mówię, to by znaczyło, że będziemy spali w tym samym
łóżku. – Oh, okej. W takim razie, ja prześpię się na kanapie.
- Co? Dlaczego? – pyta zdezorientowany.
- Cóż, nie wiem. Czuję się trochę dziwnie z tym, że
mielibyśmy spać w tym samym łóżku… - mówię powoli, przerywając nasz kontakt
wzrokowy.
- Co? Przecież dopiero ci zrobiłem ci-
- Tak, wiem. – mówię zanim zdąża dokończyć swoje zdanie. –
Ale ja po prostu-
- W porządku. Możesz spać w moim łóżku, ja wezmę kanapę. –
mówi.
- Nie, to twoje łóżko. – mówię i idę w kierunku drzwi.
- Hunter, - mówi i moje wnętrze po raz kolejny się rozpływa.
– chcę, aby było ci wygodnie w moim łóżku.
Wyraz jego twarzy mówi mi, że jest całkowicie poważny i
kłótnia z nim nie ma sensu. – Okej.
Podchodzę z powrotem do łóżka i siadam na nim. Four zdejmuje
swoje spodnie i wrzuca je do kosza za drzwiami. Następnie jego ręce przenoszą
się na bokserki. – Co ty robisz? – pytam.
- Zmieniam bokserki. – odpowiada.
- Czemu? – zdaje się, że nie mogę przestać zadawać pytać.
- Ponieważ, kiedy ściskałaś moje ramiona, ja doszedłem w
moich spodniach. – mówi zwyczajnie.
- Oh. – mówię i zasłaniam swoją twarz. Kładę się na łóżku i
przyciągam do siebie swoje nogi, nie chcę ogladać jak się przebiera.
Słyszę jak jego majtki upadaja na podłogę i modlę się, że
nie będzie na mnie niczego próbował.
- Widzę twój tyłek między twoimi nogami. – mówi i chichocze.
- Co? – mówię i okrywam się kocem tak, aby niczego nie mógł
zobaczyć.
Słyszę, ze Four so mnie podchodzi i tym razem modlę się, aby
miał na sobie bokserki. – Nie musisz się przede mną chować. – mówi słodko.
Myślę, ze się ze mną drażni, ale kiedy spoglądam na jego
twarz, wiem, że mówi poważnie. – Dobranoc Hunter. – mówi i wyłącza światło.
Oczekuję, że wyjdzie z pokoju, ale zamiast tego podchodzi do
łóżka i wspina się na nie. – Co ty wyprawiasz? – pytam.
- Idę spać? – mówi i kładzie się obok mnie.
- Ale myślałam, ze będziesz spał na kanapie? – mówię. Nawet jeśli
w zeszły weekend spędził noc w moim łóżku, nie czuję się dobrze śpiąc z nim w
tym samym łóżku po raz kolejny.
- W porządku Hunter. Odpręż się, obiecuję, że niczego nie
będę próbował gdy będziesz spała. – mówi.
- Okej. – mówię cicho. Obrazy tego, jak próbuje mi coś
zrobić podczas gdy ja śpię pojawiają się w mojej głowie. Prawdopodobnie bym się
obudziła i go ochrzaniła. Śmieję się na myśl o tym, ale Four mnie słyszy.
- Co jest takie zabawne? – pyta.
- Nic. – odpowiadam mu.
- Powiedz mi. – czy on
zawsze jest taki uporczywy?
- Naprawdę, to nic takiego. – mówię i przekręcam się, więc
teraz jestem do niego wykręcona plecami.
- Okej, cokolwiek powiesz. Dobranoc. – mówi i delikatnie
muska moje ramię swoimi chłodnymi palcami. Dostaję gęsiej skórki gdy mnie
dotyka, ale szybko zabiera swoją dłoń z powrotem.
Biorąc pod uwagę jak późno jest, jestem bardzo zmęczona.
Wspomnienia dzisiejszej nocy przelatują mi przed oczami i przyłapuję się na uśmiechaniu
się. Nienawidzę tego, ale muszę przyznać, że uczucie jego palców we mnie było
niesamowite. Nigdy, przenigdy niczego takiego nie doświadczyłam i nigdy nie
wyobrażałam sobie, że czułabym się w ten sposób. Nie żebym myślała o tym dużo,
ale wciąż.
Z zamkniętymi oczami i lekkim pochrapywaniem wydobywającym się
z ust Four, nareszcie mogę zasnąć.
______________________________________________________
☺
Nie wiem kiedy pojawi się nowy rozdział, ponieważ może się zdarzyc tak, że dostanę skierowanie do szpitala i no. Więc nie bądźcie na mnie źli, przepraszam.
Nie wiem kiedy pojawi się nowy rozdział, ponieważ może się zdarzyc tak, że dostanę skierowanie do szpitala i no. Więc nie bądźcie na mnie źli, przepraszam.
osz kurwa tak czekalam na to od dawna
OdpowiedzUsuńKurwa czekalam na ta chwilę całe życie! @Jaxon_3
OdpowiedzUsuńcudo !
OdpowiedzUsuńOoo tak! Wreszcie! :D @_harry_lou
OdpowiedzUsuńDaaaaaaalej
OdpowiedzUsuńjuż jest :)
UsuńGenialny cbshahchcla
OdpowiedzUsuńW sumie to chyba ciesze się, że nie poszli na całość :D Jak dla mnie to chyba jeszcze za wcześnie :D? Nie wiem :D Ale wiem, że chce już 27 :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Xxxx
Omg! @Jaxon_3
OdpowiedzUsuńZrobił jej placówkę a ona nadal się go wstydzi ^_^ @_harry_lou
OdpowiedzUsuńCzemu do szpitala? Jejku
OdpowiedzUsuńZajebisty rozdzial :* Hunter jest taka urocza z tym wstydzeniem a Four jakis taki wyjatkowo mily ^^
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na nn :)
O ja pierdole XD w końcu TO zrobili, ok może nie TO ale jednak COŚ! Oczywiście nie żebym była jakaś zdesperowaną wielbicielką takich scen xd KOCHAM KOCHAM KOCHAM <3 Nie mogę się doczekać następnego! Uwielbiam cię! ;**
OdpowiedzUsuńOMG nie wierzę! Czy ja śnię? O.O Do końca byłam pewna, że Hunter jednak odmówi, a tu proszę jaka chętna! :D W sumie jak mogłaby się niby oprzeć TAKIEMU Harry'emu?? To chyba nie możliwe heheh :P Z niecierpliwością czekam na nexta! :-* Dzięki Ci za to tłumaczenie!
OdpowiedzUsuńNastępnyyyyyyy
OdpowiedzUsuńdziękuję za przeczytanie notki pod rozdziałem
UsuńAle wcześniej pytałam czemu do szpitala w komentarzach i nie odpisałaś to uznałam że jednak nie dostałaś
Usuńmam chore nerki :)
Usuń:* @1Dakamylove
OdpowiedzUsuńCudo!!!!!! Uwielbiam ten ff
OdpowiedzUsuńKiedy next?
OdpowiedzUsuńPostaram się na sobotę dodać
UsuńSuper! Dziękuje
UsuńKiedy będzie kolejny rozdział? :)
OdpowiedzUsuń