- Kim jesteś? – Matt pyta Four, unosząc brwi. Tylko uchylił
drzwi, sprawiając, że oczywiste było to, że nie chce aby Four wszedł do środka.
Nie wiem co Four tutaj robi. Zawsze pojawia się znikąd. To
jest tak, że zawsze gdy myślę, że nigy go nie zobaczę, to go widzę.
- Kim ty jesteś? – Four odwarkuje i daje krok w stronę
drzwi. Matt przekręca oczami i prawie zatrzaskuje drzwi przed nosem Four, ale
on zatrzymuje je stopą.
- Matt, to jest Four, Four to jest Matt. – mówię wchodząc
pomiędzy nich.
Już teraz mogę wyczuć między nimi napięcie. Nie wiem
dlaczego wygladają tak, jakby się nie lubili, przecież nawet się nie znają… tak
sądzę.
- Four? Co to za imię? – pyta Matt smiejąc się szorstko.
Nigdy nie widziałam go z tej strony i czuję się trochę dziwnie.
- To moje imię, coś nie tak? – Four się broni. Przywykłam do
wściekłego spojrzenia Four, ale Matt… nie lubię go w tej wersji.
- Oh, hej Five. –
mówi tata i podchodzi do drzwi. Oboje Matt i Four porzucają swoje wściekłe
spojrzenia, a Matt nawet się uśmiecha.
- Tato, to jest Four. – poprawiam go. Właściwie to jestem szczęśliwa, że się tu
pojawił, w innym razie to wszystko mogło się potoczyć o wiele gorzej.
- Oh tak, wybacz kolego. – mówi tata. Zawsze nazywa
wszystkich `kolegą`. – Dlaczego nie wejdziesz do środka? Na dworze jest
strasznie zimno.
- Jest w porządku. Właśnie odchodziłem. – mówi Four, ciągle
wpatrując się w Matt’a. Jestem zadowolona, że sobie idzie, bo nie chcę tutaj
żadnych bójek pomiędzy nim, a Matt’em. Ale jednocześnie chcę aby został…
Widzę ulgę w oczach Matt’a gdy słyszy, że Four idzie do
domu. – Oh, nie bądź głupi. Wejdź do środka i obejrz z nami mecz. – oferuje tata.
Gdy tylko tata wypowiada swoją ofertę, aby Four obejrzał z
nami mecz, znika ulga z oczu Matt’a i teraz wygląda na zirytowanego. Zdaje się,
że Four to zauważa i uśmiecha się.
- Po namyśle, może jednak na trochę zostanę. – mówi Four z
uśmieszkiem, uśmieszkiem, który zauważam tylko ja i Matt. – Czy to nie będzie
problem? – pyta, zerkając na Matt’a.
- Ani trochę. – mówi tata i wskazuje gestem ręki, aby Four
wszedł do środka.
Four wyciera buty na macie przy drzwiach i wchodzi do
środka, nadal uśmiechnięty. Pięści Matt’a zaciskają się, gdy Four go omija, ale
kontroluje swój gniew i rozluźnia ręce.
W dalszym ciągu stoję przy drzwiach. Co się właśnie stało? Sposób
w jaki zachowywali się wobec siebie Matt i Four wskazywał na to, że mieli jakąś
wspólną przeszłość… ale jak to możliwe? Przecież Four jest nowy. Staram się
teraz o tym nie myśleć i miło spędzić wieczór, ale coś mi mówi, że nic miłego
się nie wydarzy.
Jest już ostatnia część meczu, a ja nie powiedziałam ani
słowa odkąd się zaczął. Ja i Four siedzimy na fotelach, a tata i Matt na
kanapie. Za każdym razem gdy nasza drużyna zdobywa punkt tata i Four wesoło
kibicują, co zdaje się denerwować Matt’a.
Kilka razy spojrzałam na Four gdy cieszył się z moim tatą, a
on szybko zerkał na Matt’a tylko po to, aby zobaczyć irytację na jego twarzy.
Było tylko kilka chwil kiedy Matt był wesoły, ponieważ przez większość czasu
wpatrywał się w Four, przewracając oczami za każdym razem gdy tata i Four razem
kibicowali.
Sięgam ręką do stolika, aby wziąć kolejny kawałek pizzy. To
już mój trzeci kawałek, ale nic nie mogę poradzić na to, że w ten sposób radzę
sobie z napięciem w tym pokoju. Ledwo mogę oddychać.
- Oh, dalej kotku, dalej, już prawie – wyśpiewuje tata, gdy jesteśmy
blisko zdobycia kolejnego punktu.
Ta rozgrywka nie jest ani troche ekscytująca. Przeciwna
drużyna przegrywa ogromną ilością punktów, a jedyną rzeczą która skupia moją
uwagę jest zazdrość Matta, gdy tata i Four razem żartują.
Pamiętam, pierwszy raz gdy Four gdzieś mnie zabrał. Gdy ja
się przygotowywałam, Four oglądał na dole mecz z moim tatą. Pamiętam tez, że
zapytałam go o to czy lubi futbol i odpowiedział, że nie. Jedynym powodem dla
którego udawał, że to lubi było zrobienie dobrego wrażenia na moim tacie.
Uśmiecham się na myśl, że Four chciał zaimponować mojemu
tacie, ponieważ to nie jest coś co on robi.
- Przyłożenie! – krzyczą jednocześnie tata i Four.
Natychmiast zerkam na Matt’a, który wygląda na jeszcze
bardziej wkurzonego niż wcześniej.
Wiem co Four stara się zrobić. Chce, aby Matt był zazdrosny
o to, że dobrze dogaduje się z moim tatą. Matt wie, że mój tata zawsze go lubił
i nie ma wątpliwości, że traktował go jak syna, ale on chce aby tak zostało.
Zawsze będzie chciał być kim specjalnym dla mojego taty i widocznie nie chce,
aby Four to zepsuł.
- Muszę się zbierać. – mówi Matt i wstaje.
- Co? – mówię i również wstaję, wiedząc, ze Four nas
obserwuje.
- Taak, jestem trochę zmęczony i mam jeszcze trochę pracy
domowej do zrobienia. – mówi idąc w stronę drzwi.
- Tak szybko? – pyta tata i się podnosi. Teraz wszyscy
wstali, poza Four, on pozostał na swoim fotelu. – Ale zostało tylko pięć minut.
- Mogę wysłuchać reszty przez radio, gdy będę jechał do
domu, no i robi się późno. – mówi zerkając na zegarek. Sprawdzam to na swoim
telefonie, jest już dziesiąta. Nawet nie wiedziałam, ze jest tak późno, aż to
teraz.
- Oh, okej. – tata podchodzi do niego i robią swój braterski
uścisk, zanim Matt założy buty.
- Musisz odwiedzać nas częściej Matt, mam to na myśli. –
mówi tata.
- Tak zrobię, dobrze było pana widzieć panie G. – zegna się
Matt i otwiera frontowe drzwi. Nawet nie przejmuje się obecnością Four.
- Odprowadzę cię. – mówię i wychodzę za nim na dwór.
Upewniam się, że zamknęłam za sobą drzwi, aby nikt nie mógł nas podsłuchać.
- Przepraszam za, cóż, za to wszystko, to, to po prostu się
stało. – mówię, jąkając się. Jestem trochę zawstydzona, ale nie wiem dlaczego.
- Masz na myśli jego? Wszystko jest okej. – mówi potrząsając
ramionami. – Kim on w ogóle jest? – pyta.
- On jest, hm – nie wiem jak to wyjaśnić. Nie jest moim
przyjacielem, kilka razy się całowaliśmy, a raz to prawie zaszło trochę dalej…
ale to nie jest tak, że ze sobą chodzimy, więc nie wiem jak to określić. –
Chodzi ze mną na jedną lekcję. – mówię.
- Oh, jest tylko kolegą, przyjacielem, a może kimś więcej… -
pyta przerywając kontakt wzrokowy.
- Więcej niż przyjaciel? – pytam. Na początku, nie wiem co
ma na myśli, ale nagle to do mnie dociera. – Oh nie. Nie jesteśmy niczym więcej
niż tylko przyjaciółmi. – kłamię.
Nienawidzę kłamać Matt’owi, ale jeśli powiem mu o tym co się
między nami działo, to pewnie już nigdy się do mnie nie odezwie. Jeszcze tego
nie powiedział, ale ja już wiem, że on niecierpki Four. Spojrzał na niego tylko
raz i od razu go ocenił.
- Jesteś pewna? Przyłapałem go na wpatrywaniu się w ciebie
kilka razy. – mówi patrząc na swoje stopy.
- Jestem pewna Matt. – mówię z upewniającym uśmiechem.
- Okej, dobrze. – mówi i znowu na mnie patrzy.
- Więc, dzisiaj było całkiem fajnie, tak sądzę. Musimy się
spotykać częściej. – mówię, szturchając go w ramię.
- Tak, musimy. Ale następnym razem tylko ja i ty, okej?
Żadnych przeszkód. – mówi.
- Okej. Brzmi jak niezły plan. - uśmiecham się.
- Do zobaczenia Hunter. – mówi i idzie w kierunku swojego
auta.
- Do zobaczenia Matt. – patrzę jak otwiera drzwi samochodu.
Jeszcze raz do mnie macha, zanim wchodzi do środka i odjeżdża.
Kiedy wchodzę powrotem do środka, Four stoi przy drzwiach
zakładając swoje buty, a mój tata zniknął z salonu. – Gdzie jest mój tata? –
pytam.
- W kuchni, poszedł po coś do picia. – mówi.
- Oh, dokąd idziesz? – pytam, ale to trochę głupie pytanie.
Mecz się skończył, więc wraca do domu.
- Idę do domu. – mówi i otwiera drzwi.
- Dlaczego w ogóle tutaj przyszedłeś? – pytam, wracając
myślami o kilka godzin wstecz.
- Nie wiem. – wzrusza ramionami. – Wydaje mi się, ze lubię
twój dom.
- To nie jest powód i ty to wiesz. – mówię patrząc na niego
podejrzliwie, gdy wychodzi na zewnątrz.
- Może jest, może nie. Może naprawdę podobało mi się to co
stało się gdy byłem tu ostatnio. – mówi z uśmieszkiem i puszcza oko.
Sztywnieję na tę myśl. Prawie o tym zapomniałam, przez
ostatnie kilka godzin. Moja twarz jest gorąca.
- Na razie sztywniacko. – Four odwraca się i kieruje się do
swojego samochodu.
Szybko wskakuje do swojego SUVa i odjeżdża. Chciałabym aby
nie wspominał o tym co się między nami wydarzyło. Owszem to było fajne i nigdy
nie robiłam czegoś takiego, ale sama myśl o tym, że widział mnie w takim stanie
sprawia, ze czuję się niekomfortowo. Pewnie myśl, że ma nade mną kontrolę, a
nie chcę aby tak myślał. Nie może mnie kontrolować.
Wchodzę do środka i zamykam za sobą drzwi, upewniając się,
ze je zasunęłam. Tata siedzi na kanapie i ogląda powtórki z meczu który przed chwilą oglądaliśmy. – Gdzie jest Four? –
pyta.
- Właśnie wyszedł, musiał iść. – mówię i podchodzę do
schodów. Zbyt wiele się dzisiaj wydarzyło i jestem wykończona. – Oh. – tylko tyle
mówi i wraca do oglądania telewizji. Mija kilka sekund i nic nie mówi, więc idę
na górę.
- Nawet go lubię. – mówi tata gdy jestem w połowie drogi na
górę.
- Co? Lubisz kogo? – pytam.
- Five
- Four, tato. – poprawiam go.
- Wybacz, Four, on jest miłym dżentelmenem. Powinnaś go
przyprowadzać częściej. – mówi.
- Okej. – to wszystko co mówię zanim wchodzę do swojego
pokoju.
Four ani trochę nie jest dżentelmenem. Tylko udaje takiego,
gdy jest w pobliżu mojego taty, aby mu się przypodobać. Nie wiem dlaczego to go
tak obchodzi. Czuję w pewnym stopniu ulgę, że tata go lubi, skoro przywykł do
pojawiania się znikąd. Tata by był wkurzony, gdyby nienawidził Four.
Jest późno i jedyną rzeczą której pragnę jest pójście do
łóżka.
Poświęcam chwilę na umycie zębów i twarzy zanim idę do
łóżka. W pokoju jej zimno więc na moim ciele wyskakuje gęsia skórka. Gdy
uczucie zmarzniecia powoli znika, moje powieki stają się ciężkie i pochłania
mnie sen.
_____________________________________________
Przepraszam, że tak rozkładam rozdziały ale lepiej mi się tłumaczy gdy myślę, że przetłumaczę połowę, a nie całość jednocześnie.
Kolejną część postaram się wrzucić na tygodniu jeśli będę miała wystarczajaco dużo czasu.
Przepraszam też za jakiekolwiek błędy.
Kocham Was i dziękuję za każdy komentarz.
Jesteś cudowna, kochanie! I świetnie tlumaczysz!
OdpowiedzUsuń♥
UsuńStrasznie dziękuję za tłumaczenie. Jesteś wspaniała skarbie. xx
OdpowiedzUsuńojejku ♥
UsuńNo mówię! 'Pojawiam się i znikam...' to pasuje to Four-Harry'ego jak ulał :D Uwielbiam te jego nagłe pojawiania się :D
OdpowiedzUsuńCzekam na drugą część 25 :)
Pozdrawiam Xx
chyba bym szału dostała z takim Four w realnym życiu ;)
UsuńZajebisty rozdzial :* Kocham Twoje tlumaczenie, wybacz ze opuscilam sie troche z komentowaniem ale mialam malo czasu przez szkole teraz bd juz regularnie ;)
OdpowiedzUsuńCiekawe czy Matt i Four znali sie wczesniej?
Pozdrawiam i czekam na nn <3 Ania
ojej, dziękuję strasznie mi miło ♥
UsuńNo i zajebiście! A swoją drogą, Four doprowadza mnie do białej gorączki...uwielbiamm ;P Czekam na cześć II :D
OdpowiedzUsuńswietny..chcialabym wiedziec co Ha...Four ma na serio na celu..
OdpowiedzUsuńzobaczysz.. ☺
Usuńwow super rozdzial :D cieki za szybkie dodanie
OdpowiedzUsuńtak powinno być! ;)
UsuńŚwietny jak wszystkie! Uwielbiam to tłumaczenie i Ciebie oczywiście za to, że w ogóle chce ci się dla nas tłumaczyć :** PS przepraszam za anonim, ale zapomniałam moje hasło do konta google ;)
OdpowiedzUsuńaww ♥
UsuńKiedy następny rozdział? :)
OdpowiedzUsuńjak tylko odrobię lekcje to zabieram się za tłumaczenie. przepraszam, ze tak późno :(
UsuńSuper tłumaczenie :) Konfrontacja Matta i Four'a (nie wiem jak odmienić to imię ) Jejciu myślałam że się pobiją na oczach wszystkich :D To by było coś! Świetne <3
OdpowiedzUsuńteż nie bardzo wiem jak to odmieniać, więc zostawiam po prostu Four ;)
UsuńNastępny....
OdpowiedzUsuńdoceniam wyszukane słownictwo :)
Usuń